Menu główne

Celem jak najszybszy i jak najlepszy rozwój

W czasie koronaprzerwy nie próżnowali, na facebooku co rusz pojawiały się próbki techniczne prezentowane przez młodych zawodników. Gdy tylko mogli wybiegli na boiska. O powrocie do normalności i treningów rozmawiamy z Wojtkiem Jaroszem, trenerem Akademii Piłkarskiej Ostrzeszów.

Jak wyglądały Wasze treningi po powrocie na boisko, na czym bazowaliście przy pierwszych spotkaniach?

– Jeśli chodzi o treningi w grupach sześcioosobowych, na pewno różniły się one diametralnie od tego co działo się wcześniej. Nie mogliśmy za bardzo robić między piłkarzami żadnych gier ani ćwiczeń wchodzących w kontakt zawodnika z zawodnikiem, staraliśmy się tak dobierać formę treningu i zajęć, by uczestnicy mieli przede wszystkim ten bezpieczny dystans, który był wymagany. Stosowaliśmy się do przyjętych norm, tak by ćwiczenia te były dla każdego najbezpieczniejsze i tyle.

Dopytam o aspekt techniczny, jak sobie z nim poradziliście?

– Na początku było widać po tych dzieciach, po tej przerwie, że mimo tego, że gdzieś tam pracowali w domu, działali, bo określiliśmy im pewne zadania, były duże braki motoryczne. Ten czas, który spędzili poza treningami grupowymi nie zrekompensował tego, co robili w zaciszu domowym. Musieliśmy stopniowo ich wdrażać, z każdym kolejnym treningiem widać było, że wygląda to coraz lepiej i te jednostki były coraz bardziej intensywne. Staraliśmy się tak dobierać treningi, żeby dzieci wróciły do tego pierwotnego poziomu sprzed kwarantanny.

Pracujecie już na pełnych obrotach?

– Tak, teraz jesteśmy już na pełnych obrotach, jest zezwolenie na grę, jest zezwolenie na kontakt, rozgrywamy już mecze sparingowe. Zawodnicy też wrócili do swojego normalnego rytmu, tak że można powiedzieć, że pracujemy już w stu procentach tak jak chcemy, tak jak to było pierwotnie zaplanowane.

W sieci pojawił się skrót sparingu rocznika 2009 z Ostrovią. Co możesz o nim powiedzieć?

– To był nasz pierwszy sparing, na pewno wyszło dużo mankamentów, przeciwnik był równorzędny, jednak z każdym meczem chcemy się poprawiać. Analizowaliśmy już to spotkanie z chłopakami i w kolejnej potyczce musimy zagrać lepiej. Mimo, że wynik był dla nas korzystny nie jesteśmy zadowoleni z organizacji gry, która była na słabym poziomie.

Najwięcej mankamentów w rozgrywkach młodzieżowych sprawia chyba blok defensywny. Jak wskrzesić tą formację do boju?

– Tak, właśnie z Ostrovią najwięcej problemów mieliśmy przy otwarciu gry, traciliśmy dużo piłek, wchodziliśmy w pojedynki jeden na jeden. Nadużywaliśmy tego w takich sektorach, gdzie powinniśmy grać bezpiecznie, stąd wynikały stracone bramki. Przeciwnik właściwie wypracował sobie jedno trafienie, reszta była efektem niewłaściwego wznowienia gry i po dryblingach, to się nam notorycznie powtarzało, tak że od następnego sparingu będziemy starali się to wyeliminować. Okazja ku temu będzie z Akademią Talentów Krotoszyn, tak że zobaczymy, jak ten element uda nam się poprawić.

Prowadzicie projekt pod nazwą “Talentiada”. Powiedz nam pokrótce, o co w nim chodzi?

– Talentiada jest kierowana głównie dla młodszych grup, prowadzonych przez trenera Jacka Skórskiego. Jest to dla tych dzieci też jakaś forma rywalizacji, meczu. Każdy zbiera dla siebie punkty, co tydzień rywalizują ze sobą, punkty te są sumowane. Założenie jest takie, że dzieci te mają grać jak najwięcej, wchodzić w pojedynki, ale więcej informacji można uzyskać właśnie u trenera Jacka, który jest pomysłodawcą tej zabawy.

Prowadzisz grupę chłopaków, przychodzi moment, że musisz ich oddać do starszego rocznika. Jest tak, że chcesz ich zostawić, by pomogli jeszcze przez sezon, by byli wsparciem czy też wzmocnieniem w rozgrywkach?

– Na tą chwilę robimy tak, że chłopców, których prowadzimy od początku zabieramy do kolejnej grupy. Nie jest tak, że trener się zmienia, raczej jest to kontynuacja pracy, jeżeli jakiś zawodnik się bardzo wyróżnia i stwierdzamy, że nie ma rywalizacji z innymi chłopcami, to przesuwamy go docelowo do starszej grupy, tak by mógł się jak najszybciej i jak najlepiej rozwijać. Dzieje się tak dlatego, że dla nas najważniejszy jest nie wynik sportowy, a właśnie żeby ci chłopcy robili postępy. Praca trenera w tych kategoriach wiekowych to nie osiągnięcie wybitnych rezultatów w lidze, ale dążenie do rozwoju indywidualności, dopiero po latach pracy wychodzi, jak ci piłkarze się rozwinęli, a to rzutuje na pracę trenera

Sebastian Gołdyn






Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest