Ostrzeszów: Nie cichną spory wokół strefy płatnego parkowania

– Ja jestem zdania, że jak najbardziej konsultacje możemy przeprowadzać co do zakresu wprowadzenia strefy, zapisów regulaminu itd. – przedstawił swój punkt widzenia na ostatniej sesji burmistrz Patryk Jędrowiak. Sęk w tym, że wnioskodawcy chcieli, aby nie dotyczyły one regulaminu, ale samego pomysłu wprowadzenia na terenie miasta strefy płatnego parkowania, co dla wielu wydawało się już jednak ,,musztardą po obiedzie’’.

Niemałe zamieszanie wprowadził na ostatniej sesji wniosek radnych Andrzeja Manikowskiego i Antoniego Marchińskiego z PiS, aby do porządku obrad wprowadzić punkt dotyczący przeprowadzenia konsultacji społecznych w sprawie strefy płatnego parkowania w Ostrzeszowie. Z biegiem czasu treść wniosku w dziwny sposób ewaluowała w świadomości uczestników sesji. Jedni uznali bowiem, że wniosek radnych dotyczy przeprowadzenia konsultacji w sprawie samego wprowadzenia na terenie miasta strefy. Inni byli przekonani, że proponowane konsultacje miałyby dotyczyć jedynie ewentualnych poprawek w uchwalonym już regulaminie. Samych wątpliwości było znacznie więcej.

BĘDZIEMY GŁOSOWAĆ

– Oczywiście ten wniosek musi zostać poddany pod głosowanie, natomiast ja bym prosiła jeszcze raz, żeby pan w skrócie podyktował, jak ten wniosek ma brzmieć – zwróciła się do Manikowskiego przewodnicząca rady Beata Calińska. Radny odparł, że wniosek ten został wcześniej przesłany do biura rady, wobec tego Calińska zaproponowała ,,chwilę przerwy’’, aby przygotować się do głosowania.

GŁOSOWANIA NIE BĘDZIE

Chwila trwała jednak dość długo. Kiedy już wznowiono obrady, okazało się, że przewodnicząca konsultowała się w tym czasie z radcą prawną urzędu. Konkluzja tej rozmowy była taka, że skoro zgodnie ze statutem konsultacje społeczne mogą być przeprowadzone z inicjatywy rady, burmistrza lub na wniosek określonych podmiotów, i nie ma tam mowy o wniosku radnego czy radnych – wniosek radnych Manikowskiego i Marchińskiego nie może być poddany pod głosowanie. Zaproponowała równocześnie, aby wniosek ten rozstrzygnąć w punkcie: Sprawy różne.

O CO CHODZI?

Innego zdania był jednak radny Mariusz Witek, zresztą nie on jeden. Witek chciał uściślić, czy wniosek radnych PiS dotyczy wprowadzenia do porządku obrad projektu uchwały w sprawie konsultacji, czy ,,chodziło o podjęcie jakiejkolwiek opinii, decyzji w sprawie tych konsultacji. Calińska odparła, że ,,nie ma projektu uchwały’’.
Radny przypomniał, że nie cichnie burza, jaką wywołała podjęta przez radę miesiąc temu uchwała w sprawie wprowadzenia w mieście strefy płatnego parkowania. – Więc zastanawiam się, na ile zapowiedzi z ostatniej sesji dotyczące przeprowadzenia konsultacji są aktualne, i na ile my w ,,sprawach różnych’’ możemy podjąć decyzję w sprawie przeprowadzenia tych konsultacji… Nie wiem czy w formie uchwały, czy w formie stanowiska, ale warto by było się nad tym bardzo, bardzo mocno pochylić – przekonywał.

SPÓR O KABARET

Radny Marcin Kokot wtrącił, że aby głosować nad wnioskiem Manikowskiego i Marchińskiego w sprawie zmian w porządku obrad, musi być przygotowany projekt uchwały.
– Nie musi – przekonywał Witek.
– Szanowni państwo, nie róbmy kabaretu – apelował Kokot.
– Kabaret to zrobiono podejmując tę uchwałę bez konsultacji – ripostował Witek. (…) – To nie jest kabaret, to jest bardzo poważna sprawa dla wszystkich mieszkańców.
Manikowski tłumaczył, że dla niego jest oczywiste, że z wnioskiem o przeprowadzenie konsultacji społecznych może wystąpić rada i stąd właśnie ich wniosek do tejże rady, aby ta przygotowała i przegłosowała projekt uchwały zobowiązującej burmistrza do przeprowadzenia konsultacji społecznych.
– Mamy tu jakiś kłopot proceduralny – nie ukrywał radny Sławomir Odrobiński. Przekonywał równocześnie, że przewodnicząca nie ma innej możliwości, jak proponowane przez radnych zmiany w porządku obrad poddać pod głosowanie. – Wniosek dwóch radnych jest wnioskiem formalnym i jego wprowadzenie powinno zostać poddane pod głosowanie – dowodził. Tak się jednak nie stało.

KTOŚ TU UPRAWIA POLITYKĘ

– Padły tutaj mocne słowa – podsumował dotychczasową dyskusję burmistrz Jędrowiak. – Ja mam wrażenie, że ktoś tu uprawia politykę zamiast działać jako samorządowiec. Miesiąc temu wysoka rada podjęła te uchwały, po czym po tygodniu ukazał się list otwarty w gazecie w sprawie konsultacji. (…) Autorzy tego tekstu dzisiaj zgłaszają projekt uchwały, dwie minuty przed sesją, wysoka rada nie ma tego tekstu, nie wiem czy szanowni państwo wiecie, nad czym będziecie głosować – świadomie czy nieświadomie mieszał radnym w głowach burmistrz, interpretując na swój sposób wniosek, jaki został złożony przez radnych.
Burmistrz wyznał, że on sam jest za konsultacjami społecznym. – Tylko mówię, albo podchodzimy do tego poważnie, albo robimy tak, że w formie politycznej 5 minut przed sesją zgłaszamy wniosek, który nie jest projektem uchwały, nie jest zaopiniowany przez radców prawnych i tak naprawdę uprawiamy politykę, a nie (…) zajmujemy się tym tematem poważnie – zmienił trochę zdanie o tym, czym jest złożony wniosek Jędrowiak.
– Pnie burmistrzu, to nie jest żadna polityka i wypraszam sobie takie insynuacje – zdenerwował się Manikowski. (…) – Myśmy tylko wystąpili z inicjatywą, żeby rada wystąpiła do burmistrza zgodnie z par. 5 punkt 1 (statutu)o przeprowadzenie takich konsultacji. Tu nie ma nic mowy o żadnej uchwale.

TO WNIOSEK FORMALNY

– Padł wniosek o wprowadzenie do porządku obrad i teraz ten wniosek jest wnioskiem formalnym – dowodził Odrobiński. – Zgodnie ze statutem należy go po prostu przegłosować po wysłuchaniu jednego głosu przeciwnego… Odnoszenie do tego, czy to jest panu burmistrzowi wygodne, czy niewygodne, to zupełnie nie powinno mieć miejsca na sesji.
Dyskusja robiła się chaotyczna, tym bardziej, że każdy dopatrywał się w złożonym przez Manikowskiego i Odrobińskiego wniosku czegoś innego. Radny Marcin Łuczak przypomniał to, co mówiła Calińska, że ,,konsultacje przeprowadza się na wniosek rady miejskiej’’ i w tym celu rada musi podjąć stosowną uchwałę. – Czy my dziś będziemy obradować nad tym projektem uchwały, czy tylko nad wnioskiem, bo jeżeli nad wnioskiem to rozumiem, że ten wniosek rozpoczyna całą procedurę i będziemy przygotowywać stosowną uchwałę rady miejskiej… – próbował ustalić, co tak naprawdę jest kością niezgody.
Dyskusja robiła się coraz bardziej zagmatwana, przewodnicząca rady próbowała pójść krok dalej i przejść do kolejnego punktu porządku obrad, nie przyjmując punktu widzenia Witka, Odrobińskiego i Manikowskiego w sprawie głosowania. Poparł ją radny Aleksander Józefiak, który zrozumiał, że chodzi tu o wprowadzenie do porządku obrad nowego projektu uchwały, czego w tej sytuacji zrobić nie można.
– Można? – spytał jeszcze Witek, chcąc zabrać głos w tej sprawie. Być może Calińska nie usłyszała tego pytania. – Zamykam dyskusję, przechodzimy do punktu trzeciego – oświadczyła.

TO TYLKO WNIOSEK

Kiedy już w ramach ,,spraw różnych’’ powrócił temat konsultacji, przewodnicząca rady poprosiła Manikowskiego, aby przedstawił ten wniosek.
– To jest nasz wniosek o to, żeby rada wystąpiła do burmistrza z inicjatywą przeprowadzenia konsultacji. To nie jest uchwała – powtórzył kolejny już raz Manikowski. – To jest tylko rozpoczęcie tego całego procesu. (…) Taki wniosek (o przeprowadzenie konsultacji) może złożyć rada do burmistrza, dlatego wnioskuję o to, żeby rada wystąpiła z takim wnioskiem. To musi być w formie uchwały, ja to doskonale rozumiem, ale nie mówię, że teraz mamy przegłosować uchwałę. … To nie jest uchwała, to jest tylko wniosek dwóch radnych do rady o to, aby taki wniosek do burmistrza wystosować. Więcej na ten temat nie będę się wypowiadał.
Calińska odparła, że oczywiście wniosek radnych nie jest projektem uchwały. W podobnym tonie mówić zaczął burmistrz Jędrowiak, który wyznał, że on sam jak najbardziej pomysł konsultacji popiera i – aby przyspieszyć ich rozpoczęcie – zaproponował, że można to wszystko przedyskutować z zainteresowanymi, a wtedy gotów jest takie konsultacje zarządzić bez konieczności wnioskowania o to przez radę.
Przewodnicząca chciała wiedzieć, jak na propozycję burmistrza zapatrują się autorzy wniosku.
– Chciałbym, żeby były przeprowadzone te konsultacje, a jaki to będzie tryb to jest mało istotne – oświadczył Manikowski.

O CZYM BĘDZIEMY DYSKUTOWAĆ?

I tu powstał kolejny problem. Czego tak naprawę miałyby dotyczyć te konsultacje? Burmistrz był przekonany, że ewentualnych zmian w regulaminie strefy. – Ja jestem zdania, że jak najbardziej konsultacje możemy przeprowadzać co do zakresu wprowadzenia strefy, zapisów regulaminu itd., natomiast co do samego wprowadzenia strefy jako takiej rada się wypowiedziała i myślę, że oczywiście – zawsze może cofnąć swoją decyzję, ale tak jak też mówiliśmy na poprzedniej sesji konsultacje będą dotyczyć regulaminu i zapisów szczegółowych, czyli jaki zakres, jakie kwoty, od kiedy ta strefa… – zdefiniował swój punkt widzenia na zakres konsultacji burmistrz.

TO NIE JEST MOJA OPINIA

– Wniosek jest w sprawie wprowadzenia strefy płatnego parkowania w Ostrzeszowie – zwrócił uwagę Odrobiński, powtarzając po raz kolejny, że powinien być wprowadzony do porządku obrad. – To nie jest uznaniowe ze strony pani przewodniczącej, czy można wprowadzić, czy nie. Ten wniosek powinien być rozpatrywany w normalnym trybie i rada w trybie głosowania, tak jak jest przewidziane, w większości bezwzględnej ma prawo taki wniosek wprowadzić. (…) Przecież nie tylko uchwały mogą być wprowadzane do porządku obrad – dowodził.
– To nie jest moja opinia, tylko zadałam pytanie pani mecenas – odparła Calińska. – I taką odpowiedź uzyskałam, że nie możemy w punkcie 2 tego wniosku głosować, ponieważ nie był to żaden projekt uchwały. A w punkcie drugim możemy oczywiście wnosić o zmianę porządku obrad, jeśli chodzi o projekty uchwał – przekonywała.
Odrobiński zwrócił się do wnioskodawców, aby wyraźnie określili, czego dotyczy ich wniosek.
– Chodzi o uzyskanie opinii na temat wprowadzenia (z naciskiem) w Ostrzeszowie strefy płatnego parkowania – odparł Manikowski.
– Rozumiem że pana wniosek tak naprawdę w ogóle dotyczy wprowadzenia strefy płatnego parkowania. Tak? – próbowała uściślić przewodnicząca rady.
– Tak – padła odpowiedź.
W końcu wniosek został poddany pod głosowanie i został przyjęty. Przeciw głosowało jedynie dwóch radnych: Jacek Skórski i Michał Wrzesiński.
Bez odpowiedzi pozostało jedynie retoryczne, zadane przez radnego Sławomira Widerskiego pytanie: – Co będzie, jeżeli po konsultacjach społeczeństwo się wypowie, że nie chce tej strefy? – spytał radny. Czy wtedy wola ludu zostanie spełniona? JUR



Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest