Czy ,,góra” traktuje szpital w Ostrzeszowie jako przydrożny punkt opatrunkowy?

Ostrzeszowski szpital kolejny raz musiał się obejść smakiem i nie otrzymał dofinansowania z Rządowego Programu Inwestycji Lokalnych. Ponoć – co zasugerował na ostatniej sesji radny Radosław Gatkowski – dzieje się tak dlatego, że miejscowi decydenci nie pukają za rządowymi środkami tam, gdzie trzeba. Sęk w tym, że lokalni parlamentarzyści – mimo wcześniejszych obietnic – jakoś nie chcą wspierać Szpitala w Ostrzeszowie.

 

O to, jakie działania podjęto do tej pory, aby pozyskać dla szpitala niezbędny ambulans pytał na ostatniej sesji Rady Powiatu jej wiceprzewodniczący Radosław Gatkowski. Nie on jeden.

– Czy władze powiatu poprosiły o pomoc w pozyskaniu karetki przedstawicieli rządu PiS, którzy mają znaczący wpływ na pozyskanie środków zewnętrznych lub zakup takiego sprzętu? – dopytywał, sugerując najwidoczniej,  że właśnie w taki a nie inny sposób pozyskuje się obecnie dotacje z zewnątrz. – Zwracam się z prośbą, aby wystosować pismo do pań europoseł Andżeliki Możdżanowskiej (PiS) oraz poseł Katarzyny Sójki (PiS) o pomoc w pozyskaniu środków na zakup nowej karetki dla OCZ – wskazał drogę.

BEZ ECHA

Faktem jest, że Ostrzeszowskie Centrum Zdrowia (OCZ) nie jeden raz zabiegało o pomoc w zakupie nowej karetki dla szpitala. Było tak za poprzedniego prezesa Marka Nowińskiego, z jeszcze większą determinacją robi to obecnie prezes Magdalena Puziewicz-Karpiak. 7 grudnia 2020 r. do wojewody Łukasza Mikołajczyka skierowane zostało pismo, w którym kierownik Ratownictwa Medycznego OCZ lekarz Bartosz Strzelecki w bardzo rzeczowy i wydawać by się mogło przekonujący sposób tłumaczył, dlaczego nowa karetka jest w Ostrzeszowie niezbędna. Wynikało z niego, że tabor, jaki posiada obecnie Zespół Ratownictwa Medycznego jest eksploatowany w maksymalnym zakresie, i że jedyna rezerwowa, wysłużona karetka nie spełnia podstawowych wymagań. – Nowa dodatkowa karetka mogłaby (…) służyć szpitalowi do transportu chorych zakażonych Covid-19 (z dniem 8.11.2020 r. ostrzeszowski szpital w dużej mierze stał się szpitalem covidowym), mogłaby zostać wykorzystana do transportów międzyszpitalnych… – dowodził.

Kolejne pismo wysłano do Wojewody 8 stycznia 2021 roku, następne 21 stycznia. – Zwracam się z prośbą o wsparcie finansowe Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia na zakup nowego ambulansu medycznego, niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania Ratownictwa Medycznego – napisali prezes Magdalena Puziewicz-Karpiak i dyrektor ds. medycznych OCZ lekarz Jarosław Iwaszkiewicz. O pomoc zwrócili się też do fundacji Siepomaga; z inicjatywy doktora Strzeleckiego na portalu ruszyła zbiórka na karetkę. Pisali też (5 lutego) do kierownik Oddziału Nadzoru Zdrowia Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Na próżno.

INNI DOSTAJĄ GRATIS

Starosta Lech Janicki (PSL) przypomniał radnym, że samorząd powiatowy przejął pogotowie ratunkowe dokładnie dwa lata temu. – Staraliśmy się u wszystkich świętych o dwie karetki, skończyło się na tym, że musieliśmy je wyleasingować – poinformował. Janicki przekonywał, że od tego czasu podejmowane były różne zabiegi, aby pozyskać nowy sprzęt. – Rozmawialiśmy z panem wojewodą Mikołajczykiem – tłumaczył. Już nawet mieli obietnicę, że w kolejnym rozdaniu takie środki trafią również do Ostrzeszowa, niestety tak się nie stało. – Mam takie jakieś wrażenie, że to co my musimy wyrwać, wyciągnąć, kupić naszą krwawicą, angażując środki powiatowe, inni dostają gratis, za darmo. Takie mam wrażenie – żalił się starosta.

NA SERCU CZY NA…

A może faktycznie decyzje w tego typu sprawach podejmowane są obecnie nie w ministerstwie czy Urzędzie Wojewódzkim, a w biurach lokalnych parlamentarzystów partii rządzącej? I może właśnie tam powinni się udawać samorządowcy, aby cokolwiek w Poznaniu czy Warszawie wskórać. Uwierzyć trudno, ale gdyby nawet tak było, to przecież zarówno europoseł Możdżanowska z Kępna, jak i poseł Sójka z Przedborowa znają przecież potrzeby ostrzeszowskiego szpitala, bo – jak same zapewniały – są blisko ludzkich spraw i na sercu leży im los mieszkańców, o głosy których w ostatnich wyborach z powodzeniem na ziemi ostrzeszowskiej zabiegały.

Z OGROMNĄ DETERMINACJĄ

Warto przypomnieć, że już w styczniu 2018 r. ówczesna poseł i wiceminister inwestycji i rozwoju Andżelika Możdżanowska zwołała w OCZ konferencję prasową, w czasie której zadeklarowała wsparcie w pozyskiwaniu środków finansowych na program rozbudowy ostrzeszowskiego szpitala. – Z ogromną determinacją podejmę się pomocy i wsparcia w możliwości pozyskania środków finansowych, bo ten program jest bardzo ambitny, bardzo innowacyjny, uszyty na miarę potrzeb mieszkańców wszystkich gmin powiatu ostrzeszowskiego – mówiła. I na konferencji się skończyło.

NIE PROSILI

Nikt też tak dobrze jak poseł Katarzyna Sójka, która jeszcze niespełna dwa lata temu była radną Rady Powiatu w Ostrzeszowie i członkiem komisji zdrowia, nie powinien wiedzieć, czego ostrzeszowskiemu szpitalowi potrzeba. Tymczasem 29 marca w wywiadzie dla Radia Sud posłanka zarzuciła władzom powiatu i OCZ, że jak dotąd nie zwrócili się do niej o pomoc w sprawie zakupu karetki. – Nie zgłosili się do mnie, nie rozmawialiśmy, nie przedstawiali mi żadnych takich propozycji czy w zasadzie potrzeb. Nie było takich potrzeb wyrażanych – mówiła, zachwalając równocześnie to, co dzieje się w tej materii (również przy jej udziale) w sąsiednim Kępnie. Przyznała jednak, że wcześniej rozmawiała o tym z kierownikiem Ratownictwa Medycznego OCZ. – Oczywiście są różne możliwości, szczególnie teraz, w pandemii – wyznała posłanka. – Ostrzeszów jest przecież szpitalem covidowym, tak że myślę, że możliwości na pozyskanie finansów na tę karetkę jest co najmniej kilka ze środków covidowych, niemniej jednak ani starosta, ani pani prezes w ostatnim czasie nie rozmawiali, przynajmniej ze mną na ten temat – podsumowała, wyrażając równocześnie otwartość na takie rozmowy.

TERAZ POMOŻE?

– Myśmy się o takie rzeczy zwracali, tylko pytanie, czy wniosek miał być kierowany do odpowiedniego ministerstwa, czy do pani poseł? – odniósł się do wypowiedzi Sójki starosta. Prezes OCZ przekonuje, że niejednokrotnie zwracała się do poseł w różnych sprawach. – Ja w tym momencie się cieszę, bo to znaczy, że gdybyśmy się zwracali, a teraz się będziemy zwracali, to pani poseł pomoże – dodał z zadowoleniem Janicki.

Starosta wyznaje, że przygotowane są kolejne pisma do ministerstwa z prośbą o wsparcie finansowe dla OCZ. I o karetkę, i o sprzęt (tomograf komputerowy, aparat rentgenowski oraz mobilny aparat RTG), i o środki na modernizację obiektu szpitala. Równocześnie chce też zwrócić się do lokalnych parlamentarzystów, tych koalicyjnych i opozycyjnych, aby wsparli czynione w ministerstwie starania. – I naprawdę proszę mnie nie posądzać o brak aktywności w tej sprawie, bo robimy to, co jesteśmy w stanie zrobić, a dostajemy to, co dostajemy – przekonuje.

MILIONY NIE DLA WSZYSTKICH

W ostatnim rozdaniu z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych (RFIL) Powiat otrzymał 1,3 mln zł na fotowoltaikę w domach pomocy społecznej, szkołach i starostwie. Do Mikstatu (rodzinnej gminy poseł Sójki) trafi 1,3 mln zł na budowę gminnego ośrodka zdrowia. I tyle.

Równocześnie w sąsiednim powiecie kępińskim na przebudowę trzech oddziałów (Anestezjologii i Intensywnej Terapii, Położniczo-Ginekologicznego i Noworodkowego) przeznaczono tym razem z Funduszu 5,5 mln, a wcześniej – na rozbudowę Oddziału Leczniczo-Rehabilitacyjnego w Grębaninie – 7 mln zł.

Warto też wspomnieć, co cieszy, że tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy dzięki rządowemu wsparciu do Kępna trafiły aż trzy nowe ambulanse. To nie wszystko. Kosztem 2,9 mln zł (z czego 80% to dofinansowanie z budżetu państwa) zakupiono tu cyfrowy kolumnowy aparat RTG z dwoma detektorami, cyfrowy aparat RTG z zawieszeniem sufitowym z trzema detektorami, cyfrowy mammograf, wykonano też prace remontowo-budowlane. Wcześniej znalazły się też środki na lądowisko czy Szpitalny Oddział Ratunkowy. I bardzo dobrze.

Tymczasem ostrzeszowski szpital, gdzie funkcjonuje jeden z największych w południowej Wielkopolsce oddziałów covidowych, po raz kolejny musiał się obejść smakiem, wniosek na rozbudowę szpitala nie został bowiem przy podziale środków        z nomen omen Funduszu Przeciwdziałania Covid-19 uwzględniony.

– Nasz powiat dostał 1,3 mln na fotowoltaikę, zero złotych na szpital – przytoczyła na sesji jeden z komentarzy internetowych radna Małgorzata Szymoniak-Staniszewska. – Dla porównania Kępno na szpital dostało 5,5 mln, Pleszew 6 mln, Krotoszyn 9 mln, szpital w Ostrowie dostał 5 mln. Więc ja się pytam, czy to nie jest błąd przekształcenia naszego szpitala w spółkę prawa handlowego? Pieniądze dostały szpitale samodzielne.

Wywołany do tablicy starosta odpowiedział, że tak nie jest, bo np. szpital w Pleszewie też jest spółką. – Niech pani sobie sama wytłumaczy, czyj to błąd i jak i dlaczego tak jest – mówił Janicki. – Złożyliśmy wniosek na rozbudowę szpitala na 20 mln złotych. Nie ja oceniałem wnioski. Proszę zapytać gdzie indziej o te sprawy.

***************

Liczą się jednak fakty, a te prowokują do zadania ważnych dla dalszych losów ostrzeszowskiego szpitala pytań. Jakie miejsce na szpitalnej mapie Polski wyznaczyła ,,góra’’ lecznicy w Ostrzeszowie, skoro traktuje ją – przynajmniej takie odnieść można wrażenie – jako przydrożny punkt opatrunkowy? Czy mieszkańcy ziemi ostrzeszowskiej – pacjenci Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia, również ci czekający na przyjazd karetki pogotowia – mają być traktowani jako pacjenci drugiej kategorii? Skąd ta niechęć wobec szpitala w Ostrzeszowie? JUR



Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest