Menu główne

KRASZEWICE: Wezmą 10 mln zł kredytu?

Niemal 7,8 miliona złotych wynosi najniższa, złożona w przetargu przez jedną z ostrzeszowskich firm oferta na budowę przedszkola w Kraszewicach. To o ponad 40 procent więcej, niż zaplanowany kosztorys inwestycji. Jak dotąd zakładano bowiem, że budowa ta będzie kosztować 5,5 mln zł. Co teraz?

– Jesteśmy zawiedzeni – nie ukrywa zastępujący wójta sekretarz gminy Konrad Kuświk i zapowiada, że przetarg ten zostanie unieważniony. (…) – Takie było zainteresowanie, już po pytaniach liczyłem, że będą co najmniej te dwie firmy, a okazało się, że były tylko dwie, stąd prawdopodobnie ta wysoka dla nas cena.

GMINY NIE STAĆ

Jedno jest pewne, samorządu Kraszewic nie stać na to, aby zaakceptować wynik zakończonego w minioną środę przetargu, 7,8 mln robi piorunujące wrażenie. Zresztą zaplanowana już wcześniej i zaakceptowana przez radnych kwota 5,5 mln zł również budziła spore emocje, a wszystko dlatego, że lokalnego samorządu w żaden sposób nie stać na to, aby zrealizować tę inwestycję z własnych środków. Co prawda udało się pozyskać na ten cel w sumie 1,5 mln zł dofinansowania ze środków zewnętrznych, co jednak nie zmienia faktu, że reszta (ok. 4 mln zł) miała być sfinansowana z zaciągniętego przez gminę kredytu.
Sam kredyt planowano jednak większy, miał bowiem pokryć także brakujące środki na zaplanowaną na ten rok budowę drogi w Jaźwinach. Pierwotnie zadanie to miało kosztować 1,9 mln zł. Milion udało się pozyskać z ,,Programu rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej’’. Pozostałe środki (ok. 900 tys.) też miały pochodzić z kredytu. To nie wszystko, z Wieloletniej Prognozy Finansowej Gminy wynika, że z kredytu ma też być realizowane: modernizacja stacji uzdatniania wody w Kuźnicy Grab., modernizacja oczyszczalni ścieków, wymiana rur azbestowych na ul. Wieluńskiej w Kraszewicach… Co prawda wójt Paweł Koprowski podczas przyjmowania budżetu przekonywał radnych, że kolejne przetargi powinny przynosić oszczędności, co pozwoli na przeznaczania uzyskanych w ten sposób środków na kolejne inwestycje (w budżecie zapisano też m.in. budowę 5 dróg i kilku chodników na terenie gminy, ścieżki pieszo-rowerowej i kanalizacji deszczowej oraz sieci wodociągowej na ul. Leśnej w Kraszewicach i zakup nowego wozu dla OSP Głuszyna), to rzeczywistość okazuje się zgoła odmienna. Nie dość, że jak na razie tych oszczędności nie widać, to jeszcze oferowane przez potencjalnych wykonawców ceny rosną.
Fakty są takie, że w przypadku budowy drogi w Jaźwinach i budowy przedszkola w Kraszewicach zaoferowane przez potencjalnych wykonawców ceny okazały się o niebo wyższe, niż przewidywania kraszewickiej władzy. Gdyby bowiem zaakceptować złożone w przetargach oferty, budowa drogi miałaby kosztować o ponad 360 tys. zł więcej niż zaplanowano, a budowa przedszkola aż o 2,3 mln zł więcej.
W tej sytuacji na zaplanowane zadania Gmina musiałaby się posiłkować kredytem oscylującym wokół 10 mln a nie jak pierwotnie zaplanowano 7,5 mln zł.

2 MLN WIĘCEJ KREDYTU

Ostatecznie przetarg na budowę przedszkola, podobnie jak ten na budowę drogi w Jaźwinach, został unieważniony. Co jednak, gdy drugi przetarg nie przyniesie oczekiwanej obniżki proponowanej ceny, a nie daj boże – cena ta będzie jeszcze większa?
Kuświk przyznaje, że najpewniej kolejny przetarg nie przyniesie znaczącego spadku ceny, trudno też przewidzieć, czy pojawia się nowi oferenci.
– Przyjmuję do wiadomości, że możemy nie osiągnąć poziomu kosztorysowego – mówi zachowawczo sekretarz. Problem w tym, czy różnica ta będzie wynosić kilkaset, czy – jak obecnie – kilka mln zł.
– Rzeczywiście, to jest problem czy będziemy w stanie to zadanie udźwignąć – nie ukrywa Kuświk.
Ostateczna decyzja tak naprawdę należeć będzie jednak od Rady Gminy, która tak czy siak będzie się musiała zmierzyć z tym wyzwaniem. Wyzwaniem, które odbije swoje wyraźne piętno na finansach gminy przez najbliższą dekadę. Już przy planowanym pierwotnie kredycie sięgającym ok. 7,5 mln zł roczna rata przez kolejne 10 lat mogłaby wynosić blisko 1 mln zł, gdy tymczasem gmina ma w swoim budżecie na wszystkie inwestycje średnio ok. 1,5 mln zł. Tak więc przy 10-milionowym kredycie rata mogłaby wzrosnąć do około 1,25 mln zł rocznie.

CZY UDŹWIGNĄ?

Wątpliwe, aby radni podjęli decyzję o odroczeniu tych dwóch inwestycji w czasie, tym bardziej, że na przedszkole uzyskali 1,5 miliona a na drogę w Jaźwinach mln zł dofinansowania, które to rozliczyć trzeba w wyznaczonym terminie.
– Ta kwota bardzo odstaje od naszych planów i możliwości, od tego co mamy w budżecie i na co zgodziła się rada – przyznaje sekretarz gminy. Dochodzi jeszcze do tego niekorzystny jak na razie przetarg na budowę drogi w Jaźwinach, gdzie zaplanowana na ten cel kwota kredytu musiałaby zostać zwiększona o kolejne 400 tys. zł – dodaje.
Jedno jest pewne. Gdyby rada zdecydowała się na wzięcie 10-milionowego kredytu, przez całą najbliższą dekadę samorząd Kraszewic zmuszony by był do rezygnacji niemal z wszystkich, mniejszych czy większych inwestycji.
– Te dwa dodatkowe miliony to jest dużo – nie ukrywa Konrad Kuświk. – Rada podejmując decyzję musi mieć tego świadomość.
– Kredyt o 2 mln zł większy może ,,zarżnąć’’ gminę – przestrzega radny powiatowy Jan Puchała.
– Będziemy szukać rozwiązania, czy będziemy mieć jeszcze inne środki, czy zaproponujemy wykorzystanie jakiś własnych środków… – mówi sekretarz.
Macie jeszcze jakieś wolne środki w budżecie gminy? – pytamy.
– Mamy jeszcze do przyjęcia do budżetu środki niewykorzystane w tamtym roku – przyznaje Kuświk, nie chce jednak mówić o konkretnej sumie. Z naszych ustaleń wynika, że może to być nawet milion zł.

NIE MA RÓŻY BEZ KOLCÓW

Nie ma jednak róży bez kolców. Tak naprawdę środki te miały być przeznaczone jako dofinansowanie do budowy innych gminnych inwestycji typu drogi, czy zakup wozu strażackiego dla OSP w Głuszynie. Czy plany te miałyby zostać zweryfikowane?
Cóż, tegoroczny budżet kraszewickiej gminy jest nad wyraz ambitny, tak jakby w jeden rok chciałoby się zrobić tyle, co inne samorządy realizują przez całą kadencję. A inwestycje potrzebują środków. Najlepiej własnych, bo pożyczki mają to do siebie, że ,,mają nożyczki’’. I trzeba je prędzej czy później spłacać. Chyba, że władze tej kadencji myślą w kategoriach ,,a po nas choćby i potop’’.
– Będziemy dyskutować – zapewnia sekretarz.

PIENIĄDZE I CZAS

Być może będzie tak, że trzeba będzie zweryfikować dotychczasowy projekt budowy przedszkola i w części go zmodyfikować, a mówiąc jaśniej – z pewnych elementów na razie zrezygnować, np. z zagospodarowania terenu. Bo jeśli chodzi o budowę drogi w Jaźwinach, tam nie ma już z czego zrezygnować.
– Na pewno przyjrzymy się projektowi – mówi Kuświk. Musieli by to jednak zrobić przed ogłoszeniem kolejnego przetargu, a czas nagli. – Tylko jeżeli to będzie wymagało dość dużej ingerencji w budynek i dość dużej ingerencji w projekt i zmiany pozwoleń na budowę, to raczej ze względu na czas będziemy to musieli sobie odpuścić. Bo ten czas jest dla nas kluczowy – przekonuje. JUR