Droga, bo świetnie wyposażona

Mająca trafić do Ostrzeszowa karetka rozbudziła emocje i wątpliwości, jakie na posiedzeniu komisji zdrowia Rady Powiatu wyartykułowały europoseł Andżelika Możdżanowska i poseł Katarzyna Sójka twierdząc, że jej koszt (ok. 800 tys. zł) jest grubo przeszacowany. Okazało się jednak, że tak nie jest, o czym poinformowała radna Krystyna Sikora, która zdradziła, że karetka, jaką szpitalowi przekaże fundacja siepomaga faktycznie będzie kosztować 820 tys., a może i więcej.

Radna Krystyna Sikora

– Otrzymujemy wiele pism, ale ja naprawdę bym chciała, żeby te pisma zawierały fakty, rzeczywistość, merytorykę, ale zgodną ze stanem faktycznym – zaczęła podczas piątkowego posiedzenia komisji zdrowia Rady Powiatu poseł Możdżanowska. – Pani prezes, kiedy otrzymujemy pismo o karetkę, to musimy sobie powiedzieć, że NFZ czy pan Wojewoda może wspierać wymianę karetek systemowych, a nie służących do transportu międzyszpitalnego – dodała.
Możdżanowska zarzuciła OCZ, że zwracając się o dofinansowanie zakupu nowej karetki twierdziło, że te, które mają są awaryjne, a tymczasem okazuje się, że są to karetki z 2019 r. o przebiegu nie większym, niż 87.000 km. – Rozmawiajmy ze sobą uczciwie, a nie później w przestrzeni medialnej jest, że inne szpitale otrzymują 4 różne ambulanse, a my nie – zarzuciła samorządowcom, mylnie obarczając ich odpowiedzialnością za to, co w ,,przestrzeni medialnej’’ się ukazało. – Z rządowego programu też nie mogliście skorzystać, bo jak sobie przypominam to 1 kwietnia 2019 r. umowę na ratownictwo medyczne miał podmiot prywatny – przypomniała.

Fakt, Szpital w Ostrzeszowie dysponuje obecnie dwiema nowymi karetkami systemowi, które – co ważne – OCZ musiało wyleasingować po przejęciu ratownictwa medycznego. I tylko dwiema, co sprawia, że w razie jakiejkolwiek awarii którejś z nich powiat nie ma pełnego zabezpieczenia. Na szczęście z pomocą pospieszyła fundacja siepomaga, która 13 kwietnia poinformowała, że przekaże OCZ nowoczesny, na dodatek bardzo dobrze wyposażony ambulans, którego wartość oscylować będzie wokół 800 tysięcy zł.
– Nie można w publicznym przekazie mówić, że karetka kosztuje 820 tysięcy, jak kosztuje 420 tysiące – denerwowała się posłanka, odnosząc się do zabiegów OCZ o nową karetkę. – Dobrze, że siepomaga tutaj zadziałało, ale tutaj jest taka niespójność państwa działań informacyjnych z NFZ, że drodzy państwo naprawdę my się czujemy oszukiwani tym, co państwo mówią wewnątrz, a tym, co państwo mówią medialnie – oskarżała. Wtórowała jest posłanka Sójka. Sęk w tym, że ani Powiat, ani OCZ nie wypowiadał się w ,,przestrzeni medialnej’’ na temat karetki, która miałaby kosztować 800 tys. zł. Nie oni.

Sójka przeanalizowała obieg dokumentów w sprawie wniosku OCZ do Wojewody o zakup karetki systemowej. Pierwszy był w styczniu, o którym – jak mówiła – nic nie wiedziała. Drugi 5 lutego, Urząd Wojewódzki poprosił jednak o uzupełnienie dokumentów. Tymczasem w marcu z inicjatywy ratowników medycznych ruszyła na siepomaga zbiórka na zakup karetki dla szpitala. – Co nas bardzo zdziwiło, bo tutaj konsultowaliśmy z panią poseł, nie miałyśmy pewnych informacji, bardzo nas zdziwiła ta cena, bo wiem, że w sąsiednim powiecie karetka transportowa była na kwotę ponad 400 tys. zł, a tutaj zbieramy na 800 tys. – wyraziła swoje wątpliwości.
Summa summarum wniosek OCZ do Wojewody uznany został za niezasadny, na szczęście niemal równocześnie (13 kwietnia) pojawiła się informacja, że taką karetkę OCZ otrzyma… od fundacji siepomaga.
– Wiem, co to jest karetka systemowa – odparł starosta Lech Janicki. – Myśmy nie zabiegali o zwiększenie ilości karetek, tu była kwestia zabezpieczenia dwóch karetek systemowych, które mamy na stanie, dodatkowym wozem, który w sytuacji ,,W’’ służyłby również jako wóz systemowy.
Janicki przypomniał, że to nie starosta, ani OCZ skalkulował karetkę na 800 tys. zł. – To była koncepcja ratowników medycznych, konkretnie wymienionego wcześniej pana doktora Strzeleckiego, który się bardzo zaangażował i jest bardzo oddanym człowiekiem, jeśli chodzi o ratownictwo medyczne, szanuję go za to niesłychanie, i który zrobił plan full wypas.

W końcu mało rzeczową dyskusję przerwała radna Krystyna Sikora, która opierając się na faktach oznajmiła, że karetka od siepomnaga faktycznie może kosztować 820 tys. zł.
– Dlaczego? Ponieważ sam samochód kosztuje 400 tys., jest to mercedes o pojemności 3 litry z automatem, więc jest droższy o 130 tys. od tego, który jest w Kępnie (volkswagen crafter) – wyznała. Radna poinformowała, że w założeniu nieformalnego zespołu, który podjął się zadania pozyskania takiej karetki dla szpitala, ma to być karetka transportowa, która ma też ,,wskakiwać’’ w miejsce, jeżeli będzie awaria karetki systemowej. – A takie awarie mieliśmy – przypomniała.
Co do ceny K. Sikora nie ukrywała, że dziś wartość samego wyposażenia, jakie ma się znaleźć w tej karetce sięga 320 tys. zł. – Tam jest lucas (urządzenie do kompresji klatki piersiowej), tam jest specjalistyczny zamgławiacz służący do dezynfekcji karetki… Czyli mamy już 720 tys. zł – wyznała. To jednak nie koniec. Jest bowiem nadzieja, że karetka ta zostanie wyposażona w USG oraz wideolaryngoskop. – To są jeszcze rzeczy, które uzgadniamy – mówiła radna. – Założenie zespołu, który stworzył pan doktor Bartosz Strzelecki jest takie, że to ma być bardzo dobra karetka z wyposażeniem wysokiej klasy. Dlatego nie idziemy na minimum, tylko poszliśmy na maksimum. (…) Proszę może poczekać do tego września z rozmowami na temat, że cena karetki jest wygórowana, że powinna kosztować 426 tys. – zaapelowała. – A może się okaże, że będzie kosztować 900 tys. zł? Zobaczymy, jakie wyposażenie dostaniemy, wtedy wszyscy będą mogli zobaczyć, jakiej klasy to jest karetka i ile faktycznie kosztowała.
JUR



Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest