Menu główne

KRASZEWICE: Prezes Gminnej Spółki Wodnej kontra radni

M.in. o tym, ile na koncie ma Gminna Spóła Wodna, z czego nie chciał się wyspowiadać jej przewodniczący, o ,,trójcy przenajświętszej’’ i ,,trójkącie bermudzkim’’, jak również o tym, kto kogo może zaprowadzić do sądu dowiedzieć się można było podczas dyskusji nad sprawozdaniem z działalności Gminnej Spółki Wodnej złożonym na ostatniej sesji Rady Gminy Kraszewice. I o tym, co powiedział mąż literackiej pani Dulskiej również.

Zaproszony na sesję przewodniczący GSW Stanisław Tyrakowski nie ukrywał, że miniony rok był ,,burzliwy dla spółki’’. – Moim zdaniem zainteresowanie czy radnych, czy innych spółką wodną gdzieś w terenie jest, a na zebraniach (…), gdzie rozwiązuje się problemy (…) brakuje tego – nadmienił.
Tyrakowski przyznał, że w roku 2018 spółka wysłała do zalegających z płaceniem składek członkowskich upomnienia, jednak ostatecznie zrezygnowano z prowadzenia postępowań windykacyjnych.
– W roku 2018 dokonano konserwacji urządzeń melioracyjnych, przeprowadzono także roboty związane z wykaszaniem rowów oraz drenowaniem. Ponadto na bieżąco usuwano powstałe awarie – poinformował.
W sumie wydatki, jakie GSW poniosła na konserwacje, zakup kręgów i rur PCV wyniosły 54.018,95 zł, zaś wpływy ze składek członkowskich – 26.632 zł. – Co daje procentową ściągalność na poziomie 72%, co upoważnia nas do wystąpienia (…) o dotację – przyznał Tyrakowski. Urząd Gminy przekazał GSW 9.999 zł, Urząd Marszałkowski – 11.127 zł, Starostwo – 4.200. W sumie dotacje wyniosły 36.231 zł.
Tyrakowski zapewniał radnych, że nic złego w spółce się nie dzieje. – Idzie bardzo dużo zrobić na terenie gminy, ludzie są zadowoleni z tego wszystkiego, jak działa spółka – przekonywał. Ważne jednak, jak podkreślał, aby nie przeszkadzać. – Nie rzucać spółce kłód pod nogi – apelował.
Kiedy przewodniczący rady Artur Chowański zapowiedział, że radni mają pytania, Tyrakowski uznał, że chodzi o polemikę, na co obruszył się radny Jan Puchała. – Nie polemika, a pytania, niech się pan nie boi – zwrócił się do przewodniczącego spółki

PYTANIE BEZ ODPOWIEDZI

Puchała zwrócił uwagę na wpływy i wydatki. – Rozumiem, że na końcu roku 2018 spółka miała na plusie 8.845 zł – wyznał, a raczej spytał Tyrakowskiego.
– Taki wyciąg najprawdopodobniej, jeżeli będzie pan chciał… – zaczął prezes.
– Ja nie chcę, ja się tylko pytam, czy to jest np. 8.845, czy to jest bilans otwarcia na 2019? – przerwał mu Puchała.
Tyrakowski nie chciał jednak odpowiedzieć na to pytanie, mówił, że musi sprawdzić, że odpowie na piśmie. – Z podpisem własnym panu to przekażę – zapewniał Puchałę.
Radny dziwił się jednak, że po pięciu miesiącach przewodniczący spółki nie wie, jaki był bilans otwarcia 2019 r.
– Chwytasz się pan takich jakiś niuansów – denerwował się Tyrakowski.
– Ja się chcę tylko panie Stanisławie zapytać, czy zamknięcie 2018 roku to jest kwota 8.845 zł na plusie. Czy to jest takie trudne pytanie? – powtórzył Puchała.
– Panie, będziesz pan miał na piśmie to z moim podpisem – obstawał przy swoim Tyrakowski.
– Czyli pan nie odpowiada na moje pytanie – skwitował Puchała. (…) – Za 2017 pan też się nie wyspowiadał radzie – przypomniał przewodniczącemu.
– Nie, nie będę tutaj z panem w polemikę wchodził ze względu na to, że pan dużo naopowiadał. Nie, nie ruszam tego tematu, bo naprawdę jest przykro mi nawet z panem dyskutować – odparł Tyrakowski.

TRÓJCA PRZENAJŚWIĘTSZA

Dyskusja się zaogniała. Puchała zarzucił przewodniczącemu, że prace wykonywane na terenie danej sekcji (sołectwa) nie były potwierdzane przez sekcyjnego i sołtysa, a taki był wymóg.
– Zgadza się – przyznał Tyrakowski, tłumacząc, że w niektórych sekcjach ,,nie można było zebrać razem sołtysa z sekcyjnym’’. – Za 300 zł miesięcznie, co jest ta dieta, to ja ,,wyjeżdżę’’ samochodem i przy tej uchwale, która została przez niektórych opozycjonistów spółki wodnej uchwalona, to że ma trzech podpisywać, nie szło tych ludzi trzech zebrać – przekonywał.
– Dlaczego ja pytam? Bo wszystkie protokoły (…) podpisywała ,,trójca przenajświętsza’’ – wyznał Puchała, wymieniając kto w skład tej ,,trójcy’’ obok Tyrakowskiego wchodzi. (…) – I nieważne, czy była robota robiona na Mącznikach, czy gdzieś… (…) O to mnie się rozchodzi, żeby to było transparentne. Ja się pana pytam po 5 miesiącach 2019 roku, z jakim saldem pan rozpoczął rok, to co, to pan nie wie? – dziwił się Puchała.

PAN SIĘ PRZYCZEPIŁ JAK RZEP…

– Pan się przyczepił jak rzep do… nie powiem dalej – denerwował się przewodniczący. Tyrakowski przekonywał, że z częścią członków spółki nie najlepiej się współpracuje, i że on stawia na młodych. – Nie mają takich jakiś oporów, podejrzeń, co snuliście – dowodził.
Do dyskusji włączył się też radny Jan Wojtaszek, który wyznał, że na początku 2018 r. spółka była zadłużona na blisko 40 tys. zł. Pytał równocześnie, czy podane w sprawozdaniu za rok 2018 wydatki oscylujące wokół 50 tys. zł zostały przeznaczone na prace wykonane w tym roku, czy na spłatę zadłużenia z roku poprzedniego.

WIELKA BZDURA

Tyrakowski zawartą w pytaniu Wojtaszka tezę, jakoby wypisywane były faktury a pracę nie były wykonane nazwał insynuacjami. – Bzdura i wielka bzdura – dowodził. Twierdził, że powstałe w 2017 r. zadłużenie zostało spłacone, bo po wielu prośbach członkowie spółki zapłacili wreszcie zaległe składki. – Jeździłem z wezwaniami do ludzi, którzy byli zadłużeni, prosiłem, mówiłem, że będę robił roboty, spłaćcie te zadłużenia… Objechałem cała gminę, rowerem, nikt mi w tym nie pomógł. Ale ludzie widzieli, że jest robota zrobiona i środki finansowe na konto wpłacali – podsumował.

CO PAN DULSKI POWIEDZIAŁ?

Przewodniczący nie ukrywał, że czuje się atakowany. – Bo widzę, że tu się szykujecie, taki trójkąt bermudzki na Tyrakowskiego, bo dawno żeście go nie widzieli… – dowodził – Ja dam sobie radę. W każdym bądź razie bardzo minimalna suma pozostała do spłacenia – wrócił do tematu składek. Poinformował również radę, że ,,ma inny problem’’, bo ,,powstała kradzież’’. – I muszę dojść spokojnie, a kradzież znajduje się w miejscowości Mączniki, tego nie popuszczę – oświadczył. – Trudno, za dużo na moje nazwisko poszło epitetów. I to takich insynuacji. Dziękuję panie przewodniczący, może mnie pan zwolnić…? zwrócił się do Chowańskiego
– Nie, jeszcze nie koniec – wtrącił Wojtaszek.
– Co pan, rejtana zrobisz tutaj… – odparł mu Chowański. Wojtaszek twierdził jednak, że przewodniczący spółki nie odpowiedział na zasadnicze pytanie.
– Panie przewodniczący, ja jedno powiem. Kto czytał moralność pani Dulskiej, przypomnę, że to jest Gabrieli Zapolskiej, tam pan Dulski tylko jedno zdanie powiedział: ,,Niech sobie weźmie to każdy do głowy’’. Dziękuję – zaskoczył wszystkich Tyrakowski.

TRZY RAZY CHODZIŁAM

Głos zabrała jeszcze sołtys Renty Anna Błaszczyk, zwracając uwagę na fakt, że kiedy na odcinku od Podrenty (ul. Kwiatowa) do Renty czyszczone były rowy, w jednym miejscu została wyrwana rura. Sołtys mówiła, że jeszcze w ubiegłym roku była z tym problemem trzy razy u przewodniczącego spółki, ten zapewniał, że zostanie to naprawione do końca roku, i do dziś zrobione to nie zostało.
– Ja byłem ostatnio i była pani na zebraniu spółki wodnej. I to samo pani zadała pytanie – odparł Tyrakowski. – Powiedziałem, że jesienią zaczynamy kończyć, bo nie mogłem skończyć, nie będę nadawał na kogoś, gdzie leżały drzewa. Pani wie, o co chodzi – zwrócił się do sołtys. Zapewnił równocześnie, że sprawa zostanie rozwiązana na pewno w tym roku.

ZAPROWADZĘ WAS DO SĄDU

– Mam jeszcze jedno pytanie – oświadczył Wojtaszek.
– Co tam się dzieje? – ironizował Tyrakowski.
Wojtaszek zwrócił uwagę na fakt, że kontrolującej działalność spółki komisji rewizyjnej nie udostępniono ,,protokołów odbioru robót wynikających z zadłużenia GSW za 2017 rok’’. – Nie było tych protokołów na walnym zebraniu, jak pan miał sprawozdanie – dowodził. Dodał jeszcze, że w dokumentacji spółki jest zapis dot. oświadczenia jednego z członków zarządu, który stwierdził, że na terenie sekcji ulica Kwiatowa w 2017 r. nie wykonano żadnych prac melioracyjnych. Podobnie miało być na ul. Wieluńskiej.
– Róbcie dalej to pomówienie, to ja za pomówienie was zaprowadzę do sądu – oświadczył Tyrakowski.
Tu wójt Konrad Kuświk zwrócił się do uczestników dyskusji o powagę i wzajemny szacunek. – Pan przewodniczący GSW w Kraszewicach złożył sprawozdanie z działalności za poprzedni rok. Prosiłbym o przedstawianie konkretnych merytorycznych pytań do tego sprawozdania – zaapelował.
– To, co jest napisane to oświadczenie, to jest kłamstwo po prostu. Muszę to po imieniu nazwać, bo nie chciałem. Z takimi oświadczeniami naprawdę ostrożnie – przestrzegł Tyrakowski. JUR






Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *