Czy zrobiono wszystko, aby ją uratować?   

– Najpierw zawsze kierowaliśmy się do szpitala, ale tam nam mówiono, pomimo agonalnego stanu siostry, że bez skierowania nas nie przyjmą – tłumaczy Żaneta Szczepaniak. Rodzina 35-latki zarzuca Ostrzeszowskiemu Centrum Zdrowia, że kobieta zmarła, bo wcześniej nie udzielono jej należytej pomocy, gdy jej tam szukała.

– Byłam dwa razy z siostrą na pogotowiu (chodzi o tzw. wieczorynkę – przyp. red.), za każdym razem została odesłana z receptą przeciwbólową podaną przez megafon – napisała na fb siostra zmarłej. Informacja ta wywołała burzę. Starosta Lech Janicki zażądał wyjaśnień od władz szpitala.

Podczas zwołanej dzisiaj przez starostę konferencji prasowej z-ca dyrektora szpitala ds. medycznych lekarz Andrzej Martynów przedstawił przebieg i chronologię zdarzeń, jeśli chodzi o kontakt 35-latki z OCZ, które różnią się w części od tych, przedstawionych przez rodzinę. (ZOBACZ FILM).

Pytany dlaczego 27 sierpnia 35-latka została przyjęta przez lekarza ,,przez szybę’’, Martynów przywołał rozporządzenie Ministra Zdrowia z 12 sierpnia br. w sprawie standardu organizacji teleporady  w czasie epidemii w ramach POZ. – Tam jest wręcz więcej tzw. dowolności dopuszczonej dla lekarza (…). Wytyczne Ministerstwa Zdrowia dopuszczają np. poradę przez telefon. Tutaj takie zdarzenie nie miało miejsca, to nie była rozmowa przez telefon tylko (…) rozmowa przez domofon, stojąc przed drzwiami, gdzie lekarz miał pełny wgląd i ogląd jeżeli chodzi o pacjentkę – tłumaczył. – Tak że postępowanie w naszej ocenie było zupełnie prawidłowe i zgodne z wytycznymi ministerstwa, które dopuszcza wręcz leczenie przez telefon.    

– Jesteśmy niesłychanie wstrząśnięci tą całą sytuacją – podkreślał starosta Lech Janicki.

– Nam szczególnie zależy na tym, aby wyjaśnić tę sprawę dogłębnie i robimy to krok po kroku.  – przekonuje doktor Andrzej Martynów.

– Zrobimy wszystko, żeby tę sprawę wyjaśnić, jednak toczy się postępowanie prokuratorskie, które uniemożliwia nam podawanie szczegółów z tej sprawy. (…) Wyjaśnienie medycznej części leży po stronie prokuratora   – podkreśla prezes OCZ Marek Nowiński.  JUR

WIĘCEJ: w jutrzejszym (wtorek) wydaniu Pulsu Tygodnia



2 komentarze z Czy zrobiono wszystko, aby ją uratować?   

  1. Ręce opadają brak słów jakaś farsa kosztem życia młodej kobiety ,matki, żony może teraz po tej tragedii coś zrobią z tym cyrkiem

  2. A dlaczego Lech Janicki sie nie poda do dymisji. Cały Psl do wyrzucenia w starostwie. Bo jak słychać od lekarzy już dawno ze Pan Janicki nie dba o szpital.

Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest