Nie chowam głowy w piasek – mówi burmistrz Patryk Jędrowiak

Rozmowa z Patrykiem Jędrowiakiem, burmistrzem Ostrzeszowa

Podjechałem pod Urząd i nie znalazłem żadnego wolnego miejsca parkingowego, co może być dowodem na to, że wprowadzenie strefy płatnego parkowania w Ostrzeszowie może i jest dobrym rozwiązaniem. Zresztą klamka zapadła, niektórzy wypominają jednak Panu, że wcześniej nie był Pan zagorzałym orędownikiem takiego rozwiązania. Czyżby punkt widzenia zależał od miejsca siedzenia?

– Faktycznie było to jakieś przekłamanie ze strony jednego z byłych radnych, ponieważ strefa była omawiana w 2014 roku, kiedy nie byłem jeszcze radnym. W poprzedniej kadencji, kiedy już zasiadałem w radzie też podejmowano ten temat, ale jedynie na komisji komunalnej, której nie byłem członkiem, więc nawet nie mogłem się wypowiedzieć na ten temat.

Teraz jedna trzecia Ostrzeszowa będzie w strefie i tam, aby zaparkować trzeba będzie uiścić odpowiednią opłatę. W tej sytuacji centrum miasta opustoszeje, ciasno zrobi się za to na ulicach poza strefą i tak naprawdę nikt nie będzie z takiego rozwiązania zadowolony.

– Nie jest to aż tak duży obszar. Na pewno nie będzie tak, że wszystkie auta, które dotychczas parkowały w centrum miasta będą teraz parkować na jego obrzeżach. Część mieszkańców, którzy mają taką możliwość posiadając wjazdy na posesje, będzie teraz unikać pozostawiania aut przy ulicy. Wiemy też, że niektóre firmy już myślą o tym, żeby wyznaczyć na swoim terenie miejsca parkingowe dla pracowników, którzy obecnie parkują w miejscach publicznych.

Ok, ale tam, gdzie nie ma takich możliwości – trzeba będzie wykupić niemały, obciążający firmowy budżet abonament. Taki abonament będzie też musiała wykupić pracująca w sklepie na Rynku za niewiele ponad 2000 zł ekspedientka, która dojeżdża do pracy np. z Siedlikowa. Dla niej 100 zł to niemało.

– Ale jest przecież wyznaczonych kilka parkingów, które będą bezpłatne. Przy ul. Kościuszki, ten mały przy starym targowisku…

 Sam Pan mówi, że mały.

 – Tak, ale całe targowisko poza dniami targowymi będzie również swobodnym miejscem do parkowania, poza tym jesteśmy również po ustaleniach ze starostwem i będziemy poszerzać parking przy ul. Norweskiej, który też będzie darmowy.

Już sobie wyobrażam, jak nasza ekspedientka parkuje na targowisku i żwawym krokiem idzie w kierunku rynku.

– Założenie jest takie, że robimy to dla klientów tych sklepów, ponieważ jeżeli teraz czy sprzedawczyni, czy właściciel sklepu zostawia swój samochód przed sklepem, to zabiera to miejsce potencjalnemu klientowi. (…) My wręcz zniechęcamy do wykupywania abonamentów przez przedsiębiorstwa, jeśli nie jest to niezbędne do prowadzenia działalności. Nie zależy nam na tym, żeby zarobić na abonamentach, a ilość pojazdów pozostawianych przez wiele godzin pozostała bez zmian. Z przeprowadzonych badań wynika, że w godzinach szczytu obłożenie parkingowe w centrum miasta jest powyżej 100 procent, więc klient jeździ i szuka, po czym zrezygnowany często przemieszcza się w inne rejony. Więc teraz nawet jak ten klient będzie musiał zapłacić 50 groszy, to będzie miał większą gwarancję tego, że podjedzie prawie pod same drzwi sklepu, gdzie chce zrobić zakupy.

A dlaczego Pan zakłada, że klient ma zaparkować pod samym sklepem? Od tego są parkingi, tyle że teraz te zlokalizowane w centrum miasta również będą płatne.

– Ale na tych parkingach teraz też nie ma miejsc. Proszę pojechać po godz. 15 na zakupy. Sam robię zakupy w centrum i wiem, że znalezienie miejsca parkingowego o tej porze graniczy z cudem. Ale również w godzinach porannych… proszę się przejść przez centrum, gdzie jest pełno aut i nie ma klientów.

Rozumiem, że do pracy przyjeżdża Pan samochodem i ma to szczęście, że Pana zakład pracy będzie miał własny, wydzielony parking, więc nie będzie Pan musiał wykupować abonamentu. 

– Nie, do pracy przychodzę na nogach.

I ile zajmuje to Panu czasu?

– Swobodnym marszem 12 minut, jeśli się spieszę – 10. Co do parkingu dla urzędników, to ujęcie go w strefie nie jest problemem, tylko nikt nie zmusi wtedy urzędników do parkowania na tym parkingu. W tym rejonie miasta najwcześniej pracę zaczyna właśnie Urząd, w tej sytuacji prawdopodobnie zajęte byłyby przez urzędników wszystkie darmowe miejsca wzdłuż ulicy Zamkowej oraz Piastowskiej, gdzie nie będzie strefy. Pytanie, czy to by się przysłużyło dla tego rejonu miasta, czy wręcz przeciwnie.  (…) Co do zasadności wprowadzenia strefy można dyskutować, znajdziemy argumenty za i przeciw, ale wszystkie okoliczne miasta powiatowe taką już wprowadziły i żadne się z tego nie wycofało, tak więc argumenty pozytywne musiały również tam zdecydowanie przeważyć, a co najważniejsze przeważyły efekty, które tam osiągnięto wprowadzając strefę.

Źle się jednak stało, że zrobiliście to w sposób arbitralny, nie dając mieszkańcom szansy na przedstawienie swoich racji. Burmistrz i jego radni okazali się hermetyczni, głusi na wszelkie prośby, sugestie i uwagi. Tak ma być i kropka.

 – Proszę zwrócić uwagę, że za strefą, jak i przeciwko niej zagłosowali radni z różnych ugrupowań.

 Ale przeciwko wycofaniu tego projektu z porządku obrad sesji, aby dać czas na konsultacje, byli Pana radni.

– Nie, również pan Grzegorz Więcek z SLD, pan Marcin Łuczak z PSL i pani Danuta Gagatek z PiS-u. Za to pani Krystyna Rajska z mojego ugrupowania była za i pan Sławomir Widerski również.

A to może Panu zabrakło refleksji? Może to Pan powinien wstać i powiedzieć: faktycznie, skoro jest niedosyt dyskusji na ten temat to może ten miesiąc nas nie zbawi.

– Mówiłem, że jeśli chodzi o rozwiązania w regulaminie, my możemy dyskutować i uważam, że w marcu bądź kwietniu będziemy zmiany do tego regulaminu wprowadzać.

A sprawiali państwo wrażenie, że wszystko już zostało dokładnie przedyskutowane. A przepraszam, rzutem na taśmę zlikwidowaliście jeszcze pierwszą darmową godzinę na parkingu przy cmentarzu. I żadnych konsultacji nie było.

– Pytanie, jak rozumiemy słowo konsultacje. Jeśli tradycyjnie poprzez spotkanie i dyskusje, to tego w okresie pandemii zwyczajnie nie można zrobić. Zorganizowaliśmy wideokonferencję, niestety nie cieszyła się dużym zainteresowaniem. Odliczając radnych i urzędników, obserwowało ją mniej, niż 10 osób, co było dla nas zaskoczeniem. (…) Zachęcaliśmy również do przysyłania uwag i wniosków o zmiany. Odbyły się też trzy posiedzenia komisji, na których o strefie dyskutowano. Co ciekawe, wtedy zdecydowana większość radnych była za, nawet ci, którzy już na sesji, najpewniej pod presją społeczną wstrzymywali się od głosu. (…) Dla otwartości i pełnej informacji rady podczas sesji były też odczytane w pełni dwa listy: mieszkańców i przedsiębiorców, które również zawierały pewne postulaty, do których pozwoliłem się wówczas odnieść.

A mnie się wydaje, że to wszystko za mało i mieszkańcy mają prawo mieć do was żal, że nie wsłuchaliście się w to, co mają do powiedzenia.

– Od jednego z przedsiębiorców, który też protestował, usłyszałem, że zdaje sobie sprawę, że wprowadzenie tej strefy tak naprawdę przysłuży się klientom. Natomiast niech się pan nie dziwi, że my też walczymy o swój interes, żeby móc dojechać do sklepu – tłumaczył.

Tak to Pan odbiera?

– Nie, ja tylko cytuję jedną z wypowiedzi. I ja to też rozumiem, bo są pewne nawyki i przyzwyczajenia, które trzeba zrozumieć. Ale w niektórych przypadkach one też powodują, że żaden argument nie trafi, bo jeżeli do tej pory mogłem przyjechać i stać autem 9 godzin pod swoim sklepem, no to jakiekolwiek inne rozwiązanie spowoduje, że albo muszę zapłacić i mogę parkować w tym miejscu, albo muszę zaparkować gdzie indziej, dalej.

Podczas wideokonferencji Jan Sklorz, autor projektu strefy wyznał, że jej organizacja pochłonie blisko milion zł, co zwrócić się powinno już w pierwszym roku, a jeszcze trochę zostanie. Czyli co, kolejny rok przyniesie gminie ze strefy milion na czysto?

– Nie słyszałem tej wypowiedzi, być może było to przejęzyczenie. Największe koszty pochłonie przygotowanie strefy, natomiast parkomaty będą leasingowane, więc nie będzie to koszt jednoroczny. Poza tym trzeba przygotować oznakowanie, wymalować linie… W pierwszy roku strefa, przy średnim 50-procentowym obłożeniu ma się zbilansować na zero, a w kolejnych te zyski mają się wahać od 200 do 300 tys. w skali roku, które pragniemy przeznaczyć właśnie na powstanie nowych miejsc parkingowych i kwestie remontowe, które są pilne właśnie w centrum miasta.

W całym tym zamieszaniu przekonał się Pan o tym, że Facebook, z którego korzysta Pan w kontaktowaniu się z mieszkańcami, i który w dużej mierze pomógł Panu w objęciu urzędu burmistrza, tym razem wydał też groźny pomruk niezadowolonych. Dotychczas było bowiem zazwyczaj tak, że kiedy zamieścił Pan jakąś informację, pojawiało się kilka pozytywnych wpisów, które niejako nadawały ton dalszej dyskusji. Teraz stało się inaczej.

– Zdawałem sobie sprawę, że to nie będzie miało tylko pozytywnego odzewu, ale również negatywny, i to bardzo mocny. Zresztą sam już w dniu opublikowania projektu uchwały w sprawie strefy wywołałem publicznie temat opisując go, zapraszając na wideokonferencję i rozpoczynając publiczną dyskusje.

Ale może spodziewał się Pan, że jak zwykle odbędzie się to na zasadzie ,,chwalcie mnie, chwalcie’’?

– Nie. Od samego początku brałem to pod uwagę, bo dokładnie takie same są doświadczenie wszystkich miast, które wprowadzały strefę. Zawsze towarzyszy temu wiele emocji bez względu na miejscowość, jednak później korzyści przeważają negatywne opinie i strefy spełniają swoją rolę. Natomiast jeśli chodzi o wywoływanie niekomfortowych dla mnie tematów to przecież również przed sesją rady miejskiej sam opisałem temat podwyżki opłat za odpady, gdzie też można by schować głowę w piasek. Ja wolę jednak otwarcie przedstawić mieszkańcom sytuacje i dyskutować przedstawiając twarde argumenty.

Więc wyszedł Pan do przodu, przed orkiestrę. A propos, Pan przecież jest muzykiem i grał w orkiestrze…

– Tak, ale raczej z tylnych rzędów, jako perkusista.

Czyli wyjście takiego muzyka przed orkiestrę może być źle odebrane.

– Taki muzyk tylko nadaje rytm. Ale wracając do tematu, uważam, że jestem ostatnią osobą, która w tym czy innym temacie chowałaby głowę w piasek, kryła się za murami urzędu. Ja staram się o wszystkim informować, nawet o tym, co wiem, że może się spotkać z niepochlebnymi opiniami. Bo nawet tłumacząc kwestię odpadów, wiem, że są takie osoby, których żadne argumenty nie przekonają, których nie interesuje, że w innych miastach również sytuacja się zmienia, że rosną opłaty środowiskowe, że sami jako mieszkańcy z roku na rok produkujemy coraz więcej odpadów… 

A może po prostu staje się Pan mniej wrażliwy na to, co ludzi boli?

– Nie, uważam jednak, że czasami taka bezwzględna prawda jest lepsza, niż staranie się ukrycia czegoś, niewytłumaczenie, uznanie, że jakoś to będzie.

Nie boi się Pan, że przy kolejnych wyborach samorządowych strefa i całe zamieszanie wokół niej, brak konsultacji, odbiją się Panu czkawką?

– Ja nie nazywałbym tego brakiem konsultacji, bo pytanie, jak te konsultacje miałyby wyglądać. Zapoznałem się ze stanowiskiem zarządu PiS Ostrzeszów, że nie było konsultacji i przez to protestują. Chcę jednak przypomnieć, że PiS Ostrzeszów ma swoich radnych w radzie miejskiej i już podczas obrad komisji mogli wskazać na chęć przeprowadzenia konkretnej formy konsultacji wskazanych w uchwale, na którą się teraz powołują w swoim stanowisku. Tak się jednak nie stało. Uważam zresztą, że ten burzliwy czas się zakończył i teraz na spokojnie powinniśmy przejść już do merytorycznego udoskonalenia regulaminu, jeśli ktoś widzi jeszcze taką potrzebę, i wprowadzenia strefy z wszystkimi jej udogodnieniami znanymi z innych miast (korzystanie z aplikacji mobilnych, drukowanie biletów bez konieczności powrotu do pojazdu itp.). Doświadczenia innych miast pokazują, że strefy wprowadzają porządek, większą swobodę w dokonywaniu zakupów na tym obszarze i mniejsze zanieczyszczenie ze strony pojazdów krążących i poszukujących miejsc parkingowych. Kępno, Krotoszyn, Pleszew już przeszli przez tę dyskusję wiele lat temu i teraz nikomu do głowy nie przyszłoby wnioskować o zlikwidowanie strefy, bo wiedzą że jest ona koniecznością.

Jerzy Bińczak

Rozmowa ukazała się w Pulsie Tygodnia 16 lutego br.



7 komentarzy z Nie chowam głowy w piasek – mówi burmistrz Patryk Jędrowiak

  1. Trzeba to przyznać. Nikt wcześniej nie miał odwagi wprowadzić strefę. Radni się bali, burmistrze sami mieli kamienice. W końcu będzie porządek i spokojne parkowanie.

  2. To jest bardzo zły pomysł, czy zdaje sobie Pan sprawę, że rodzice spoza Ostrzeszowa będą musieli opłacać parkingi sobie, gdyż pracują w Ostrzeszowie, ale także i dzieciom, które dojeżdżają do szkół średnich??? Czy ma Pan w ogóle pojęcie ile to będzie mieszkańców powiatu kosztować, chyba nie? Więc niech Pan bzdur nie opowiada. Chcecie tylko wyciągnąć kasę i to jeszcze w tak trudnym dla wszystkich czasie. Jest Pan Panie Burmistrzu totalnie niepoważny i pokazał Pan, że ma gdzieś swoich wyborców. Zresztą od początku kadencji Pan to pokazuje, bo program wyborczy miał Pan całkiem inny, a robi Pan gorzej dla mieszkańców niż poprzednia władza. WSTYD po prostu WSTYD Panie Burmistrzu. Z parkowaniem ludzie sobie dają radę i najlepiej niech Pan nas na siłę nie uszczęśliwia.

    • Moje dziecko przez lata dojeżdżało do liceum i na nogach szło z PKSU. To jak teraz dzieci mają na tyle bogatych rodziców co kupują im samochody to przecież mogą zaparkować dalej za darmo i tez dojść na nogach. Wygodnictwo osiąga szczyty. Ja potem chce podjechać zrobić zakupy i nie mam gdzie zaparkować bo jedne i te same auta stoją cały dzień zaparkowane.

  3. Jaka 1/3???? Z planów jakie były pokazane w Czasie Ostrzeszowskim to jest 3/4 miasta a nie 1/3, chyba że Pan Burmistrz liczy Budy czy u. Jana Pawła, albo Pisarzy, ale jeżeli tak, to chyba sobie KPINY robi.

  4. Czyli dla Ciebie miasto to tylko mieszkańcy centrum, a jak mieszkam na Osiedlu Pisarzy to już się nie liczę? W końcu nadganiamy zaległości za Kepnem i innymi miastami, a nie staczamy się w kierunku gmin z wójtami.

  5. Pani Gagatek nie jest z Prawa i Sprawiedliwości – tylko z listy PISu , a to jest różnica. Radni z Prawa i Sprawiedliwości byli za konsultacją.

  6. Głosowałem na ciebie bo uważałem że trzeba dać szansę młodym teraz widzę że popełniłem niewybaczalny błąd. Mam nadzieję że w następnych wyborach wyniosą cię na kopach , co za pajac.

Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest