Menu główne

Kandydatka na radną musi przeprosić starostę Janickiego

Kandydatka do Rady Powiatu Małgorzata Szymoniak-Staniszewska musi przeprosić Starostę Ostrzeszowskiego Lecha Janickiego i sprostować nieprawdziwe, podane w materiale wyborczym na łamach jednego z lokalnych tygodników informacje dotyczące ostrzeszowskiego szpitala. Takie postanowienie – w trybie wyborczym – wydał dzisiaj Sąd Okręgowy w Kaliszu.

Sąd zakazał pozwanej dalszego rozpowszechniania informacji dot. spółki Ostrzeszowskie Centrum Zdrowia polegających na stwierdzeniach, że:

–  ,,spółka nie może wydawać pieniędzy z NFZ na inwestycje, a od państwa żadnych pieniędzy otrzymać nie może bo nie jest szpitalem publicznym’’,

– ,,nie dostaniemy na rozbudowę szpitala żadnych pieniędzy od państwa, bo szpital jest spółką prawa handlowego’’,

– ,,do tej pory nie zrobiono nic, aby ratować szpital’’,

– i że ,,jeśli będzie to szpital publiczny, to tylko wtedy jest możliwa dodatkowa pomoc Państwa’’.

Przeprosiny i stosowne sprostowanie mają się ukazać na stronie fb PiS Ostrzeszów oraz w lokalnych mediach.

Równocześnie – na wniosek Lecha Janickiego – Szymoniak-Staniszewska ma wpłacić na rzecz Stowarzyszenia ,,Radość Niepełnosprawnym Ostrzeszów’’ 100 zł. Janicki oświadczył bowiem przed sądem, że ,,chodzi mu raczej o symboliczną kwotę zapłaty na cel społeczny, a nie gnębienie finansowe uczestniczki (w pozwie była mowa o 5 tys. zł).

Podczas postępowania sądowego Janicki podkreślał, że nie ma różnicy pomiędzy formą działalności szpitala a możliwością dotacji od Skarbu państwa, równocześnie wymienił szereg inwestycji, jakie miały miejsce z dotacji samorządu powiatowego.

Szymoniak-Staniszewska wniosła o oddalenie wniosku. Stwierdziła, że swoją wypowiedź oparła na informacjach uzyskanych od ministra Piechy i ministra Błaszczaka. Stwierdziła, że z uwagi na szczupłość środków, w pierwszej kolejności będą dotowane szpitale publiczne, a dopiero w następnej kolejności szpitale – spółki kapitałowe. Oświadczyła, że w porównaniu z sąsiednimi szpitalami w Ostrowie i Kępnie, szpital w Ostrzeszowie jest uważany za ,,umieralnię’’.

Sąd informacje podane w materiale wyborczym M. Szymoniak-Staniszewskiej uznał za nieprawdziwe. – Jest faktem powszechnie znanym, że szpital niezależnie od tego czy działa jako spółka kapitałowa, czy jednostka organizacyjna Skarbu Państwa lub samorządu terytorialnego, otrzymuje wynagrodzenie od Narodowego Funduszu Zdrowia i od Skarbu Państwa – Ministerstwa Zdrowia za świadczenie usług medycznych – czytamy w uzasadnieniu postanowienia. – To do zarządu danego szpitala należy rozdysponowanie otrzymanych środków finansowych. W zależności od potrzeb i możliwości można takie środki przeznaczyć zarówno na wynagrodzenia pracowników, jak i na inwestycje, modernizację bądź nawet rozbudowę danego szpitala. Nie ma również żadnych przeszkód prawnych, aby dany szpital działający jako spółka kapitałowa otrzymał dotację na konkretną modernizację, rozbudowę, bądź inne inwestycje mające na celu poprawę usług medycznych świadczonych przez daną jednostkę zdrowia.

Co zaś się tyczy informacji, jakoby nie zrobiono do tej pory nic, aby ratować szpital, sąd również uznał ją za nieprawdziwą, opierając się na przedstawionym przez starostę wykazie podjętych w ostatnich latach działań inwestycyjnych.  RED