Menu główne

Inwestycja, która powinna się zwrócić

Problem przejęcia przez szpital pogotowia ratunkowego zdominował obrady ostatniej sesji Rady Powiatu. Okazało się bowiem, że środki na stworzenie odpowiedniej bazy pochodzić mają z puli (1 mln zł), jaką samorząd powiatowy corocznie przekazuje Ostrzeszowskiemu Centrum Zdrowia na rozwój szpitala.

Gorącą dyskusję na temat przygotowań do przejęcia przez OCZ Pogotowia Ratunkowego wywołał radny Radosław Gatkowski. – Czy Ostrzeszowskie Centrum Zdrowia przejmie od 1 kwietnia Pogotowie Ratunkowe? Czy jest już określona lokalizacja punktu wyczekiwania karetki w rejonie Grabowa – dopytywał.

PRZEJMUJEMY

W odpowiedzi starosta Lech Janicki potwierdził, że nic się w tej materii nie zmieniło. – W sprawie związanej z przejęciem Pogotowia Ratunkowego najdalej dwa tygodnie temu ukazały się dopiero informacje na 100% pewne, które potwierdzają, że tego typu działanie nie będzie prolongowane i ten 1 kwietnia będzie realnym terminem, kiedy przejmiemy ten obszar działalności medycznej – poinformował.
Wiadomo też, że nadal funkcjonować będzie podstacja pogotowia w Grabowie. Gdzie? Starosta przyznał, że trwają jeszcze rozmowy między prezesem OCZ Markiem Nowińskim a burmistrzem Grabowa Maksymilianem Ptakiem odnośnie nowej lokalizacji podstacji (obecnie mieści się ona w budynku wolnostojącym, którego właścicielem jest firma ,,Wawrzyniak’’, która jak dotąd świadczy usługi ratownictwa medycznego na terenie powiatu ostrzeszowskiego).
Janicki wyznał, że na potrzeby Pogotowia Ratunkowego w Ostrzeszowie zaadoptowany ma być budynek mieszczący się w obrębie OCZ. – Niemniej wchodzą w rachubę też inne warianty, które choćby mogą się opierać na porozumieniu z dotychczasowym świadczeniodawcą, czyli firmą Wawrzyniak – nie ukrywał.
Starosta przyznał, że środki na ten cel są. – Pan prezes ma zapewnione w budżecie powiatu ostrzeszowskiego kwotę miliona zł, jak to ma miejsce co roku, również jesteśmy mu dłużni za rok ubiegły około 160 tys. zł – przypomniał.

NIE DZIELMY SKÓRY NA NIEDŹWIEDZIU

Sugestia radnego Gatkowskiego, że według jego wyliczeń przejęcie przez OCZ Pogotowia Ratunkowego może przynieść spółce ok. miliona zł rocznie zysku spotkała się z dość powściągliwą odpowiedzią starosty. – Poczekajmy jeszcze, nie dzielmy skóry na niedźwiedziu. Koszty usług lekarskich, koszty usług pielęgniarskich są w tej chwili bardzo wysokie i ja bym się nie odważył w tej chwili powiedzieć, jakiego rodzaju plus to będzie. Mam taką nadzieję, że to będzie plus, i że uda się zapewnić obsadę tej komórki – podsumował.

IGNOROWALIŚCIE WSZYSCY

Z finansowaniem zadań związanych z przejęciem Pogotowia Ratunkowego ze środków przekazywanych OCZ przez Powiat nie chciał się zgodzić radny Stanisław Hemmerling, który przypomniał, że przekazywane co roku przez samorząd środki miały być wykorzystywane na całkiem inne cele. Zarzucił też władzom samorządowym Powiatu, że ok. 20 lat temu oddali Pogotowie w prywatne ręce, a teraz niemałym kosztem trzeba odtwarzać całą bazę.
– Przecież to jest ewidentna niegospodarność – dowodził. (…) – Wielokrotnie się na ten temat wypowiadałem, że szpital pozbył się strumienia pieniędzy i nikt nie reagował, ani pan starosta, ani zarząd. Ignorowaliście wszyscy. A teraz te pieniądze, które rada przeznacza na funkcjonowanie tego szpitala (…) będą uszczuplane na szpital, bo trzeba przejmować pogotowie, któreście utracili wiele lat temu na rzecz prywatności, pozbawiając szpital strumienia pieniędzy.

DLACZEGO TAK SIĘ STAŁO?

Odpowiadając starosta Lech Janicki zaczął od tego, że radny Hemmerling zdążył już wszystkich przyzwyczaić do swojej retoryki oraz do swojego sposobu myślenia i mówienia. – A czy pan sobie zadał troszkę trudu, żeby zapytać pana dyrektor Sicińskiego, kiedy podejmował decyzję jako dyrektor SP ZOZ, dlaczego się to stało? – zwrócił się do radnego. – Ja sobie kojarzę taką sytuację, że nie było wtedy ani odpowiedniego lokalu spełniającego wymogi, ani karetek. Generalnie była ogromnie trudna sytuacja również z kadrą – dowodził. Na dodatek naciski z ministerstwa były wtedy takie, aby likwidować wszelką działalność około szpitalną.
Starosta podkreślał, że po przejęciu pogotowia przez firmę ,,Wawrzyniak’’ podniósł się wyraźnie jego standard. – To pogotowie funkcjonuje do tej pory dobrze, albo może nawet bardzo dobrze. Tak że proszę ten kontekst również przyjąć i nie operować takimi sloganami ,,niegospodarność’’, ,,straciliście’’ – zaapelował do radnego Hemmerlinga.
Janicki poinformował, że remont nowej siedziby Pogotowia kosztować będzie ok. 300 tys. zł. – Szpital nie jest w stanie w chwili obecnej wygenerować z bieżących środków na działalność takiej kwoty, gdyby nie pomoc powiatu – przekonywał. Pozostałe środki mają zostać przeznaczone (jako wkład własny) na współfinansowanie projektu unijnego pn. ,,Kompleksowa modernizacja oddziału paliatywnego ‘’. Starosta wyznał równocześnie, że kondycja szpitala nie jest najlepsza, i raczej na pewno OCZ będzie miało problem z pokryciem straty za 2018 r. – A niestety taka strata będzie – skwitował.

OBIECANKI CACANKI

Radny Hemmerling obstawał jednak przy swoim podkreślając, że podobnie jak on myśli wielu mieszkańców powiatu. Obiecankami cacankami nazwał też zapowiedzi gruntownej modernizacji oddziału paliatywnego. – To są na razie obiecanki cacanki, takie jak pan stosował w ubiegłej kadencji o rozbudowie szpitala i spełzły na niczym – podsumował
W odpowiedzi Janicki przypomniał, że ogłoszony już przecież został przetarg na realizację tego zadania. – Proszę pana, to jest projekt unijny, nie jest to jakaś mrzonka. Tam są kwoty zabezpieczone zarówno z tego projektu unijnego w wys. 2,5 mln, jak i z naszej części, ponieważ musimy do tego dopłacić 800 tys. zł. (…) Nikt tu nikogo nie okłamuje – zapewniał. JUR






Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *