Ostrzeszów: Nie 40, a 14,5 mln złotych

Nie 40 milionów złotych, jak sugerował radny Sławomir Odrobiński, a 14,5 miliona netto przyniosła samorządowi Ostrzeszowa tej kadencji wyprzedaż majątku komunalnego, o czym poinformował na ostatniej sesji Rady Miejskiej burmistrz Patryk Jędrowiak.

O tym, że od chwili, kiedy burmistrzem Ostrzeszowa został Patryk Jędrowiak wyprzedano majątek komunalny o wartości 40 milionów złotych mówił podczas poprzedniej (30 grudnia 2021 r.) sesji radny Sławomir Odrobiński. – Około 40 milionów złotych uzyskała gmina w tej kadencji ze sprzedaży majątku – wyznał podczas dyskusji nad projektem uchwały budżetowej radny. I właśnie do tej wypowiedzi odniósł się na ostatniej (13 stycznia) sesji burmistrz Jędrowiak zarzucając Odrobińskiemu, że podał nieprawdziwe dane. Burmistrz kategorycznie zaprzeczył tym informacjom przedstawiając dane, z których wynika, że wymieniona przez radnego kwota została zawyżona, a gmina z tytułu sprzedaży mienia komunalnego wzbogaciła się w tym okresie nie o 40, a 14,5 mln zł netto. Radny Odrobiński przyznał, że źle zinterpretował dane, na których oparł swoje wyliczenia i za omyłkę przeprosił.

JESTEŚMY ,,DO PRZODU”

W pierwszej części posiedzenia głos zabrali przewodniczący Zarządów Dzielnic – Mieczysław Mądry (Dzielnica nr 4) oraz Mieczysław Matyszkiewicz (Dzielnica nr 1). W związku ze zbliżającym się zakończeniem kadencji 2017-2022 dziękowali oni samorządowcom zarówno obecnej, jak i byłych kadencji, za dobrą i owocną współpracę. Ich zdaniem przysłużyła się ona do rozwoju wszystkich jednostek pomocniczych na terenie miasta. – W każdej dzielnicy jesteśmy „do przodu” -zauważył Mieczysław Matyszkiewicz. – Dzielnice stanowią bardzo istotny, ważny czynnik rozwoju miasta – podkreślił.
Zebrania wyborcze dzielnic odbędą się na przełomie stycznia i lutego br. Wcześniej (w listopadzie 2021 r.) Rada Miejska zdecydowała jednak o nowym podziale miasta redukując liczbę dzielnic z sześciu do czterech.

OBYWATELE PRZEGRALI

I choć powołany przez mieszkańców komitet społeczny w ramach obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej wniósł do Rady projekt uchwały przywracający podział na sześć dzielnic, Rada 30 grudnia 2021 r. projekt ten odrzuciła.
Wcześniej pełnomocnik komitetu Paweł Gruchała tłumaczył radnym, że nowy podział nie doprowadził do zmniejszenia różnic w liczbie mieszkańców poszczególnych dzielnic, co było jednym z argumentów autorów wprowadzonych zmian. – W nowym podziale na cztery dzielnice nadal występują znaczne różnice w liczbie mieszkańców, a więc wyrównywanie nie zostało osiągnięte – dowodził. – Największa ludnościowo dzielnica będzie liczyła 4700 mieszkańców, a najmniejsza 2700, więc jest prawie dwukrotna różnica (…) Tak jak na obszarze miasta jednostkami pomocniczymi są dzielnice, tak na obszarach wiejskich są nimi sołectwa. Jest rzeczą całkowicie naturalną i oczywistą, że występują tam różnice w liczbie mieszkańców. Czy analogicznie ktokolwiek podejmuje takie kroki, by łączyć, dzielić, zmieniać granice sołectw dlatego, że mają różną liczbę mieszkańców? Oczywiście nie – dowodził.
Gruchała zadał też kłam argumentom autorów nowego podziału, że doprowadzi on do zwiększenia aktywności mieszkańców, co miało być jednym z głównych celów wprowadzanych zmian. – Nie może on zostać osiągnięty w ten sposób, że tworzy się dzielnice o dość sztucznych granicach, gdzie nie będzie występowała ta naturalna więź społeczna – kontynuował. – Zaktywizowanie mieszkańców jest bardzo pożądanym kierunkiem, celem, ale takie działanie odniesie tylko odwrotny skutek – tłumaczył.

GŁOS LUDU CZY PARTII?

Argumenty te nie przekonały jednak burmistrza, a co za tym idzie – większości radnych. Jędrowiak wręcz sugerował, że zbierający podpisy pod projektem uchwały przekonywali mieszkańców, że przyjęte przez Radę zmiany (podział na cztery dzielnice) sprawią, że ,,oni teraz nie będą mieli swojego przedstawiciela, nie będą mieli do kogo się zgłaszać’’. – To nie jest prawda – wyznał Jędrowiak. – Tylko trzeba będzie wystartować w wyborach, na które nie przyjdzie już dwadzieścia osób, i z tych dwudziestu piętnastu się wybiera. Bo wtedy faktycznie było łatwo dostać się do rady dzielnicy. Teraz trzeba będzie wykazać się zaangażowaniem, żeby większa część mieszkańców zagłosowała i wybrała swojego przedstawiciela – dowodził burmistrz. Sugerował równocześnie, że cały ten protest może mieć podtekst polityczny. – Co najmniej dwuznaczne jest zaangażowanie w ten projekt szefów partii politycznych na naszym terenie – poinformował. – Jeżeli dowiaduję się, że szef jednej z partii politycznych wydzwania do radnych dzień przed sesją, i jeszcze w dzień sesji, i stawia dwuznaczne zobowiązania, to zastanawiam się, czy to jest głos ludu, czy głos obrony kolegów partyjnych.

UWAGA, NADCHODZI STREFA

Podczas sesji radni zdecydowali m. in. o powierzeniu spółce Zakład Gospodarki Mieszkaniowej zarządzania strefą płatnego parkowania w Ostrzeszowie, miejskimi buforowymi parkingami płatnymi oraz targowiskami. – Zależało nam, aby obsługę strefy płatnego parkowania zapewniał miejscowy podmiot. Nie chcieliśmy zlecać tego zadania firmie zewnętrznej – argumentował burmistrz Patryk Jędrowiak.
Zgodnie wcześniejszymi ustaleniami, strefa płatnego parkowania zacznie obowiązywać w Ostrzeszowie od lutego br. RED



Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest