Menu główne

Ostrzeszów: Ta sprawa nie dotyczy poglądów, tylko języka

Rozmowa z Patrykiem Jędrowiakiem, burmistrzem Ostrzeszowa

Niewiele ponad miesiąc zajęło Panu zajęcie stanowiska w sprawie dyrektor Justyny Krawczyńskiej, na fb której zamieszczone zostały wpisy szkalujące m.in. kontrkandydatów Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. Choć – tak mi się wydaje – decyzję o jej odwołaniu tak naprawdę podjął Pan już wtedy, kiedy zwrócił się do Wielkopolskiego Kuratora Oświaty z prośbą o wyrażenie opinii. Czym się Pan kierował?
– Tak jak informowałem w swoim komunikacie, faktycznie do Wielkopolskiego Kuratora Oświaty zwróciłem się z prośbą o opinie w związku z zamiarem odwołania pani dyrektor ze stanowiska. Nie była to decyzja pochopna, cho podjęta bez zbędnej zwłoki. W międzyczasie od ujawnienia sprawy odbyłem zarówno rozmowę z Panią dyrektor, jak i poprosiłem o ustosunkowanie się przez nią do sprawy pisemnie. Żadne z wytłumaczeń zarówno dla mnie, jak i dla mediów nie udowodniły wersji zdarzeń prezentowanych przez panią dyrektor. Nie zostaliśmy również˙ poinformowani przez panią Krawczyńską, aby podjęte zostały jakiekolwiek kroki prawne potwierdzające „włamanie na konto”, które rzekomo nie zostało dostrzeżone przez okres około dwóch lat. W szkole nie może być miejsca na mowę nienawiści, tym bardziej że mówimy o stanowisku, które powinno być wzorem dla dzieci i młodzieży.

Wielu zaskoczyło, że przed podjęciem ostatecznej decyzji nie podjął Pan szerszej dyskusji na ten temat. Tymczasem rodzice, jak i sami mieszkańcy Ostrzeszowa zajmują różne, w wielu przypadkach diametralnie różne stanowiska w tej sprawie. Jedni przekonują, że ,,nie ma zgody na język nienawiści w naszej szkole’’, drudzy podkreślają, że Justyna Krawczyńska ,,jest osobą o mocnym kręgosłupie moralnym, szanująca najwyższe wartości’’. Sytuacja sprawiła, że znalazł się Pan między młotem a kowadłem.
– Faktycznie w tej sprawie pojawiły się różnorodne opinie. Odbyłem spotkania zarówno z osobami broniącymi pani dyrektor, jak i tymi, dla których sprawa była oczywista. To nie mogła być łatwa decyzja, ale na stanowisku Burmistrza nie ma samych łatwych decyzji.

Ale przecież Justyna Krawczyńska była bardzo dobrym dyrektorem, temu chyba Pan nie zaprzeczy.
– Nikt nie podważa w tej kwestii dotychczasowego dorobku pani dyrektor. Sprawa dotyczy konkretnego zdarzenia, które bez podjęcia stanowczej decyzji mogłoby wpłynąć na dzieci przez wiele lat. Z jednej strony organizowane są spotkania, lekcje wychowawcze i akcje określane ogólnie „hejt stop”, a tu dalibyśmy im kompletnie inny przykład.

Długo się Pan zastanawiał, zanim zdecydował, że dotychczasowa dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Rojowie nie może już pełni tej funkcji?
– Tak jak wcześniej przyznałem, nie była to łatwa decyzja. Ostatecznie jednak przeważyła myśl o tym, jaki przykład damy najmłodszym. Nie możemy mówić jednego i ich pouczać, a potem przymykać oczy. Na początku zakładałem jednak, że po drugiej stronie pojawi się jakaś refleksja, chęć jasnego wyjaśnienia sprawy, tak jednak się nie stało.

Niektórzy zarzucają? Panu, że podjęta decyzja ma podłoże polityczne, bo politycznie jesteście z Krawczyńską po dwóch stronach barykady.
– Myślę, że to niestety najgorsze co próbowali zrobić obrońcy pani dyrektor. Przed zaistnieniem sprawy współpraca układała się dobrze. Nigdy nie odnosiłem się do poglądów politycznych dyrektorów czy pracowników urzędu. Ta sprawa nie dotyczy poglądów, tyko języka osoby, która powinna świecić przykładem dla tych, którzy mają być przyszłością naszego kraju, ale i małej ojczyzny.

Czytał Pan komentarze, jakie pojawiły się w internecie po podjętej przez Pana decyzji? Fakt, są różne. Nie korci Pana, aby odpowiedzieć ich autorom?
– Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie czytam żadnych komentarzy. Podchodzę do nich (szczególnie anonimowych) z dużym dystansem. Wiele może być pisanych przez te same osoby, z rożnych pobudek oraz nie zainteresowanych sprawą, ale chcących zbić na temacie jakiś kapitał polityczny.

Co dalej, czy ogłosi Pan konkurs na to stanowisko?
– W związku z bliskim terminem rozpoczęcia roku szkolnego będę chciał skorzystać z możliwości czasowego powierzenia obowiązków jednemu z nauczycieli, natomiast docelowo ogłoszony zostanie konkurs na nowego dyrektora.
Jerzy Bińczak






Jeden komentarz z Ostrzeszów: Ta sprawa nie dotyczy poglądów, tylko języka

  1. Martyna pisze:

    Przygadał kocioł garnkowi: “Nie możemy mówić jednego i ich pouczać, a potem przymykać oczy.”, “Podchodzę do nich (szczególnie anonimowych) z dużym dystansem. ” – a w decyzji odwołującej Pan Burmistrz zacytował szkalujące anonimowe wpisy z Facebooka. Co za dzieciak!

Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest