CZAJKÓW: Mam dobrą wiadomość dla mieszkańców

Rozmowa z Henrykiem Plichtą, wójtem Czajkowa

Czy ma Pan jakieś dobre wiadomości w sprawie instalacji na terenie gminy odnawialnych źródeł energii zważywszy na fakt, że przetarg, jaki ogłosiliście w tej sprawie nie spotkał się z żadnym odzewem.
– Takie będą najpewniej na początku przyszłego tygodnia (rozmowę przeprowadzono w czwartek 13 września – przyp. red.), bo w poniedziałek mamy ustalony termin na podpisanie umowy. Mamy wybrane dwie firmy, które są w zasięgu naszych możliwości finansowych i które deklarują, że zrealizują to zadanie do końca tego roku. To jest na pewno dobra wiadomoś dla mieszkańców gminy Czajków i sąsiednich Kraszewic.
Wynika z tego, że wszystko odbędzie się zgodnie z planem.
– Tak.
Tyle, że złożone oferty są wyższe, niż założona wartość inwestycji, więc będzie nieco drożej. Czy oznacza to, że zainteresowani mieszkańcy będą musieli się przygotowa się na większy wydatek?
– Rzeczywiście, oferty które zostały złożone są wyższe, niż zakładaliśmy w kosztorysie, natomiast nie ukrywam, że już wtedy mówiliśmy, że my jako samorząd jesteśmy przygotowani do tego, żeby uczestniczyć w tych wyższych kosztach. Po obliczeniu tych wyższych wartości związanych z tą nową ofertą, wychodzi na to, że mieszkaniec przy fotowoltaice będzie musiał dołożyć między 90 a 220 złotych, zależy od wielkości instalacji, natomiast my jako Gmina do każdej instalacji średnio dołożymy ok. 800 zł. Chcemy i będziemy w tych kosztach uczestniczyć. Te kwoty wynikają z umowy, gdzie właściciel posesji pokrywa 15% wartości inwestycji.
Mamy już połowę września, a co jak jeszcze w październiku przyjdzie zima? Nikt wtedy po dachach chodzić nie będzie.
– O tym samym dyskutujemy z firmami, że jest to czas, po pierwsze krótki, a po drugie czas, który niesie ze sobą takie zagrożenia jak śnieg czy szron, gdzie na dachy blachodachówkowe praktycznie nie będzie można wejść. Firmy, które do nas się zgłosiły chcą w zasadzie już zaczynać tę inwestycję, mają do dyspozycji po kilka, nawet kilkanaście ekip, tak że średnio powinno być montowane ok. 8-10 instalacji dziennie. Przy takim zaangażowaniu jesteśmy w stanie wykonać to spokojnie do połowy grudnia, odliczając nawet kilka dni niepogody. W tej chwili rozmawiamy też z Urzędem Marszałkowskim o ewentualnym przesunięciu rozliczenia o dzień, dwa, trzy, zależnie od tych stwierdzonych dni, kiedy nie dało się wejść na dach. Jeżeli to będzie udokumentowane, być może Urząd Marszałkowski zgodzi nam się przedłużyć termin rozliczenia tej inwestycji. Natomiast drugą ścieżką związaną z tym projektem jest ta, że Urząd Marszałkowski jeszcze ostatecznie nie podjął decyzji czy globalnie przesunie realizację rozliczenia tego projektu, czy nie. Przypomnę, że na dzień dzisiejszy w całej Wielkopolsce z 11 samorządowych projektów tylko jeden jest realizowany. Pozostałe są na takim etapie jak my.
Jest Pan na kolejnym finiszu, za nami 4-letnia kadencja władz samorządowych. Jak przez te lata zmieniła się czajkowska gmina?
– Obecnie realizujemy projekt gospodarki wodno-ściekowej. Jesteśmy ,,w ziemi’’, tego projektu nie widać, natomiast jest on bardzo ważny i istotny dla mieszkańców. Jego wartość to około 1 mln zł, gdzie 63% ponad 630 tys. zł stanowią środki zewnętrzne. Wybudowaliśmy w tym czasie 10 km dróg asfaltowych, 1,7 km dróg tłuczniowych. Z 63-procentowym udziałem środków zewnętrznych udało nam się utwardzić plac przy Domu Kultury, przeprowadziliśmy też termomodernizację budynku Urzędu Gminy. Nie tylko zmienił się wizualnie, ale też dzięki temu zmniejszyliśmy o ok. 30% koszty jego utrzymania. Zakupiliśmy też nieruchomość gruntową pod budowę przedszkola. Jedyny taki grunt w centrum Czajkowa w jednym kawałku o pow. prawie 1,5 ha.
I pewnie budowa przedszkola będzie największym wyzwaniem następnej kadencji.
– Tak powinno być. To przedszkole, które mamy w tej chwili utrzymywane jest w należytym stanie, jednak nie ukrywam, że jest to budynek, który nie nadaje się praktycznie do większego remontu, rozbudowy. Można go jeszcze któryś rok utrzymać, natomiast trzeba budować nowe przedszkole i taką decyzję rada podjęła, dlatego ta działka została zakupiona, został już wykonany projekt zagospodarowania działki i w zasadzie czekamy, po pierwsze na dobrą koniunkturę, bo teraz to nie jest dobry czas na tego typu inwestycję. Inwestycje realizowane w tym roku są drogie.
Skąd weźmiecie na ten cel 6-7 mln zł?
– Nie liczymy na tyle. Taki projekt, który będziemy chcieli realizować, on powinien kosztować 3,5, maksimum 4 mln zł. Tak było 3 lata temu i myślę, że do takich czasów wrócimy. Hala sportowa, którą budowaliśmy dziesięć lat temu kosztowała nas 2,7 mln zł i poradziliśmy sobie. Wierzę, że i z budową przedszkola sobie poradzimy.
Liczy Pan na to, że materiały budowlane stanieją? Ostatnio poszły strasznie w górę.
– Patrzę na te sprawy z dużego dystansu i doświadczenia. Co 5-7 lat jest zawsze koniunktura, ceny idą w górę, potem spadają. Przy budowie dróg mamy tę samą sytuację, tu ceny wzrosły nam o ok. 70% wartości. I to też nie jest naturalne.
Chce Pan powiedzieć, że trzeba wiedzieć, kiedy takie inwestycje rozpoczynać?
– Myślę, że tak. Kiedy budujemy trzeba ważyć wszystko: nasze możliwości, koniunkturę budowlaną i to, na ile możemy sobie poradzi również z kredytem, bo nie ukrywam, że gmina w tej części końcowej będzie musiała wziąć na budowę przedszkola kredyt. Chcielibyśmy zacząć budować ze swoich środków, chcielibyśmy szuka środków zewnętrznych i w fazie końcowej wziąć taki kredyt, który wystarczy na zakończenie tego zadania. Myślę o maksymalnie 3-letnim okresie budowy. Będzie to przedszkole 4-oddziałowe, z piękną świetlicą, z oddziałem żłobkowym.
Czy budowa przedszkola spowoduje, że innym inwestycjom powiecie stop?
– Staramy się i zawsze tak robiliśmy, nawet przy budowie hali sportowej, żeby najpierw angażować swoje środki. Natomiast nigdy nie odkładaliśmy inwestycji, do których można było dostać dofinansowanie.
Ale tych swoich środków też nie macie za dużo, a przecież w takich przypadkach trzeba mieć wkład własny.
– Rocznie mamy około 1 mln zł środków inwestycyjnych i faktycznie każdą złotówkę, zanim się ją wyda, trzeba oglądać z każdej strony. Przy budowie dróg otrzymujemy środki z FOGR-u. Jeżeli nie zaangażujemy swoich środków, to ich nie dostaniemy. Jeżeli nie dostaniemy – nie wybudujemy kolejnego czy dwóch km dróg w danym roku. Ale w tych projektach, w których byśmy chcieli uczestniczyć jeszcze dopóki trwa finansowanie zewnętrzne, chcielibyśmy uczestniczyć, nawet odkładając o rok budowę przedszkola. Bo musimy pamiętać, że ten okres finansowania zewnętrznego kiedyś się skończy.
Na ile gmina jest dziś zadłużona?
– Na 1,3 mln zł, co stanowi ok 6%. Jesteśmy w dobrej kondycji finansowej, szczerze mówiąc przygotowywaliśmy się troszkę spłacając zadłużenie kredytowe pod te nabory wniosków unijnych, bo wiedzieliśmy, że jeżeli one przyjdą – trzeba będzie do nich dokładać. Na wóz strażacki dla Czajkowa, w sumie w gminie zakupiliśmy w tej kadencji trzy takie auta, otrzymaliśmy 70% dofinansowania, na termomodernizację 85%, na gospodarkę wodno-ściekową 63%. Wszędzie otrzymujemy maksymalne dofinansowanie, dzięki czemu nasz wkład jest o wiele mniejszy. My co roku spłacamy więcej kredytu niż zakładaliśmy.      
Wybudujecie przedszkole i będzie już Pan mógł rozsiąść się w tym fotelu uznając, że nic do roboty już nie ma?
– Czułbym się niepotrzebny, gdyby tak było. Zmieniające się czasy przynoszą nowe wyzwania. 4 lata temu, kiedy podsumowywaliśmy poprzednią kadencję nawet nie myśleliśmy o tym, że będziemy budować kolektory słoneczne czy fotowoltaikę. To przyszło i zawsze jesteśmy otwarci, aby to co nowego wchodzi, żeby z tego korzystać. Robimy to z dobrym skutkiem, bo – trochę się pochwalę – wszystkie wnioski, o które się staraliśmy jako gmina zostały zaakceptowane. Wniosek na gospodarkę wodno-ściekową na 5. miejscu w Wielkopolsce. Wniosek na solary i fotowoltaike na 1. miejscu w Wielkopolsce. To wszystko świadczy o tym, że ten Urząd działa sprawnie. A co przed nami? Na pewno chcielibyśmy wzmacniać jeszcze sieć drogową, czyli dokończyć budowę a w zasadzie już w niektórych miejscach trzeba te wybudowane ileś tam lat temu drogi modernizować. Porusza się po nich coraz więcej aut o coraz większym tonażu, stąd trzeba je wzmacniać, trzeba o nie dbać. I to chcemy robić. Z gospodarką wodno-ściekową w miarę byśmy mieli temat poukładany, ale i tak jestem przekonany, że należy szukać czy wzbogacać ujęcia wody, bo skoro mamy już tę część zbiornikową, przepompownię, w tym roku zostanie zakończona wymiana rur azbestowych, to takie wzmocnienie, które by dało pewność, że tej wody nam nie zabraknie byłoby dla mnie bardzo ważne. Przeżyłem czas, kiedy gmina Czajków borykała się z brakami wody i to był dla mnie i dla mieszkańców bardzo trudny okres i nie chcę, żeby się powtórzył. Obecnie mamy wystarczające zasoby wody, ale nie ma jeszcze tego spokoju, który chciałbym mieć.  
Jest pan już wójtem 12 lat. Czy w tym czasie zdarzyły się chwilę zwątpienia, czy był moment, że chciał to Pan rzucić w diabły?
– Szczerze mówiąc miałem taki czas, kiedy w 2015 r. mieliśmy te problemy z wodą i to, co wtedy było dla mnie najtrudniejsze to informacja od osób wynajętych przez gminę, żeby nam w tym pomóc, osób które badały geologicznie naszą gminę, że na gminie Czajków nie ma już zasobów wody, że te pokłady, które są nie nadają się do eksploatacji. To było najtrudniejsze. Ale ktoś powiedział, że czucie i wiara więcej mówią do mnie, niż mędrca szkiełko i oko i trzeba było w tym kierunku iść.
Czyli czucie i wiara mają czasami większe znaczenie.
– Mają i w tym przypadku nam się udało zrobić to, co oni mówili, że jest niemożliwe. Stworzyliśmy nowe ujęcie wody, nową stację uzdatniania.
Co w tej pracy jest dla Pana największą wartością, na czym może się Pan zawsze oprzeć.
– Myślę, że kolejne sukcesy, kiedy uda się coś zrealizować. Dla mnie najgorszym czasem jest czas bezczynności, kiedy nie ma gdzie wyjechać w teren, nie ma co zobaczyć, dojrzeć, kiedy nic nie budujemy. Dla mnie najtrudniejszy czas to ten, kiedy siedzę za biurkiem. Kiedy myślimy, projektujemy, ale to się jeszcze nie dzieje. Dużą wartość mają też dla mnie moi współpracownicy. Mam już taki okrzepły zespół i wiem, że mogę na nich liczyć. Ci ludzie wiedzą, co trzeba w danym czasie zrobić i są do tego dobrze przygotowani, aby te zadania realizować. Podobnie Rada Gminy. Naprawdę dobra, zgodna rada. Dbająca o mieszkańców. Z niektórymi z radnych pracuje już 12 rok, inni się zmieniają. Nie traktujemy w tej radzie nikogo jako opozycję. Chcemy z wszystkimi współpracować i ta współpraca przynosi efekty w postaci każdej wybudowanej ścieżki, drogi… Wyremontowaliśmy dom kultury, we wszystkich sołectwach mamy odnowione strażnice czy domy ludowe. Ta rada nigdy nie była hamulcowym. Bo zawsze rozmawiamy o tym, na co nas stać, na co możemy sobie pozwolić. I przez te 12 lat nie zdarzyło się, aby rada zagłosowała inaczej, niż było to ustalone.

Jerzy Bińczak      



Jeden komentarz z CZAJKÓW: Mam dobrą wiadomość dla mieszkańców

  1. Takie nowoczesne przedszkole bez zaplecza kuchennego styd!!! Mamy xxI wiek i nasze dzieci zamiast uczyć sie zapachu potraw które panie kucharki powinnu przygotowywać nie poczują niv. Przykre bo to dzieci ktorych nikt nie poslucha. Tylkp catering!?!? Już teraz rodzice narzekają na obiady bo strasznie drogie i to za sam oboad gdzie wszedzie dookoła w kazdej gminie sniadnaie to podstawa no niestety nie w Czajkowie. Nie ma kokao nie ma kasz ani ryżu kurczaka styd!!! Ale ktoś musi zarobic na cateringu. Od cała historia

Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest