Jestem dobrej myśli

Rozmowa z Magdaleną Puziewicz-Karpiak, prezes Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia.

Z końcem września 2020 roku Oddział Położniczo-Ginekologiczny opuściła większość zatrudnionych tu dotychczas lekarzy, którzy podjęli pracę w szpitalu Kępnie. Mimo, że wielu wieszczyło, że to już koniec, Pani udało się jednak stworzyć nowy zespół, który z początkiem stycznia – po zwolnieniu części zaanektowanych na potrzeby oddziału covidowego łóżek – rozpoczął pracę na reaktywowanym oddziale. Trudno było?
– Łatwo nie było, lekarze podejmują decyzje ostrożnie i chcą pracować w dobrych warunkach. OCZ ma piękny oddział, są pacjentki, które chcą tutaj rodzić, więc źle by się stało, gdyby ten oddział został zlikwidowany.
Większość zatrudnionych na oddziale lekarzy nie mieszka jednak w naszym regionie, co niektórzy stawiają jako zarzut. Dotychczas było tu bowiem często tak, że ciężarne będące pacjentkami prywatnych gabinetów ginekologicznych rodziły w szpitalu, gdzie pracował ich lekarz prowadzący. Może się więc okazać, że tych porodów zbyt wiele w naszym szpitalu nie będzie, bo większość z tych lekarzy swoich gabinetów w Ostrzeszowie nie ma.
– Niech czas pokaże. Ja wychodzę z założenia, że musimy robić swoje. Róbmy to dobrze, najlepiej jak potrafimy, a decyzje pacjentek dotyczące wyboru lekarzy, przyjaznych oddziałów będą potwierdzały, że robimy dobrą pracę. Życie wszystko samo zweryfikuje. Ja jestem dobrej myśli, wierzę w zespół. Wiem, że to będzie zupełnie inna jakość i dobra energia. Młody zespół lekarzy i położnych, które zostały z nami, niektóre panie wycofały wypowiedzenia, a jeszcze inne panie położne przyszły do nas z innych szpitali. Dzisiaj położne to bardzo trudna do pozyskania grupa zawodowa. Skoro więc panie są z nami to odpowiedz jest jedna. Wiedzą, że powstał dobry zespół. Profesjonalizm, doświadczenie, nastawienie do pacjenta, uprzejmość… To wszystko powoduje, że chory człowiek czuje się zaopiekowany a także, że przyszłe mamy będą się decydowały na porody w OCZ.
Pan ordynator zaprosił tutejszych lekarzy do współpracy. Rozdzwoniły się telefony. Pacjentki pytają czy to prawda, że oddział ginekologiczno-położniczy jest uruchomiony. Również należy podkreślić, że dla rodzących bardzo ważna jest lokalizacja, bo bliskość domu ma znaczenie istotne.
Oddział Położniczo-Ginekologiczny mógł ponownie ruszyć dzięki zmniejszeniu przez NFZ liczby łóżek covidowych w szpitalu. A co z innymi oddziałami?
– Oddział pediatryczny działa nieprzerwanie, zatrudniliśmy tu nową panią doktor. Wznowiła działalność poradnia pediatryczna poszpitalna. Chciałabym oczywiście, aby w najbliższym czasie uruchomić ponownie oddziały wewnętrzny i chirurgię, ale tu decyzja należy do Wojewody oraz Narodowego Funduszu Zdrowia.
A czy nie myśleliście państwo, aby w perspektywie czasu podjąć starania, by uruchomić w szpitalu rehabilitacyjny oddział pocovidowy? Myślę, że pacjentów, którzy będą chcieli skorzystać z takiego wsparcia będzie niemało i takie oddziały staną się koniecznością w całym kraju.
– Myślimy o tym, natomiast w pierwszym rzędzie takie oddziały będą sytuowane w pobliżu szpitali z oddziałami pulmonologicznymi. Taki jest priorytet NFZ.
Każdy początek nowego roku mobilizuje do snucia planów na przyszłość. Jakie są plany nowej prezes OCZ?
– Przede wszystkim chciałabym poprawić jakość świadczonych usług. Z pewnością musimy zwiększyć liczbę zatrudnionych na oddziałach internistycznym i chirurgicznym lekarzy. Musimy dostosować szpital do wymagań technicznych i wskazanych w programach naprawczych przez sanepid. Chcemy poprawić jakość posiłków, obszar sprzątania również wymaga poprawy. Myślimy też o rozbudowie szpitala. Ale spokojnie. Najpierw musimy wznowić działalność po covidzie. Kiedy? Nie wiem, ale musimy być przygotowani.
A ja już myślałem, że plany związane z rozbudową zostały już całkowicie zarzucone.
– Nie. Złożyliśmy wnioski o dofinansowanie zewnętrzne i czekamy na rozstrzygnięcie. Jeśli uda nam się je pozyskać, będziemy chcieli plany rozbudowy zrealizować. Najdalej w lutym postawimy na terenie szpitala drugi duży zbiornik z tlenem. Prace trwają.
Na ostatniej sesji powiatowej padł pomysł, aby w czasie tegorocznego finału WOŚP przeprowadzić też zbiórkę na rzecz zakupu dla szpitala nowego ambulansu. I choć łączenie tego ze zbiórką WOŚP niekoniecznie wydaje się dobrym rozwiązaniem, to sam pomysł bardzo mi się podoba.
– Nie chcemy być gorsi od innych. Nasze pogotowie ratunkowe dysponuje dwiema nowymi karetkami. Ostatnio jeździmy na długich trasach, karetki się eksploatują. W dużo gorszym stanie są zabezpieczające potrzeby szpitala karetki transportowe. Faktycznie warto byłoby przynajmniej jedną z nich wymienić na nową. Aby się rozwijać, iść do przodu – musimy inwestowaćw nowy sprzęt. To są bardzo poważne rzeczy, począwszy od aparatów USG, skończywszy na sprzęcie do laparoskopii i endoskopii czy aparacie do RTG. To są takie nasze marzenia, żeby ten obszar był zabezpieczony, żeby dawać pacjentom i przede wszystkim lekarzom dobrej jakości opisy badań, co pozwoli na łatwiejsze i szybsze leczenie, tak aby pacjent nie musiał szukać alternatywy w innych szpitalach. Myślę, że o to się postara nowy dyrektor medyczny szpitala.
A jest taki?
– Tak, od poniedziałku jest nim doktor Jarosław Iwaszkiewicz z Wrocławia.
Już samo nazwisko robi wrażenie. Czy będzie równocześnie pracował na którymś z oddziałów?
– W tej chwili, w obliczu dużej ilości zadań stawianych przed dyrektorem ds. medycznych na razie skupimy się na sprawach bieżących, tych które wymagają zmian lub poprawy. Pan doktor jest radiologiem, jest diagnostą, wykonuje badania USG, więc pewnie w sytuacjach kiedy będzie trzeba pomóc, na pewno będzie nas wspierał swoja fachowością. To lekarz z dużym doświadczeniem. Zatrudniamy dużą grupę pracowników, lekarzy, pielęgniarki, położne – trzeba im poświęcić dużo czasu, poznać problemy, przedstawić własne oczekiwania, wymagać określonych postaw… Mam świadomość tego, co należy zrobić, ale tutaj najwięcej będzie miał do powiedzenia pan dyrektor. Ogłosiliśmy też konkurs na pielęgniarkę naczelną, bo to także jest kluczowe stanowisko. Na koniec musimy pamiętać, że działalność szpitala nie może być deficytowa. Szpital musi się bilansować. Tak więc do pracy. Niech nam się rodzą zdrowe dzieci w naszym ostrzeszowskim szpitalu. A mieszkańcy powiatu, aby zawsze znaleźli pomoc w OCZ.

Jerzy Bińczak



Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest