Ostrzeszów: Nie ja, ja, ale my

– Z inflacją chcemy walczyć, ale chcemy to robić w sposób roztropny – mówił podczas spotkania w Ostrzeszowie poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Mosiński. Odniósł się też do zabiegów, jakie czynią zespołowo parlamentarzyści wspierając lokalne samorządy w pozyskiwaniu środków m.in. z Polskiego Ładu. – My działamy jako zespół. Nie ja, ja, ale my. My! – przekonywał.

Poseł Jan Mosiński podkreślił, że właśnie w Ostrzeszowie rozpoczyna cykl spotkań z mieszkańcami okręgu wyborczego. – To też jest jakiś wymowny znak, że zaczynam nie od Kalisza, tylko od Ostrzeszowa, bo nam zależy na tym, aby dostrzegać również problemy małych ojczyzn – przekonywał.
Parlamentarzysta podzielił się informacjami, jakimi żyje niemal każdy mieszkaniec kraju (inflacja i towarzysząca jej drożyzna, Polski Ład, czternasta emerytura, świadczenia dla OSP, zabiegi samorządów o dotacje m.in. z Polskiego Ładu), odniósł się też m.in. do doniesień medialnych m.in. w sprawie ew. przyspieszonych wyborów parlamentarnych. – Wewnętrznie było naprężenie. Taki jest koloryt i urok koalicji, gdzie są momenty, kiedy partnerzy mają odmienne zdania – przekonywał, zapewniając równocześnie, że wybory ,,raczej’’ odbędą się w konstytucyjnym terminie.

DOTRWAMY

Mówić o reformie sądownictwa i wymaganiach, jakie stawia w tej materii Komisja Europejska, poseł podkreślał, że Polska nigdy nie przekazała Unii kompetencji do decydowania o tym, w jakim kształcie ma wyglądać w Polsce wyłanianie sędziów, wymiar sprawiedliwości. Mimo to – jak mówił Mosiński – polski rząd szukał punktów porozumienia z KE, a nie full konfliktu. A że – jak mówił poseł – z biegiem czasu okazało się, że Izba Dyscyplinarna ,,nie wypełnia swoich zadań, tak jak oczekują tego Polacy’’ – premier Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki powiedzieli, że będą podjęte działania, na mocy których Izba Dyscyplinarna zostanie usunięta, a w jej miejsce będzie wprowadzony inny podmiot. Takie zmiany, co podkreślał poseł, wymagają jednak czasu, czasu wymagało też przekonanie partnerów koalicyjnych, że to jest kierunek, w którym należy pójść. Ostatnie spotkanie liderów Mosiński nazwał przełomowym.
– Te prorocze wizje, które określiła opozycja, to się nie spełnią – przekonywał. – Jestem przekonany, że dotrwamy do terminu konstytucyjnego, czyli jesieni 2023 r. po to, żeby zrealizować to, na co umówiliśmy się z wyborcami.

O INFLACJI

Mosiński nie zgodził się z narracją opozycji, że za inflację odpowiada rząd Prawa i Sprawiedliwości czy też prezes banku centralnego prof. Glapiński. – Inflacja została zaimportowana poprzez kilka globalnych wydarzeń, na które mieliśmy wpływ, jeśli już, jakiś częściowy – dowodził.
Jako jednego z głównych winowajców poseł wymienił Covid, który wymusił na rządzie podjęcie działań osłonowych, dzięki którym – jak mówił – udało się uratować kilka mln miejsc pracy. Doliczyć do tego należy wojnę na Ukrainie i wcześniejsze spekulacje na rynku gazu i węglowodorów, które były sprowadzane z Rosji. – I wojna, którą wypowiedział Putin Ukrainie dopełniła reszty – wyznał minister. (…) – Z inflacją chcemy walczyć, ale chcemy to robić w sposób roztropny – przekonywał. – Ja ufam panu prof. Glapińskiemu, to jest wybitny ekonomista.
Poseł mówił też o dobrodziejstwach, jakie jego zdaniem mimo wszystko przynosi Polski Ład, wskazując m.in. na obniżenie podatku PIT z 17 do 12 procent, kwota wolna od podatku podniesiona do 30 tys. zł, zejście z CIT do 9%.

O WSPÓŁPRACY Z SAMORZĄDAMI

Poseł postanowił zadać kłam oskarżeniom, jakoby rządowe środki w postaci dotacji czy dofinansowań (Polski Ład, Rządowy Fundusz Rozwoju Dróg) trafiały przede wszystkim do tych samorządów, gdzie władzę sprawują ludzie PiS. – To byłą oczywiście kłamliwa teza – przekonywał, przypominając równocześnie, że w pierwszym rozdaniu Polskiego Ładu do samorządów powiatu ostrzeszowskiego trafiło w sumie ok. 52 mln zł. – My (parlamentarzyści – przyp. red.) w tym mamy jakiś udział, ale jako zespół, a nie indywidualnie – nie ukrywał. – Chodzimy za tym, rozmawiamy z samorządowcami, z naszymi radnymi (…), weryfikujemy to później z wójtami, burmistrzami, starostami i mamy mniej więcej gotowy obraz: jak się poruszać, która inwestycja faktycznie jest potrzebna. A tu w Ostrzeszowie wiemy o tym, że jest jedna inwestycja, która wzbudza wiele kontrowersji w Rojowie, więc może być też tak, że okiem włodarza to ta inwestycja jest ważniejsza, ale okiem radnych, którzy mają bezpośredni kontakt z wyborcami, wcale nie ta inwestycja jest najważniejsza, ale inna -przekonywał.
Mosiński przypomniał, że środki z Polskiego Ładu i RFRD trafiły jesienią niemal do wszystkich samorządów, gdzie władzę sprawują opcje od prawa od lewa. – Przecież pan burmistrz (Ostrzeszowa) czy pan starosta ostrzeszowski nie są członkami PiS, a środki otrzymali, duże środki – argumentował. – I tak będzie w tej drugiej transzy, gdzie środki będą rozdzielane w kontekście dobrych wniosków – podsumował.
Poseł Mosiński zapewniał, że to, co się dobrego w regionie dzieje, to nie jest zasługa Jana Mosińskiego, ale jest wynikiem wspólnych działań całego zespołu parlamentarzystów z tego okręgu. – My działamy jako zespół – przekonywał. – Nie ja, ja, ale my. My.

CHCĄ ZNISZCZYĆ PiS

Mimo, że w spotkaniu uczestniczyło zaledwie 10 osób, wystąpienia co niektórych były na tyle charakterystyczne, że nie można ich było nie zauważyć.
– Opozycja cały czas próbuje za wszelką cenę zniszczyć PiS – stwierdził Warszawski Warszawski. Jako przykład podał zawirowania na granicy polsko-białoruskiej. – Jesienią poprzedniego roku, kiedy zaatakowano nasze granice od Białorusi, podstępnie Czechy, Bruksela nie wypłaca, Tuska przysłali do Polski, żeby tutaj mieszał, no i zaczęło się, bo mieli tutaj w tym momencie ten rząd rozwalić. To się prawie, że by im może udało, tylko takiego twardego rządu, jak my w tej chwili mamy to rzadko… Nawet usłyszałem na którymś ze spotkań, gdzie byłem, że takich ludzi jak my mamy na dzień dzisiejszy, to papież był pierwszy i teraz Mateusz Morawiecki drugi. Lepszych ludzi nie było w Polsce – przekonywał.

Z LOKALNEGO OGRÓDKA

Warszawski miał też swoje przemyślenia, jeśli chodzi o kolejne środki, jakie miałyby trafić do lokalnych samorządów. I radę, jak traktować wójtów czy burmistrzów, którzy ,,konsekwentnie nie będą wypełniać założeń, tych które tam są zapisane’’. – A sądzę, że np. w Ostrzeszowie, w Grabowie, wiem, że były takie sytuacje, które miały miejsce, że nie było konkretnej kontroli powykonawczej – przekonywał dość zawile Warszawski. – Nie może być kontrola z tego samego miasta, tak że np. wykonany jest jakiś chodnik, wykonawca jest tam…. kolega jakiś powiedzmy, przyjeżdża jakaś koleżanka z Urzędu Miasta, nie będę wymieniał nazwiskami, no i pod biurkiem podpisują mówiąc takim żargonem, i sprawa jest załatwiona. A że tam nie jest to wykonane wg konkretnych procedur i nie jest to wykonane tak, jak powinno być, za pół roku to się wszystko zawala, niszczy…
– Temat zapisałem, sprawdzę – skwitował krótko poseł Mosiński.

PCHAĆ JAK TARAAN

Michał Prymka (kiedyś wójt Kobylej Góry) mówił o ,,murzynach z Afganistanu’’, którzy pojawili się na granicy polsko-białoruskiej, co było wielkim zagrożeniem dla bezpieczeństwa naszego kraju. Nie jedynym. – Drugie niebezpieczeństwo, którego ja nie mogę wybaczyć tym indywiduom, to był Franek Sterczewski, Ochojska i cała reszta. No przecież śmiechu warte.
Prymka z całego serca dziękował wielkopolskim parlamentarzystom za ich pracę. – Dej wam Boże kreatywnoś i siły, bo przecież to wszystko co musicie przeżywać z opozycją, i tą naszą,i tą chamską, i całą agenturą, która w tej chwili za komunistyczne rządy dostaje wynagrodzenie z Unii, Millery, Cimoszewicze itd., to wy wszystko musicie po prostu jak taran przed sobą pchać…
Prymka wyznał, że kiedy w Ostrzeszowie był ubiegający się o fotel prezydenta Rafał Trzaskowski, on właśnie wrócił z poligonu, gdzie ćwiczył i uczył amerykańskie wojsko, co znaczy Rosjanin. – I historii Polski ich uczyłem – dowodził.

GDZIE JEST TA OPOZYCJA?

Były wójt Kobylej Góry gorzko przyjął fakt, że na spotkanie z posłem przyszło zaledwie (nie licząc dziennikarzy) 10 osób. – Przecież szkoda czasu panie pośle, żeby dla 5 ludzi pan swój czas tracił, skoro jest tyle dobra do orzeczenia – zwrócił się do Mosińskiego. – Ja czekam na pytania opozycji, żeby się z nimi tutaj spotkać. Gdzie jest ta opozycja? Tu powinna być pełna sala. (…) Dzięki Bogu, że was wszystkich mamy, i tego Kaczyńskiego, i tego super menedżera Polski. (…) To jest zrządzenie od Pana Boga. JUR



Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest