Menu główne

Być albo nie być kępińskiego szpitala

14,5 miliona złotych kosztować ma program naprawczy dla kępińskiego szpitala. Środki te będą pochodzić z kredytu. Starosta Robert Kieruzal przekonywał na ostatniej sesji radnych, że jeśli program ten nie zostanie wdrożony – za rok kępińska lecznica może zostać postawiona w stan likwidacji.

Już na początku sesji, kiedy rada miała zatwierdzić porządek obrad, radny Zdzisław Burzała złożył wniosek formalny o wycofanie z niego trzech uchwał dotyczących SP ZOZ w Kępnie, co spotkało się ze sprzeciwem ze strony przewodniczącej rady Jolanty Jędreckiej. – Te trzy uchwały są dzisiaj najważniejsze – wyznała. – Niedawno odbyła się debata na te właśnie tematy i trwała 4 godziny. Ze względu na ważność tych tematów i tych spraw musimy dzisiaj podjąć te uchwały – przekonywała. Jej zdanie podzieliło większość radnych.

KTO I DLACZEGO W RADZIE?

Pierwsza z uchwał ,,około szpitalnych’’ dotyczyła powołanie Rady Społecznej Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Kępnie na kadencję lat 2019-2023. – Kto typuje osoby do Rady Społecznej SPZOZ? – padło pytanie. Radca prawny powiatu odparł, że nie ma procedury, która by wprost określała precyzyjnie, kto wybiera radę społeczną, ale inicjatorem jest w tym przypadku Zarząd Powiatu. Radny Włodzimierz Mazurkiewicz przypomniał, że tradycją było, że w Radzie byli przedstawiciele gmin, starosta jako przewodniczący i przedstawiciel wojewody. Więc czyim przedstawicielem jest Roman Wojtysiak (były wójt Bralina – przyp. red.)? – pytał radny.
– Poprosiłem rady gmin o wytypowanie swoich przedstawicieli – wyznał starosta. (…) – Wszyscy wójtowie i przedstawiciel burmistrza znajdują się na tej liście. Jeśli chodzi o osobę Romana Wojtysiaka, nie jest to osoba związana z żadnym samorządem. Była to osoba, która funkcjonowała w Społecznej Radzie, dosyć prężnie się tam udzielał, więc dlaczego nie, to jest moja propozycja i będę tutaj prosił o takie a nie inne przegłosowanie.
Ostatecznie radni powołali Radę Społeczną Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Kępnie na kadencję lat 2019 – 2023 w składzie: starosta Robert Kieruzal (przewodniczący, wicestarosta Alicja Śniegocka (przedstawiciel Wojewody Wielkopolskiego) wójt Baranowa Bogumiła Lewandowska-Siwek, wójt Bralina Piotr Hołoś, reprezentująca samorząd Kępna Irena Sadek, wójt Łęki Opatowskiej Adam Kopis, wójt Perzowa Danuta Froń, wójt Rychtala Adam Staszczyk, wójt Trzcinicy Grzegorz Hadzik i Roman Wojtysiak.
Uzasadnienie do uchwały w sprawie zatwierdzenia rocznego sprawozdania z planu finansowego, w tym inwestycyjnego SP ZOZ w Kępnie za 2018r. przedstawił radnym pełniący obowiązki dyrektora szpitala Marian Olejniczak. Uchwała przeszła przy 10 głosach za, 1 przeciw, a 3 radnych wstrzymało się od głosu.

STRATA DO POKRYCIA
Kolejna, przyjęta przez radę uchwała dotyczyła zatwierdzenia pokrycia straty bilansowej SP ZOZ w Kępnie za 2018 r.
– W sprawozdaniu finansowym SP ZOZ w Kępnie za rok obrotowy 2018 wystąpiła strata netto w wysokości 4.419.225 zł – wyznał dyrektor Olejniczak. Sposób pokrywania straty netto SP ZOZ określa ustawa. Okazało się, że w tej sytuacji część tej straty (1.443.762 zł) musi być pokryta podmiot tworzący, czyli Powiat.
– Rozumiem, że tę stratę pokrywa Powiat w tym momencie, ale mamy już połowę roku 2019, czy może pan prognozować taką kwotę na koniec roku 2019 roku? – spytał Mazurkiewicz.
– Jest to kwota ponad 6 mln zł. W tej kwocie jest jeszcze składnik amortyzacji. Mamy półrocze i za wcześnie jest jeszcze mówić o prognozach, takie są założenia – odparł dyrektor.

NIE DA SIĘ PO CICHU

Największe emocje wzbudziła jednak uchwała w sprawie zatwierdzenia programu naprawczego SP ZOZ w Kępnie.
– W 2014 roku bilans tego szpitala był pozytywny – przypomniał radny Mazurkiewicz. – Wówczas były środki na koncie. Przez ostatnie 4 lata w każdej uchwale mówiliśmy, że sytuacja szpitala się pogarsza – dowodził.
Mazurkiewicz przypomniał, że jedna z sesji w całości miała być poświęcona sytuacji szpitala, tak się jednak nie stało. – Proszę nie mówić, że była debata – wytknął władzom powiatu, twierdząc, że przygotowany przez wynajętą firmę audyt powinien być przedstawiony publicznie na forum rady. – Nie mam ambicji, by złośliwie komentować działanie szpitala – przekonywał. – Panie dyrektorze, jaki czas jest potrzebny, aby ten plan naprawczy się powiódł? – zwrócił się do Olejniczaka.

MUSI BYĆ CISZA

Program naprawczy opracowała firma na zlecenie powiatu. Nie chciałbym wchodzić w kompetencje powiatu. Mogę powiedzieć swoje zdanie – odparł dyrektor szpitala. – Program opracowany jest na 4 lata. Na zero powinniśmy wyjść w 2023 roku. Takie są założenia. Jeśli szpital będzie rozgrywką polityczną to nic nie osiągniemy. Musi być cisza, musi być spokój, musimy wszyscy razem współpracować, bo jest sytuacja trudna. Wszystko jest transmitowane, załoga to może oglądać. Jeśli będzie dużo emocji, to też wpływa na atmosferę pracy, bo sytuacja, jeśli chodzi o zatrudnienie jest trudna, brakuje lekarzy i to ma wydźwięk społeczny. Jak jest opanowana atmosfera to łatwiej pozyskać lekarzy. Mam nadzieję, że ten program był po to, by zdiagnozować pewne zdarzenia. (…) Nie wyobrażam sobie, by nastąpiło ograniczanie działalności szpitala w Kępnie. Proszę wziąć pod uwagę np. szpital w Kluczborku, gdzie interna nie działa. Staramy się pozyskać lekarzy, ale co się zamknie to już się nie otworzy. Mam nadzieję, że nowo powołany dyrektor będzie z pełną mocą program naprawczy wprowadzał – podsumował.
Radny Burzała nie krył swojego oburzenia faktem, że władze powiatu nie chcą dopuścić do debaty publicznej w tej sprawie. – Chodzi o to, że program naprawczy ma kosztować 14,5 mln. Jak te 14,5 mln wpłynie na działalność powiatu? Prawdopodobnie były dwa programy naprawcze. Na co te pieniądze będą przeznaczone? Ja chcę to wiedzieć, za czym ja głosuję – dopytywał.

SPOKÓJ PRZEDE WSZYSTKIM

Starosta Kieruzal przypomniał, że przecież debata była przeprowadzona. – Wszystkie komisje były zaproszone, by się zebrać właśnie po to, aby usłyszeć wszystko co było związane z audytem naprawczym SP ZOZ Kępno – dowodził. – Przed chwileczką pan dyrektor powiedział: spokój przede wszystkim. Nie robiliśmy wrzawy, nie robiliśmy konferencji prasowych. My oddziałujemy na kilka tysięcy ludzi, w szpitalu pracują osoby ze sobą powiązane i tym, co się tu dzieje siejemy panikę wśród tysięcy ludzi. Nie wiem czy o to chodzi, czy faktycznie o podjęcie spraw, które pozwolą, aby ten szpital przeżył. Znamy przyczyny, mam świadomość tego, że służba zdrowia jest niedofinansowana, ale nie możemy, a właściwie możemy, jak państwo zdecydują, nie podejmować programu naprawczego i w ciągu 12 miesięcy od tego terminu musimy szpital zlikwidować. Jeśli jest taka wola rady, nie ma problemu, ale kto za to weźmie odpowiedzialność? – zwrócił się do rady.

KREDYT ALBO…

Starosta nie miał wątpliwości, że szpital trzeba ratować. – Program naprawczy jest związany z kredytem właśnie 14,5 mln zł, który my będziemy zabezpieczać – tłumaczył. – Oczywiście wpłynie to na wskaźniki zadłużenia… To nie jest tak, że jutro podpisujemy umowę na kredyt 14,5 mln zł i za tydzień-dwa przelewamy na konto szpitala. On jest transzowany, on będzie monitorowany. Wszystkie działania związane z programem naprawczym będą weryfikowane. Powiem tak, ktoś może mocno zaufał sobie i pewnym osobom, nikogo w żaden sposób nie chcę obarczać. Musimy jasno i wyraźnie powiedzieć sobie: oczywiście to jest bardzo poważne obciążenie budżetu i ogromne wyzwanie, ale musimy wyjść z tej sytuacji i zrobić wszystko, by było dobrze. Ta odpowiedzialność dotyka nas wszystkich i wszystkich mieszkańców, a w szczególności pracowników, którzy tam pracują i to do końca nie jest z ich winy, że stało się jak się stało. My musimy podjąć wszelkie działania, wszelkie kroki, aby naprawić tę sytuację. Wiele rzeczy się nie uda zapewne, ale idea i determinacja musi być taka, żeby wyciągnąć szpital z sytuacji, w jakiej jest. To jest proces długoterminowy.

WARUNEK WSPÓŁPRACY

Radny Mazurkiewicz odparł staroście, że oczywiście wszyscy są za tym, aby szpital został uratowany. – Myślę, że czas taki jest, by właśnie o tym mówić – dowodził. (…) Szpital to jest bomba dla was i dla nas też. Dlatego trzeba mówić o tym, a nie na debacie zamkniętej. Wybierana była Rada Społeczna SP ZOZ, zgłaszałem jednego przedstawiciela opozycji, ale to nie przeszło. Chcecie, żebyśmy z wami współpracowali, to nie może być tak, żebyśmy za wszystkim głosowali, a w niczym nie mogli uczestniczyć. Myślę, że wokół pewnych decyzji można przyjąć pewne zasady. Ja nie jestem przeciwny temu programowi, ale się wstrzymam. Jeden warunek to warunek współpracy. Nie jest to wina pana, moja, ale wina złej współpracy – podsumował. Ostatecznie program został przyjęty.
W prezentowanych prognozach finansowych Szpitala na lata 2019 – 2023 założono, że Szpital otrzyma wpływy od Powiatu na pokrycie generowanych strat netto w pięciu transzach. Pierwsza (XI 2019 r.) w kwocie 4,5 mln zł, druga (VI 2020 r.) w kwocie 4,0 mln zł, trzecia transza (VI 2021 r.) w kwocie 1,2 mln zł, czwarta (VI 2022 r.) w kwocie 0,7 mln zł i piąta (VI 2023 r.) w kwocie 4,0 mln zł. ŁM






Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *