KRASZEWICE: Metodą ,,na wnuczka” chcieli wyłudzić 180 tysięcy zł

Do co najmniej 5 prób wyłudzenia metodą ,,na wnuczka”, czy jak kto woli ,,na policjanta” doszło w ostatnich dniach na terenie powiatu ostrzeszowskiego. M.in. w Kraszewicach przestępcy chcieli wyłudzić w ten sposób 180 tysięcy zł. Na szczęście żadna z prób nie zakończyła się przekazaniem pieniędzy. – Niemniej jednak prosimy, aby z dużą ostrożnością podchodzić do kontaktów z osobami, których tożsamości nie jesteśmy pewni – mówi sierż. Martyn Kowalczyk, oficer prasowy KPP w Ostrzeszowie.

Dzisiaj (4 czerwca) po godz. 13 do jednej z mieszkanek Kraszewic zadzwoniła zapłakana kobieta mówiąc, że jest koleżanką jej córki. – Wręcz szlochała – relacjonuje seniorka. – Powiedziała, że córka spowodowała wypadek, i że nie żyje jadąca tym drugim autem starsza pani.

Dzwoniąca kobieta wiedziała, jak ma na imię córka kobiety, do której dzwoni. – Pani córka spowodowała w mieście wypadek, to była jej wina – mówiła z płaczem. Nagle wyznała, że musi się rozłączyć, wspominała coś o policji. Rozmowa została przerwana.

Po kilku minutach znów zadzwonił telefon, tak jak i wcześniej – numer był ukryty. W słuchawce odezwał się jakiś mężczyzna. Mówił, że jest z policji, i że córka kobiety, do której dzwoni jest sprawcą śmiertelnego wypadku drogowego. Z jego relacji wynikało, że na miejscu zdarzenia jest już prokurator, który podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu sprawczyni wypadku. Nieważne, że to, co mówił nijak się miało do obowiązujących w takich sytuacjach procedur. Ważne, że brzmiało groźnie.

Dziwnym zbiegiem okoliczności na szczęście zadzwonił w tym czasie drugi telefon. Dzwoniła… córka rozmawiającej z ,,policjantem” kobiety, co sprawiło, że kobieta nabrała podejrzeń co do wiarygodności jej rozmówcy. Odebrała połączenie tak, aby słychać było jej rozmowę z ,,policjantem”. – Z kim pani rozmawia, kto tam jest? – denerwował się mężczyzna. Brnął jednak dalej. Poinformował wystraszoną kobietę, że prokurator idzie na ugodę, i że jeśli zapłaci 180 tysięcy zł – jej córka nie będzie aresztowana i jeszcze dzisiaj wróci do domu.

– Panie, ale skąd ja wezmę 180 tysięcy? Ja mam tylko emeryturę – usłyszał odpowiedź.

– Nie jest pani w stanie zorganizować? – naciskał ,,policjant”, a że kobieta wykazała się dość dużą asertywnością – w końcu się rozłączył.

Gdzieś po około 10 minutach obok domu niedoszłej ofiary naciągaczy przejechał srebrny, najprawdopodobniej volkswagen polo na ostrzeszowskich numerach rejestracyjnych. Jechał powoli, kierująca autem kobieta i siedzący obok niej mężczyzna o blond włosach bacznie przyglądali się posesji…

Wiele wskazuje na to, że potencjalni sprawcy wyłudzenia ,,na wnuczka” wiedzieli do kogo dzwonią, znali bowiem imię córki, która rzekomo miała wypadek, mieli też m.in. rozeznanie, kto gdzie mieszka, jaki jest jego status materialny.

Takich przypadków na terenie kraszewickiej gminy było kilka. Jeden był też na pewno w gminie Czajków. Na szczęście w żadnym z nich nie doszło do przekazania pieniędzy.

– Niemniej jednak prosimy, aby z dużą ostrożnością podchodzić do kontaktów z osobami, których tożsamości nie jesteśmy pewni – mówi rzecznik ostrzeszowskiej policji. – Ponadto oszuści, często podając się za policjantów, proszą o przekazanie gotówki lub wykonanie przelewu. Należy pamiętać, że policja nigdy nie stosuje takich praktyk, a przekazanie pieniędzy może skutkować ich utratą. JUR

 



Jeden komentarz z KRASZEWICE: Metodą ,,na wnuczka” chcieli wyłudzić 180 tysięcy zł

Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest