Ostrzeszów: Podwyżki stawek opłat za śmieci stały się faktem

Znaczny wzrost ilości odbieranych odpadów komunalnych sprawił, że Rada Miejska Ostrzeszowa zdecydowała się podnieść obowiązujące stawki za śmieci z 27 do 32 zł od osoby. Skąd ten wzrost? Śmieci – tych, które lądują w kubłach – produkujemy mniej więcej na tym samym poziomie. Przybywa jednak odpadów wielkogabarytowych.

Na ostatniej (25 listopada) sesji Rada Miejska Ostrzeszowa uchwaliła nowe stawki opłat za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. W przypadku nieruchomości zamieszkałych o 5 zł wyższe niż do tej pory (jest 27, będzie 32 złote od osoby). W przypadku nieruchomości niezamieszkałych – 4-krotnie wyższe (jest 6 zł za 120-litrowy kubeł, będzie 24 zł).

NA ZADAWALAJĄCYM POZIOMIE

Burmistrz Patryk Jędrowiak przekonywał radnych, że stawka zaproponowana w przetargu przez firmę Eko Region jest ,,na zadowalającym poziomie’’, bo zaledwie o 60 zł wyższa od obecnie obowiązującej. – W przeliczeniu nowych stawek braliśmy pod uwagę zwiększenie kwot dla gospodarstw niezamieszkałych, które jak państwo pamiętacie rok temu były drastycznie obniżone wskutek ustawy, która weszła w życie – tłumaczył. – Obecnie ta ustawa została zmieniona i tak naprawdę pozwolono przywrócić stawki, które były wcześniej, dlatego (…) w pierwszej kolejności wprowadziliśmy te zmiany.

NIE STARCZY

Na tym jednak nie koniec, okazało się bowiem, że wzrost stawek dla gospodarstw niezamieszkałych nie wystarczy. W tej sytuacji burmistrz zaproponował podwyższenie stawki dla mieszkańców z 27 do 32 zł na miesiąc od osoby, co – jak mówił – spowodowane jest znacznym (o 20 procent) wzrostem ilości odbieranych odpadów w ostatnim roku. – Gdyby ta ilość odpadów nie wzrastała, to tak naprawdę stawka 27 zł mogłaby zostać utrzymana – dowodził.

ALE NA DŁUŻEJ

Burmistrz podkreślał, że nowe stawki obowiązywać będą bardzo długo, bo przez kolejnych 30 miesięcy i nie ma już obaw, że za kilka czy kilkanaście miesięcy znów zostaną podwyższone.
Nie ukrywał, że są gminy, które próbują obniżyć stawkę poprzez obniżenie jakości oferowanych mieszkańcom usług. – Są gminy, które o wiele rzadziej wywożą selektywnie zbierane odpady, są też gminy, gdzie np. papier wywozi się tylko raz do roku a stawka na mieszkańca jest niższa np. o 2 zł – wskazywał. – My nie chcieliśmy obniżać jakości usług dla mieszkańca po to, żeby o złotówkę czy dwa złote mieć niższą cenę. Uważamy, że ta jakość usług już teraz jest na minimalnym poziomie, ponieważ mieszkańcy zgłaszają, że frakcje papieru czy plastiku są wywożone za rzadko. Innym pomysłem niektórych gmin jest również niewywożenie np. wielkogabarytów, co naszym zdaniem również jest błędem, ponieważ widzimy, jakie jest zapotrzebowanie na ten wywóz – przekonywał. Podnosił równocześnie, że nawet tam, gdzie zrezygnowano z wywozu gabarytów, stawki dla mieszkańców też przekraczają 30 zł.
Burmistrz Jędrowiak zwracał uwagę na fakt, że w większości sąsiednich gmin kwota za wywiezienie tony odpadów przekracza już 1.000 zł netto, tymczasem w przypadku Ostrzeszowa jest to 845 zł. – Wiem i rozumiem zarówno państwa radnych, jak i mieszkańców, że żadne podwyżki nie są mile widziane, natomiast przy obecnym poziomie inflacji, przy obecnej sytuacji, gdzie np. wszystkie źródła energii rosną, przekłada się to bezpośrednio również na inne rzeczy, a my jako mieszkańcy niestety tych odpadów generujemy coraz więcej i to jest również kluczowa rzecz, jeśli chodzi o obecną sytuację i obecną stawkę – podsumował.

NIE WSZYSCY DAJĄ RADĘ

Radny Antoni Marchiński zwrócił uwagę na sytuację ludzi starszych, żyjących samotnie po śmierci żony czy męża. – Czy pan jest zorientowany, ile jest takich osób na terenie gminy? – spytał burmistrza. – Czy nie można by im umarzać?
– Nie ma możliwości, aby Rada Miejska odgórnie, w uchwale to określiła, natomiast jeśli chodzi o umorzenie, musi wpłynąć do nas wniosek, nie możemy to robić dla wszystkich. Jeżeli wpłynie wniosek i z niego będzie wynikać, że ktoś ma trudną sytuację życiową, to my często przychylamy się do takich wniosków – odparł Jędrowiak.

USZCZELNIĆ SYSTEM

Radny Andrzej Manikowski pytał burmistrza, czy podjął jakieś działania zmierzające do uszczelnienia systemu odbioru śmieci. – Bo wiadomo, że nie wszyscy mieszkańcy są zgłoszeni – dowodził, wyliczając, że jest ich około 3 tysięcy. Jako przykład podał samorząd Świdnika, który dzięki wprowadzonej aplikacji uszczelniającej system zaoszczędził niemałe pieniądze.
– Wprowadziliśmy zapisy np. do rekrutacji do szkół odnośnie weryfikacji płatności za odpady komunalne i w ten sposób udało nam się kilkanaście osób ,,złapać’’, które były do tej pory poza systemem, bo my te oświadczenia weryfikujemy – przypomniał burmistrz. – Weszliśmy też we współpracę z Miastem Świdnik, otrzymaliśmy od nich licencję na tę aplikację, bardzo chętnie Świdnik wyraził zgodę na współpracę z nami, udzielili nam tej licencji za darmo i teraz trwa analiza i procedura wdrożenia tej aplikacji. I mamy nadzieję, że to również przyniesie efekty w przyszłym roku – poinformował.

SKĄD TAKA ILOŚĆ?

Radny Mariusz Witek wyznał, że mimo wszystko kwota 5 złotych od osoby to ,,dosyć spora podwyżka’’. Pytał też czy przeprowadzono jakąś analizę, skąd się wzięła zwiększona (o 20 procent) ilość odpadów, co teraz ma przełożenie na cenę. – Z którego kierunku czy z jakich źródeł pochodzą te śmieci? – dopytywał. (…) – Fundujemy mieszkańcom tak drastyczną w sumie podwyżkę i jest pytanie, czy faktycznie ten system jest szczelny. Czy osoby, które gdzieś tam wystawiają, praktycznie za każdym razem przy tych samych nieruchomościach większą ilość odpadów, czy są w jakiś sposób zweryfikowane?
– Mamy taką dwoistość – odparł Jędrowiak. – Z jednej strony przy ustalaniu stawek i informacji, że wzrosła ilość odpadów wiele osób twierdzi, że przecież nie wzrasta ilość odpadów, którą produkujemy. A z drugiej strony najczęstsze pytania np. podczas zebrań z mieszkańcami to są takie, czy moglibyśmy częściej wywozić odpady albo dostawić większe kubły. W momencie, kiedy ustalamy stawki, wtedy wydaje się i każdy mówi, że to jest niezasadne, natomiast w momencie, kiedy jest wywożenie, to tak jak powiedział pan radny często zdarzają się śmieci nawet obok kubłów. My każdy przypadek, kiedy regularnie koło kubła pojawiają się dodatkowe worki, firma nam zgłasza taką sytuację i my ją weryfikujemy. Najczęściej niestety to jest sytuacja, która dotyczy rodzin liczniejszych. Niestety, kiedy jest rodzina 4-5-osobowa to te małe kubły nie wystarczają. Oczywiście można by wprowadzić rozwiązanie, że Gmina limituje ilość śmieci, które przyjmuje, czyli tylko do kubła, a dodatkowe śmieci za opłatą, ale tak naprawdę wtedy w rzeczywistości byśmy jeszcze bardziej dociążyli te rodziny, o których wspomniał pan radny, że teraz zapłacą o tyle więcej, bo wtedy musiałyby zapłacić dodatkowo jeszcze za te śmieci, które nie mieszczą im się w kuble.

WZROSŁA ILOŚĆ WIELKOGABARYTÓW

Dużo poważniejszym problemem są jednak wielkogabaryty, których jest coraz więcej, co rzutuje na ilość odbieranych przez Eko Region odpadów. Tu nie ma bowiem ograniczeń tonażowych. – Ta ilość wielkogabarytów wzrosła w poprzednim roku i powiem szczerze, bardzo zaniepokojeni jesteśmy tym, że m.in. jedna z gmin w swoim przetargu zapisała, że nie będzie odbierać wielkogabarytów w następnym roku, ponieważ zwiększa to prawdopodobieństwo, że te wielkogabaryty będą albo nam podrzucane, albo wylądują w lasach, bo nie spodziewam się, żeby wszyscy wielkogabaryty wozili na PSZOK albo płacili za to dodatkowo – wyznał Jędrowiak.
Więcej odpadów zalega też w zlokalizowanych na terenie miasta koszach na śmieci.

ZASZKODZIŁA IM PANDEMIA

Ubiegły rok, jeśli chodzi o ilość odbieranych odpadów, był wyjątkowy. W sumie było ich o 20 procent więcej, co miało bezpośrednie przełożenie na koszty. Okazuje się, Gmina zmuszona była dopłacić do gospodarki śmieciowej ok. 1,4 mln zł.
– Jedna rzecz, to była pandemia. Wiele osób zaplanowało w tym czasie czy miało możliwość wykonania remontów, co miało przełożenie na wielkogabaryty – dowodził burmistrz. Inna rzecz, że wcześniej Gmina za odbierane odpady rozliczała się z wykonawcą w formie ryczałtu. – I bez względu na ilość odpadów, my taką kwotę płaciliśmy firmie mówił Jędrowiak. – Ustawodawca zmienił to od poprzedniego roku, i teraz wszystkie samorządy mają obowiązek rozliczania się tonażowo. RED



Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest