Menu główne

BARANÓW: Kupią wóz z drabiną za 2 mln zł

Zrezygnowali z wydzielenia w budżecie gminy na 2021 rok funduszu sołeckiego, za to zdecydowali się przeznaczyć ponad 2 miliony zł na zakup samochodu z 37-metrową drabiną dla Ochotniczej Straży Pożarnej. Takie decyzje podjęli na ostatniej sesji baranowscy radni.

Środki na zakup specjalistycznego wozu dla strażaków zapisano w poddanym pod głosowanie projekcie zmian w budżecie, równocześnie ,,zdjęto’’ a ściślej – jak tłumaczyła skarbnik Marzena Żłobińska – przesunięto w czasie budowę drogi Mroczeń-Słupia, na którą zapisano pierwotnie w budżecie milion zł, który to obok innych środków przeznaczony zostanie właśnie na nowy wóz dla strażaków.
Jak można było przypuszczać, pomysł, aby zakupić dla OSP w Baranowie samochód z drabiną ratowniczą sięgającą ok. 37 metrów z 3-osobowym koszem wzbudził silne emocje. – Wydaje mi się, że na obcinanie drzew wystarczy samochód z koszem, ewentualnie wystarczy wynająć jakąś firmę. Z tego co się orientuję, nie ma budynków na terenie gminy Baranów, gdzie drabina o wysokości 37 m byłaby przydatna. Ale jestem laikiem, więc zwróciłem się w tej sprawie do komendanta powiatowej straży pożarnej w Kępnie – oświadczył radny Grzegorz Bystry, który zapoznał radę z odpowiedzią, jaką otrzymał w tej sprawie.

NIE DRABINA A WODA

Okazało się, że Komenda Powiatowa PSP dysponuje dwoma podobnymi pojazdami. – Ilość posiadanego sprzętu jest wystarczająca na potrzeby naszego powiatu i nie zachodzi potrzeba zakupu kolejnego tego typu samochodu – napisał bryg. Wojciech Grabarek.
Komendant wyliczył, że tego typu sprzęt wykorzystywany jest na terenie gminy średnio 10 razy w roku, i że jeśli chodzi o zagrożenie – największym wydają się gazociągi. – Mając na uwadze powyższe, bardziej zasadne wydaje się ukierunkowanie zakupu sprzętu (…) na samochody ratowniczo-gaśnicze z dużym zapasem wody, które są najbardziej odpowiednie do likwidacji zdarzeń, których wystąpienie na terenie gminy Baranów jest najbardziej prawdopodobne – poinformował.

PIENIĄDZE W BŁOTO

W tej sytuacji zakup wozu z drabiną ratowniczą radny Bystry uznał za ,,wyrzucanie pieniędzy w błoto’’. – Tłumaczenie, że będziemy obcinać drzewa albo będziemy zdejmować koty z drzewa jest co najmniej niepoważne – dowodził.
Podobnego zdania był radny Piotr Marciniak. – Dla mnie jest najważniejsza konkluzja z tego pisma bryg. Wojciecha Grabarka z PSP – przekonywał, podkreślając, że warto by się raczej zastanowić nad zakupem nowych wozów ratowniczo-gaśniczych dla jednostek, bo te które są swoje lata już mają. – Ich wymiana na nowe w znaczący sposób podniosłaby potencjał ratowniczy jednostek OSP z terenu gminy Baranów – powtórzył za komendantem Grabarkiem.
Radny przypomniał, że na terenie gminy jest mnóstwo zakładów stolarskich, gdzie samochody z dużą ilością wody przydałyby się o wiele bardziej, niż ten z podnośnikiem.
– A gdy chodzi o podnośnik (…), wynajęcie firmy do obcinania liści za te nie wiem kilkanaście tysięcy zł jest chyba bardziej zasadne, niż wydawanie 2 mln na zakup takiego samochodu, który potem trzeba konserwować, przeglądy robić, to są straszne koszty – przekonywał.

ARGUMENTY NA TAK

O zasadności zakupu wozu z drabiną przekonywał jednak radny i strażak Ryszard Stasiowski. – Nie zgadzam się z opinią, którą pan radny Bystry przeczytał, ponieważ podczas dużego pożaru, gdy jest hala produkcyjna, a mamy tutaj takich dużo, środki gaśnicze, które są prowadzone na atak tego pożaru są w znacznym stopniu prowadzone z góry, ponieważ temperatura jest tak wysoka, że strażaków się wtedy nie wprowadza docelowo do środka a lanie na ścianę czy na oślep (…) nie jest skuteczne – dowodził.
Radny przypomniał, że opinia komendanta Grabarka nie jest wiążąca dla Rady Gminy, przedstawił równocześnie argumenty ,,za”, jakie wyartykułował zarząd OSP Baranów. Jakie? M.in. takie, że gwałtowne zmiany klimatyczne i związane z nimi zjawiska ekstremalne typu huragany wymagają szybkiego wdrożenia doraźnych mechanizmów pomocy, tymczasem w przeszłości bywało tak, że do pożaru zakładu stolarskiego, mimo że PSP Kępno posiada dwa tego typu auta, musiał być zadysponowany podnośnik z Ostrzeszowa. Taka drabina jest też potrzebna m.in. przy pożarach dużych silosów do składowania odpadów czy przy coraz częstszych pożarach sadzy w kominie.
To nie wszystko. – Na terenie gminy przycięcia wymaga drzewostan w parkach w Mroczeniu i Donaborowie, jak również w bezpośrednim sąsiedztwie kościołów, szkół i innych obiektów użyteczności publicznej – wyliczał Stasiowski. – Zakupione auto ma przede wszystkim służyć do celów ratowniczych, wichury, pożary, a w czasie wolnym ma służyć mieszkańcom – przekonywał. Dodał, że gmina dysponuje samochodami pożarniczymi o zasobach wodnych w sumie 16 tys. litrów. – Stanowi to wystarczające zabezpieczenie – mówił radny, odnosząc się w ten sposób do opinii komendanta powiatowego PSP. – Miejscowości w gminie Baranów są zwodociągowane a ciśnienie wody jest wystarczające do przeprowadzenia działań pożarniczych. Połamane drzewa, zerwane dachy z domów i hal produkcyjnych występują w każdym roku – przypomniał.
Zdaniem zarządu OSP Baranów koszty utrzymania samochodu – drabiny pożarniczej kształtują się na poziomie 700 zł rocznie. – Drabina w przeciwieństwie do podnośnika nie podlega dozorowi technicznemu – wyjaśnił radny Stasiowski. Przyznał, że 5 strażaków ma już uprawnienia do obsługi podestów samojezdnych, i że jednostka OSP w Baranowie w żaden sposób nie blokuje zakupu samochodów dla innych jednostek na terenie gminy.

NA ŚMIECI A NIE DRABINĘ

Radny Bystry obstawał jednak przy swoim, zwracając uwagę na fakt, że żadna jednostka OSP w regionie (za wyjątkiem jednej, która przejęła taki podnośnik spadku od PSP) takim sprzętem nie dysponuje. – Gdyby w naszej sytuacji było tak, że ktoś nam przekazuje taki samochód i podatnicy nie muszą ze swoich pieniędzy łożyć na to, to owszem, ale skoro mamy wyłożyć 2 mln zł, gdzie ludzie już płaczą, ze śmieci są drogie (…) i są kolejne podwyżki śmieci zaplanowane, więc może tutaj pomóżmy tym ludziom troszeczkę a nie kupujmy samochód, który będzie używany ,,od święta’’ – zaapelował.
Skarbnik Żłobińska przypomniała jednak, że Gmina nie może dopłacać do gospodarki śmieciowej, bo zgodnie z ustawą musi się ona samobilansować.
Ostatecznie większość radnych (8 głosów za, 5 przeciw) opowiedziała się jednak za zakupem wozu strażackiego z drabiną ratowniczą, który nieco różni się od samochodu podnośnika, ale praktycznie służy do tych samych celów, i zabezpieczyła na ten cel środki w budżecie gminy.

FUNDUSZ SOŁECKI – STOP

Radni podjęli też uchwałę w sprawie niewyrażenia zgody na wyodrębnienie w budżecie gminy na 2021 r. środków przeznaczonych na fundusz sołecki. Takie rozwiązanie – jak podkreślała skarbnik gminy – miałoby obowiązywać tylko w 2021 r. – Fundusze sołeckie są u nas od 2012 roku – przypomniała Żłobińska. – W większości to środki na jakieś doposażenie, jakieś drobne remonty, na sale, na OSP. Te rzeczy już są naprawdę zrobione. Sale są wyremontowane, doposażone… – mówiła.
Fundusz sołecki to w skali roku ok. 0,5 mln zł. Tymczasem – jak mówiła Żłobińska – są sołectwa, które mają już problem, na co te pieniądze wydać. – Wiem, że jeżeli te środki będą to one to wydają, na pewno coś się znajdzie, coś się zakupi, jakąś imprezę się zorganizuje, ale są czasami inwestycje duże, które by się przydały w danym sołectwie, a ze środków funduszu sołeckiego niestety nie starczy, nawet nie ma co się zabierać do takiej dużej inwestycji. Dlatego jest propozycja, aby tylko na ten rok 2021 zrezygnować z tych funduszy, ażeby te pół mln przeznaczyć na jakieś konkretne inwestycje – podsumowała.

IDEA BYŁA INNA

Radny Marciniak przypomniał jednak, że ideą funduszu sołeckiego było oddanie tych środków ,,na dół’’, tak aby sami mieszkańcy mogli decydować, na co te środki mają zostać wydane. Nie ukrywał też, że rezygnacja z wyodrębnienia tych środków sprawi, że teraz to wójt będzie arbitralnie decydować, na co zostaną przeznaczone. – Ja byłbym za tym, żeby jednak ten fundusz utrzymać – przekonywał. (…) – Ludzie są mądrzy i oni na dole najlepiej wiedzą, na co dane środki powinny pójść i nie odbierajmy tych 50-60 tys. zł sołectwu, które może sobie tymi pieniążkami w ramach funduszu dysponować.
Marciniaka poparła radna Teresa Jerzyk, która zwróciła uwagę na fakt, że w przypadku funduszu sołeckiego część zapisanych w nim środków (w przypadku Baranowa ok. 20%) jest refundowana gminie z budżetu państwa. Jerzyk przypomniała, że w Grębaninie z funduszu zakupiono m.in. umundurowanie dla strażaków, wykonano ogrodzenie boiska, a w Mroczeniu zorganizowano Dzień Seniora, Dzień Dziecka, festyn wiejski, powiększono boisko czy wyremontowano łazienki. – I nigdy nie były to zmarnotrawione pieniądze – wyznała.
Zdania wśród radnych, jak i samych sołtysów były podzielone. Ostatecznie rada przychyliła się jednak do propozycji, aby w 2021 roku takiego funduszu nie było.
RED






Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest