Ostrzeszów: Pustka po PKS zostanie zapełniona

O zaniechaniach państwa, których pokłosiem są zawirowania związane z organizacją publicznego transportu zbiorowego mówiła podczas konferencji prasowej w Ostrzeszowie senator Ewa Matecka. Na szczęście lokalnym samorządom najpewniej uda się sprostać temu wyzwaniu. Starosta Lech Janicki zapewnia, że w miejsce likwidowanych przez PKS w Ostrowie Wlkp. linii autobusowych powstaną nowe. – Chcemy uruchomić ponad 30 linii autobusowych – poinformował.

Czwartkowa konferencja prasowa poświęcona była transportowi publicznemu, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji w powiecie ostrzeszowskim. – To spotkanie i ten temat zostały zasugerowane przez panią senator Ewę Matecką – wyznał starosta Lech Janicki.
Parlamentarzystka podkreślała, że sprawa jest niezwykle ważna, pilna i wymaga szybkich, zdecydowanych rozwiązań ze względu na potrzeby transportowe mieszkańców. – A takowe muszą być zapewnione, zarówno przez państwo, jak i przez samorządy – mówiła.
Zdaniem Mateckiej sytuacja nie byłaby trudna, gdyby nie zaniechania państwa, choćby związane z wdrożeniem ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, co sprawiło – szczególnie na terenie południowej Wielkopolski, choć nie tylko – że sytuacja stała się niemal podbramkowa w momencie, kiedy w maju nieoczekiwanie PKS w Ostrowie Wielkopolskim poinformował samorządy o zaprzestaniu z końcem czerwca działalności związanej z publicznym transportem zbiorowym, sprzedając też m.in. dworce autobusowe w Kępnie i Ostrzeszowie.
– W ten sposób uniemożliwia się Polakom pośrednio realizowanie ich praw zapisanych w konstytucji: prawa do nauki, prawa do ochrony zdrowia czy prawa do pracy… – dowodziła. (…) – Jest to sytuacja, z którą muszą sobie poradzić samorządy, albowiem szczególnie teraz, kiedy jesteśmy na progu wakacji, za chwilę przyjdzie wrzesień i dzieci chcące korzystać ze swojego prawa do nauki na terenie Ostrzeszowa, a mieszkający na przykład w gminie Kraszewice, mają realny kłopot. Wiadomo, że transport publiczny jest transportem ekologicznym, transportem, który musi spełnić pewien rygor organizacyjny, techniczny. Natomiast transport prywatny niestety już takim nie jest. Poprzez tę formę wykluczenia rodziny często są zmuszane do korzystania ze swego prywatnego transportu samochodowego, nie zawsze spełniającego wszystkie wymogi.

GRZECH ZANIECHANIA

W tej sytuacji starosta ostrzeszowski wspólnie z włodarzami miast i gmin podjąć musiał działania zmierzające do zapewnienia mieszkańcom powiatu, m.in. uczniom dojeżdżającym do szkół, transportu zbiorowego. Matecka dowodziła, że gdyby wcześniej wdrożony został zapowiadany przez PiS już w 2019 r. fundusz rozwoju przewozów autobusowych, z pewnością nie byłoby dzisiaj takiego kłopotu. Przekonywała, że kwoty zaproponowane w ramach tego funduszu były na tyle mało atrakcyjne, że dotychczasowym przewoźnikom nie opłacało się dalej realizować tego zadania, w związku z czym państwowe firmy transportowe sukcesywnie upadają. – Więc jak to się ma do tych szumnych zapowiedzi w kampanii wyborczej dotyczących zapewnienia połączenia z każdą gminą? – pytała, informując równocześnie, że w senacie trwają prace nad zupełnie nową, lepszą ustawą o publicznym transporcie zbiorowym.

TAK SAMO, CHOĆ INACZEJ

O rozwiązaniach, jakie przyjęto na terenie powiatu ostrzeszowskiego mówił m.in. starosta Lech Janicki. – Chcemy podtrzymać dotychczas funkcjonujące linie autobusowe, aby zabezpieczyć m.in. transport młodzieży do szkół ponadpodstawowych, choć nie tylko. Koordynatorem tego zadania ma być samorząd powiatowy przy wsparciu poszczególnych gmin. – Chcemy uruchomić ponad 30 linii autobusowych – poinformował Janicki. – Natomiast gminy uczestniczyłyby jako podmioty wspierające ten cały system.

ZDĄŻYĆ PRZED PIERWSZYM DZWONKIEM

Zgodnie z ustawą o publicznym transporcie zbiorowym, samorządy muszą zabezpieczyć na ten cel 10% środków. – My to chcemy zrobić wspólnie z gminami, czyli 50% powiat, 50% gminy. Jest też przewoźnik, który podjąłby się tego zadania, być może wynajmując jako podwykonawców lokalne firmy transportowe – mówił Janicki.
Starosta przyznał, że wyliczona kwota dofinansowania z funduszu, o którą zamierzają się starać jest niebagatelna, bo sięgająca prawie 1,5 mln zł (w tym 10% środków samorządów) w skali roku. Wszystko musi być dopięte najpóźniej z końcem sierpnia, tak aby 1 września uczniowie bez problemów mogli dojechać do szkół. Konieczne też będzie uruchomienie w starostwie stanowiska do obsługi tego zadania, co dodatkowo obciąży budżet powiatowy. Powstać też mają w Ostrzeszowie nowe przystanki autobusowe (przy ul. Powstańców Wielkopolskich i przy ul. Kaliskiej), bo dworzec autobusowy jest już dziś własnością prywatnego przedsiębiorcy.

30 LINII

Nowy przewoźnik (firma Euromatpol z Budzisławia Kościelnego) prowadzi już tego typu działalność na terenie powiatów konińskiego i gnieźnieńskiego. Jak mówi Sławomir Gajewski, kierownik wydziału komunikacji Starostwa, od lipca miałoby być uruchomionych pierwszych 8 linii, obejmujących gminy Czajków, Kraszewice, Grabów, Mikstat i Doruchów, a od sierpnia Kobylą Górę. W sumie od września uruchomionych ma zostać 30 linii współfinansowanych przez lokalne samorządy. – W skali miesiąca miesięczna kwota dofinansowania z budżetu państwa miałaby szacunkowo wynosić ok. 130 tys zł, a z budżetu samorządów – 15 tys. zł. – Docelowo autobusy te przejeżdżałyby dziennie ok. 2 tys. km – wyznał kierownik. Podobną liczbę kilometrów przejeżdżały wcześniej autobusy PKS.
Podchodzimy do tej sprawy z wielką uwagą, aby od 1 września młodzież, mieszkańcy ziemi ostrzeszowskiej mieli zapewniony dojazd do stolicy powiatu – podkreślała wicestarosta Zofia Witkowska, zapewniając równocześnie, że przygotowana zostanie optymalna i przede wszystkim bezpieczna sieć przystanków autobusowych w Ostrzeszowie. JUR



Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest