Mieszkańcy Ostrzeszowa mówią ,,sprawdzam’’

LIST OTWARTY  DO BURMISTRZA i RADY MIEJSKIEJ 

Panie Burmistrzu i Rado Miejska,

mija właśnie pół roku od momentu wprowadzenia na terenie naszego miasta pierwszego etapu strefy płatnego parkowania. Jesteśmy w przededniu uruchomienia etapu drugiego rozszerzającego ten obszar o kolejne ulice.

Kiedy zgłaszaliśmy nasze obawy i uwagi w lutym/marcu, zlekceważyliście je, tłumacząc, że jest za wcześnie, zbyt świeżo po wprowadzeniu nowych zasad. Argumentowaliście, że trzeba czasu, żeby mieszkańcy przyzwyczaili się do zmian, że system musi się sprawdzić „w praniu”.

Minęło sześć miesięcy – dość czasu, żeby wyciągnąć wnioski i rozpocząć rzeczową dyskusję na temat funkcjonowania SPP.

To innowacyjne usprawnienie, jakim nas obdarzyliście, miało być dla mieszkańców Ostrzeszowa i przedsiębiorców w strefie cudownym panaceum na wszelkie komunikacyjne bolączki centrum miasta: miały wymusić rotację pojazdów, uwolnić miejsca parkingowe blokowane całymi dniami przez pracowników sklepów i zakładów pracy, ściągnąć nowych klientów, którzy do tej pory nie korzystali z oferty centrum z powodu trudności z zaparkowaniem.

Tymczasem widzimy coś zupełnie odmiennego. Codziennie obserwujemy opustoszałe ulice i parkingi. Podkreślmy to – opustoszałe od momentu wprowadzenia strefy, nie wcześniej. Gdyby nie samochody mieszkańców, pracowników oraz przedsiębiorców, zmuszonych sytuacją do zakupu abonamentów, to nasze miasto stałoby się miastem – widmem. W lutym usłyszeliśmy od Was argumenty, że klienci wrócą, kiedy „przestanie być zimno”, „zmieni się pogoda”, trzeba poczekać, aż się przyzwyczają… Minęła końcówka zimy, wiosna, lato, jesteśmy u progu jesieni, a ludzie do centrum jakoś nie wracają.

Nadal w pustych miejscach postojowych można przebierać do woli, a pozory wzmożonego ruchu stwarzają w większości właściciele abonamentów, który parkują, bo muszą. Klienci uciekli na obrzeża miasta, wybierając bezpłatne parkowanie, a nie wygodę na opustoszałych, ale płatnych placach i ulicach w centrum.

Koronnym argumentem pana burmistrza, którym uzasadniał potrzebę utworzenia SPP, była konieczność odblokowania miejsc parkingowych rzekomo zajętych na całe dnie przez okolicznych pracowników – tymczasem już po dwóch miesiącach umożliwiono tym „blokującym miejsca” pracownikom wykupienie całorocznych abonamentów. Samochody jak stały, tak stoją, ale teraz jakby mniej włodarzom zawadzają, bo całodniowe zajmowanie miejsca zostało opłacone. Trudno też, żeby przeszkadzały, skoro place tak naprawdę świecą pustkami.

Zatem, po tych kilku miesiącach, ponownie stawiamy, Panie Burmistrzu i Rado Miasta, pytanie: czy cel i sens tej inwestycji został gruntownie przemyślany i „uszyty na miarę” do Ostrzeszowa? Czy kupiono „gotowiec”, który mimo czasu nie chce się wpasować w ramy naszego miasta.

My, mieszkańcy i przedsiębiorcy korzystający z SPP na co dzień, nie widzimy w niej „lekarstwa na grożący miastu chaos komunikacyjny”, jak zapewniał wszystkich pan Sklorz, raczej działanie odwrotne do zamierzonego.

Prawdą jest, że powstał „chaos komunikacyjny”, ale wygenerowany przez samą SPP, Waszymi rękami, Drodzy Decydenci.

Zagmatwany system podzielony na Strefę Płatnego Parkowania i Miejskie Parkingi Buforowe, bezpłatne miejsca w soboty na ulicach i płatne na placach, 15 minut „darmowych” obowiązujące na ulicach, ale już nie na placach, brak wyraźnych i czytelnych oznaczeń rozgraniczenia obu stref, źle usytuowane parkometry, z których nieprawidłowe skorzystanie grozi mandatem, aplikacja nie uwzględniająca minut bezpłatnych – to tylko część problemów, jakie dostrzegamy.

W zawiłościach regulaminu gubią się nadal ostrzeszowianie, a kierowcy przyjezdni zupełnie nie rozumieją zasad, które kierują parkowaniem w naszym mieście. Owszem, niektórzy oswoili to „szaleństwo”, ale większość korzysta z SPP sporadycznie lub wcale, co świetnie widać pod „Rolnikiem”, na placu byłego PKS-u, na skwerku przy rondzie Żołnierzy Wyklętych i we wszystkich zaułkach pozwalających na zostawienie auta bez opłat.

Nierozwiązana nadal sprawa chwilowego wjazdu na Rynek po odbiór towaru powoduje, że potencjalni klienci szukają sklepu, do którego nie będą musieli docierać piechotą. Osoby starsze, schorowane, rodzice z dziećmi to tylko kilka przykładów kupujących, dla których możliwość odbioru zamówionego towaru ułatwiłaby codzienne życie. Niektóre z zakupionych rzeczy nie należą do lekkich i transport ich do zaparkowanego samochodu poza Rynkiem to duży problem, którego nasi włodarze dostrzec usilnie nie chcą.

 

Przymierzacie się Państwo do wprowadzenia drugiego etapu strefy parkowania, a my pytamy, czy nie należałoby najpierw posprzątać lub udoskonalić systemu, który działa teraz? Na spokojnie przemyśleć i zmodyfikować najpierw to, co już jest? Czy nadal będziemy udawać, że istniejąca forma strefy nie stwarza nikomu problemu?

Aby to zrobić, potrzebna jest dyskusja, dialog i konsultacje, które, jak do tej pory, wydają się być tylko sloganami wyborczymi. Urząd służy mieszkańcom, bo taki przywilej otrzymał od mieszkańców, tymczasem odnosimy wrażenie, że służy zupełnie komuś innemu. Gdzie w tym wszystkim jesteśmy my, mieszkańcy, zwykli obywatele?

W naszym poczuciu staliśmy się użytkownikami sprzedanego przez lobbystów „gotowca”, który, drenując nasze kieszenie, obrócił się przeciwko miastu.

Uważamy, że przed przystąpieniem do drugiego etapu strefy parkowania miejskiego należy się nam spotkanie i dyskusja o kształcie i zasadach już istniejącej SPP. Uważamy także, że w tym spotkaniu powinien uczestniczyć sam lobbysta, autor tego świetnego pomysłu – pan Jan Szklorz, który na łamach „Czasu Ostrzeszowskiego” z dnia 27.01.2021r. wychwalał swój projekt i deklarował, że z chęcią podda się opinii publicznej pod osąd, jeśli „pójdzie coś nie tak”. Cytując za artykułem: „z kolei Jan Szklorz obiecywał, że kiedy SPP zacznie funkcjonować w Ostrzeszowie, przyjedzie tu po pół roku i podda się ewentualnej krytyce”.

W naszym odczuciu wszystko „idzie nie tak”. W wspominanym artykule w „Czasie Ostrzeszowskim” pan Szklorz mówił: „według autora projektu ogólne koszty wprowadzenia SPP w Ostrzeszowie oscylują w granicach 850 tys. zł. Przy ostrożnym założeniu, że będą wolne miejsca, zaś 20% miejsc wykupią mieszkańcy w formie abonamentu, również abonamentów od firm, inwestycja spłaci się już w pierwszym roku funkcjonowania. W kolejnych latach mają być małe bonusy, lecz te pieniądze zostaną przeznaczone na inwestycje drogowe.”

Jako mieszkańcy mamy prawo poznać, jak po pół roku wyglądają wyniki finansowe SPP, szczególnie w momencie, kiedy szykują się kolejne niemałe wydatki związane z poszerzaniem strefy i budową nowego (pytanie, czy w ogóle potrzebnego) parkingu buforowego.

Pół roku minęło i pora powiedzieć „sprawdzam!”. „Sprawdzam” – dla działania strefy w jej obecnym skomplikowanym kształcie, dla wpływu, jakie strefa wywarła na opustoszałe centrum, dla stanu finansów tego przedsięwzięcia, dla zasadności budowy kolejnego parkingu w okolicach szpitala.

Dlatego, Panie Burmistrzu i Rado Miasta, domagamy się ponownego spotkania i rzeczowej dyskusji. W lutym porozumienia nie osiągnęliśmy, ale wszak „prawdziwa cnota krytyk się nie boi”, dlatego wierzymy, że w ludziach, którym władza nad miastem została dana rękami ostrzeszowian, jest gotowość do rozmowy z mieszkańcami i chęć pochylenia się nad problemami, z którymi się borykamy.

Niezadowoleni mieszkańcy i przedsiębiorcy korzystający na co dzień z SPP

Ostrzeszów, 16.09.2022 r.

Do wiadomości otrzymali:

–  Burmistrz Miasta i Gminy Ostrzeszów

–  Przewodnicząca Rady Miejskiej

–  Starosta Powiatu Ostrzeszowskiego

 



3 komentarze z Mieszkańcy Ostrzeszowa mówią ,,sprawdzam’’

  1. Ludzie , wszędzie dookoła w każdym miasteczku , mieście są SPP , ale tylko w Ostrzeszowie przeszkadzają ! W Kępnie od kilkunastu lat działają i jest Ok.
    Jeśli chcecie zachęcić ludzi żeby przybywali na zakupy na ostrzeszowski rynek to trzeba odnowić elewacje kamienic , zrobić aby rynek był wizytówką a nie straszył jak jest teraz . Bo po Kępnie , ostrowie aż miło się spaceruje .

  2. Burmistrz w czwartki już się bawi na weselach, widząc po jego fotkach na Facebooku. Nie w głowie mu „głupoty” o których tutaj Państwo piszecie. On tylko alleluja6i do przodu innych zdanie się nie liczy.

  3. To są chyba jakieś jaja. Suuuper są parkingi płatne. Wychodzę po pracy i mam gdzie zaparkować idąc na zakupy czy fryzjera.

Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest