Paląc śmieci, trujemy samych siebie

W ostatnich dniach zima znowu pokazuje swoje ostrzejsze oblicze. Oznacza to m.in. zwiększone zapotrzebowanie na opał, a w konsekwencji pogorszenie jakości powietrza. Monitorowaniem sytuacji i podejmowaniem działań mających doprowadzić do jej poprawy zajmuje się m.in. Ostrzeszowski Alarm Smogowy, którego inicjatorem jest Marcin Garsztka.

Wszystko zaczęło się rok temu od inicjatywy partii .Nowoczesna, która zakupiła pierwszy czujnik smogu dla Ostrzeszowa i przeprowadziła akcję informacyjną pod hasłem „Jedenaste – nie pal śmieci”. W bieżącym roku, już pod szyldem Ostrzeszowskiego Alarmu Smogowego, Garsztka zorganizował wśród mieszkańców zbiórkę środków, dzięki której zakupiono drugi czujnik, a w planach są kolejne. Garsztka podkreśla, że jakość powietrza znacząco pogarsza się w okresie grzewczym, a najbardziej normy przekraczane są w godzinach popołudniowych i wieczornych, kiedy piece pracują na pełnych obrotach. Jak wiadomo, Rada Miejska już drugi rok z rzędu podjęła uchwałę wprowadzającą dopłaty do wymiany kotłów na bardziej ekologiczne czy podłączenia do sieci ciepłowniczej.
– To jest krok w dobrym kierunku – ocenia Garsztka. – Jednak należy zauważyć, że są to wszystko działania ograniczone. Na takie ruchy decydują się osoby, które przede wszystkim stać na wymianę i są na tyle świadome problemu, że chętnie do tego przystępują. Tak naprawdę problem polega na tym, że wiele osób ciągle nie zdaje sobie sprawy jak poważnym zagrożeniem jest smog i co powoduje, że mamy takie zanieczyszczenie. Co roku, około czterdziestu tysięcy osób umiera na choroby spowodowane smogiem. To są dane dotyczące tylko Polski, czyli miasto wielkości Ostrzeszowa znika, co sześć miesięcy. Moim zdaniem jest to bardzo dużo.
Garsztka przytacza ponadto dane, z których wynika, że w rankingu pięćdziesięciu najbardziej zanieczyszczonych miast świata około trzydziestu jest z Polski. Stąd też w planach są kolejne przedsięwzięcia mające pogłębić naszą świadomość w zakresie wpływu na jakość powietrza, którym oddychamy. Na biurko Burmistrza trafiło już pismo z propozycją zorganizowania debaty z udziałem mieszkańców i władz miasta.
– Chcielibyśmy też zaprosić pozostałe gminy powiatu ostrzeszowskiego, żeby zrobić szerszą debatę na temat smogu i tego, co władze, poza tym co robią w tej chwili mogą jeszcze zrobić – zapowiada Garsztka. – Naszym zdaniem, należy uczulić mieszkańców, że paląc plastik, paląc śmieci, spalając płyty wiórowe i sklejki przyczyniają się do powstawania smogu. A to, co jest ważne, to pyły, które zawierają smog, tzw. PM 10 i PM 2,5 opadają w obrębie 25m od komina, czyli te osoby, które palą śmieci i plastik trują przede wszystkim siebie, swoje dzieci oraz sąsiadów. To jest właśnie to, na co należy zawsze zwracać uwagę.
Jak się okazuje, nie wystarczy jednak stosować dobrej jakości opału. Ważne są także zasady korzystania z pieca.
– Jeżeli chodzi o węgiel, głównym elementem, na który zwracamy uwagę jest jego kaloryczność oraz cena. Natomiast mało kto zdaje sobie sprawę, że jakość węgla, czyli na przykład zawartość siarki również ma olbrzymie znaczenie – podkreśla założyciel Ostrzeszowskiego Alarmu Smogowego. – Zgodnie z rozporządzeniem ministra energetyki węgiel dopuszczony do obrotu na terenie Polski nie ma norm zwartości siarki. Tym samym węgiel, który kupujemy jest bardzo zasiarczony. Co możemy z tym zrobić? Po pierwsze, naciskać na władze centralne, żeby jednak te normy były wyznaczone, a po drugie, zmienić nasze podejście do sposobu palenia. Dotyczy to pieców otwartych. Jeżeli kładziemy zimny węgiel na rozżarzony i ich nie wymieszamy to powodujemy wzrost zanieczyszczeń. REK



Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest