Czajków/Kraszewice: Nie pozwolimy się tak traktować

Czy gminy Kraszewice i Czajków powiedzą ,,dość’ i zdecydują się opuścić powiat ostrzeszowski na rzecz kaliskiego? Wójt Konrad Kuświk nie wyklucza takiego rozwiązania zważywszy na fakt, że – jak mówi – władze Powiatu traktują całe zaprośnie po macoszemu. – Dłużej nie pozwolimy się tak traktować – przekonuje.

Jako przykład Konrad Kuświk podaje wnioski, które Powiat złożył w II edycji Polskiego Ładu na remonty dróg, gdzie każda gmina coś dostała, z wyjątkiem tych po drugiej stronie Prosny, których we wnioskach tych nie uwzględniono. – O Kraszewicach i Czajkowie znów zapomniano – denerwuje się Kuświk. (…) – Nie wiem, czy starosta ma dobrze dobrane priorytety, jeśli chodzi o szpital, jeśli chodzi o edukację… My najbardziej oczekujemy poprawy stanu dróg, które w wielu miejscach są w opłakanym stanie – mówi zdecydowanie.

PO KOLEI, ALE RÓBMY

Wójt wskazuje na drogę łączącą Palaty z Czajkowem, trakt kaliski… Prędzej czy później remontu wymagać też będzie, dziś zarośnięta jak rzadko która, ulica Wieruszowska w Kraszewicach. Wójt ma jednak świadomość, że nie wszystkie da się zmodernizować od razu, ale… – Róbmy to jakoś po kolei – przekonuje. Ma też nadzieję, że remont odcinka od dawnej Podkuźnicy (ul. Wieluńska w Kraszewicach) do granicy z gminą Czajków ostatecznie dojdzie jednak do skutku, tym bardziej, że inwestycja ta otrzymała dofinansowanie z Funduszu Dróg Samorządowych. – Samobójstwem byłoby nie dołożyć koniecznych środków i zrezygnować w tym roku z remontu tej drogi, a tym samym oddać to dofinansowanie – przekonuje. – To takie seppuku by tutaj Starostwo popełniło.

ZDANI NA SIEBIE

Wójt nie wyklucza, że jeśli nic się nie z mieni – zmuszony będzie wystąpić do Powiatu o tymczasowe przekazanie Gminie kolejnej drogi, aby przy udziale środków zewnętrznych ją zmodernizować, tak jak wyremontowano właśnie ul. Kaliską w Kraszewicach. – Choćby ul. Wieruszowską – wskazuje. – I zrobić tam obok asfaltu chodnik ze ścieżką rowerową od centrum Kraszewic do ul. Słonecznej, z połączeniem ulic Słonecznej i Kwiatowej aż do cmentarza. Zrobić porządny, szeroki chodnik, tak jak robi to powiat kaliski – z wykupem ziemi, z wypłatą odszkodowania. Można? Powiat kaliski pokazuje, że można. A nie, że się nie da – przekonuje.

OKNO NA ŚWIAT

Zdaniem wójta priorytetem, jeśli chodzi o remonty dróg, powinien być jednak trakt kaliski. – Na terenie gminy Brzeziny asfalt jest zrobiony i od razu wiadomo, gdzie zaczyna się powiat ostrzeszowski, nie trzeba żadnych tablic informacyjnych. U nas jest masakra – dowodzi. (…) – Ta droga musi być wyremontowana, nie rozumiem więc dlaczego dotychczas nie została wskazana przez Powiat do dofinansowania. Trzeba ją zrobić kompleksowo, na całym odcinku.
Podobnie myśli wójt Czajkowa. – W tej chwili żadna z inwestycji, które będą realizowane w ramach Polskiego Ładu nie dotyczy Kraszewic i Czajkowa, czyli całego zaprośnia w tym nowym rozdaniu nie ma – wyznaje Henryk Plichta. – A te drogi są w bardzo złym stanie. Nasi mieszkańcy są rozczarowani, wręcz źli na to, w jakim stanie są powiatowe drogi na terenie naszej gminy.
Kuświk przekonuje, że właśnie trakt kaliski powinien być dla mieszkańców regionu oknem na świat. – Tego Ostrzeszów nie będzie nigdy doceniał, ale u nas to się zrobi z tego taka tranzytowa droga – tłumaczy. – W mojej ocenie to w ogóle powinna być droga wojewódzka. Rozmawiałem o tym ze starostą kaliskim Krzysztofem Nosalem i również ma takie zdanie, rozmawiałem z prezydentem Kalisza Krystianem Kinastowskim. Tylko że tu jest potrzeba takiego szerszego ruchu, bardziej oddolnego, bo Urząd Marszałkowski nie będzie uszczęśliwiony przejęciem takiej drogi. Ale wspólnymi siłami powinniśmy podnieść standard tej drogi, tak aby ona w przyszłej kadencji stała się drogą wojewódzką. Ta droga połączyłaby Kalisz i południową Wielkopolskę z Górnym Śląskiem – tłumaczy.

CO ROBIĄ RADNI?

Kuświk ma żal do reprezentujących gminy Kraszewice i Czajków powiatowych radnych, że mało skutecznie reprezentują interesy swoich samorządów. – Nasi radni powiatowi powinni mieć siłę w rozmowach, w dyskusjach… – dowodzi. – Takie ustalania odbywają się na komisjach, ewentualnie na Radzie Powiatu. Głos ma zarząd, ale przecież w zarządzie też mamy naszych przedstawicieli. Pomału się przyzwyczajam, że w Powiecie nie ma i nie będzie dla Kraszewic i Czajkowa środków na inwestycje, ale to też grozi pewnymi konsekwencjami, bo my z zazdrością patrzymy na Brzeziny, na powiat kaliski. Z zazdrością patrzymy, jak Zagórna, Dzięcioły czy Czempisz w gminie Brzeziny mają drogi wyremontowane.

OD ZAZDROŚCI DO POŻĄDANIA

I ta zazdrość może się przerodzić w pożądanie? – pytamy. – Tak, tym bardziej, że z powiatem kaliskim współpraca układa się nam bardzo dobrze i mamy wspólne zdanie w wielu sprawach – nie ukrywa.
Wójt Kuświk wskazuje również na możliwości, jakie daje udział w aglomeracji kalisko-ostrowskiej. – To jest dostęp do kolejnych dofinansowań i źródeł pieniędzy, z których w tej chwili jesteśmy wykluczeni – wyznaje. – A nam jest blisko do powiatu kaliskiego i podejrzewam, że Mikstatowi jest blisko do powiatu ostrowskiego, Doruchowowi jest blisko do Kępna, a Kobyla Góra myślę, że w naszym województwie też długo nie zostanie. Oczywiście to musi być wola polityczna, ale…
Podobnie myślą w Czajkowie. – Jeżeli Kraszewice rzeczywiście byłyby zainteresowane taką zmianą, to Czajków na pewno nie będzie stał z tyłu, tylko razem z Kraszewicami – zapewnia wójt Plichta.

ZARZUTY SĄ KRZWDZĄCE

Tymczasem starosta Lech Janicki tłumaczy, że odcinki dróg na terenie gmin Czajków, Kobyla Góra i Kraszewice również zostały zgłoszone do II edycji Polskiego Ładu, tyle że w ramach nierozstrzygniętego jeszcze naboru na modernizację dróg na terenach popegeerowskich. – To jest opcja przyjęta przez radnych Rady Powiatu, że te drogi, które kwalifikują się do konkursu z Polskiego Ładu w ramach funduszy popegeerowskich tam są zgłoszone – wyznaje. – Musimy dbać o równowagę w zakresie wydatkowania środków na drogi powiatowe – także w zakresie potrzeb remontowych – dodaje.
Niby tak, choć nie wydaje się to sprawiedliwe zważywszy na fakt, że program dla gmin popegeerowskich z założenia ma być dla nich dodatkowym bonusem, tymczasem władze powiatu postanowiły wrzucić to wszystko do jednego worka, co nie jest zgodne z duchem całego programu – przekonujemy. – Takie są ustalenia – kwituje nasze wątpliwości starosta.
Zarzut, jakoby Powiat traktował gminy po drugiej stronie Prosny po macoszemu Janicki uważa za krzywdzące. – Żale i pretensje wójta Kuświka są niezasadne – przekonuje. – W Kraszewicach robiliśmy i robimy dużo inwestycji z Funduszu Dróg Samorządowych, choćby odcinek od Podkuźnicy (ul. Wieluńska) do granicy z gminą Czajków – dodaje. – I on ma być wykonany do końca sierpnia. Taki jest termin, tylko musimy się dogadać finansowo, bo wykonawca chce dodatkowych środków. To jest inwestycja wielomilionowa. To długi odcinek i wymaga on dokończenia.
Janicki przypomina, że Gmina wzięła na siebie remont ul. Kaliskiej w Kraszewicach (droga powiatowa) aż do drogi wojewódzkiej nr 449, ale w zamian Powiat wziął na siebie w 100% remont drogi z Podkuźnicy do granicy z gminą Czajków. – Taka jest umowa z gminą – wyznaje.
Tyle, że dróg powiatowych na terenie kraszewickiej i czajkowskiej gminy, które wymagają natychmiastowego remontu jest dużo więcej – zwracamy uwagę. – Podobnie jak na terenie innych gmin – odpowiada starosta. – Wszędzie są drogi do modernizacji. Na remont czeka m.in. droga od Palat w kierunku Kraszewic. Na razie udało nam się załatać powstałe na niej ubytki. Fakt, nie wygląda to dobrze, zrobiliśmy to własnym sumptem, bo nie stać nas na zlecenie roboty. Dzisiaj musimy ją zabezpieczyć, ale to nie rozwiązuje problemu. W kolejnej edycji Polskiego Ładu na pewno zgłosimy odcinek Palaty-Renta i ten od granicy z gminą Kraszewice do samego Czajkowa.
Starosta zwraca uwagę, że koszty związane z remontami dróg niemal z miesiąca na miesiąc rosną. Jako przykład podaje odcinki: Doruchów-Ostrzeszów, Kotłów-Kaliszkowice i Ostrzeszów-Rzetnia (dofinansowane w ramach I edycji Polskiego Ładu), gdzie Powiat miał zapisane na ten cel w sumie 16 mln (udział własny Powiatu to tylko 5%), tymczasem przetargi dały w sumie 32 mln zł. – Ale maksymalnie tniemy zakres, wyrzucamy wszystkie chodniki, choćby to miał być sam asfalt, to zrobić to musimy – przekonuje. JUR



Jeden komentarz z Czajków/Kraszewice: Nie pozwolimy się tak traktować

Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest