20 lat minęło…

Ani się obejrzeliśmy, jak Twojemu Pulsowi Tygodnia stuknęło 20 lat. Z nostalgią, ale też ciekawością
wzięliśmy do rąk pierwszy numer.

Czołówką pierwszego wydania, które ukazało się 30 kwietnia 2002 roku, była zajawka artykułu ,,Zarząd Miejski pod sąd’’, w którym opisaliśmy zagorzały spór pomiędzy ówczesnym radnym Janem Sienkiewiczem a dyrektorem KOSiR Andrzejem Tyrą. Sienkiewicz oskarżył wtedy Tyrę o ,,kradzież dorobku intelektualnego’’, twierdząc, że zawłaszczył będący jego własnością pomysł na organizację ligi koszykówki. A że KOSiR podlegał pod lokalny samorząd, radny zagroził, że pozwie Zarząd Miejski do sądu, co spotkało się z oburzeniem burmistrza Piotra Psikusa, który zarzuty Sienkiewicza określił jako ,,oderwane od rzeczywistości’’.

Artykułem ,,Ten szpital jest nam potrzebny’’ rozpoczęliśmy cykl, apelując o stworzenie przyjaznej
atmosfery wokół ostrzeszowskiego szpitala, który 20 lat temu nie cieszył się zbyt dobrą sławą.
Wprowadzane wtedy przez dyrekcję zmiany miały sprawić, że wreszcie będzie lepiej, że placówka stanie
się bardziej przyjazna pacjentom… Minęło 20 lat, odnieść można wrażenie, że zatoczyliśmy wielkie koło.

W materiale ,,Rozlewali piwo, narobili długów’’ pisaliśmy wówczas o tym, że po funkcjonującej przez
wiele lat Rozlewni Wód i Piwa ,,Wawex’’ w Grabowie zostały ogromne długi, a obiekt popada w ruinę. W
Grabowie mieli też wtedy inny, opisany przez nas problem, kiedy to prowadzące przedszkole siostry
zakonne oznajmiły, że opuszczają miasto. Na szczęście tak się nie stało.

Na stronach kępińskich wróciliśmy do tragicznego wypadku w Goli, w którym zginęło 4 wracających z
pracy w Niemczech do domu mieszkańców woj. lubelskiego, którzy – zdaniem ich bliskich – podczas
akcji ratowniczej zostali okradzeni. Czy rzeczywiście nad zwłokami ofiar pojawiły się odrażające hieny?
Wszczęte wówczas przez policję postępowanie nie potwierdziło, aby doszło do tak odrażającego czynu.
Odwiedziliśmy też wysypisko śmieci w Mianowicach, które niemal codziennie było penetrowane przez
kilkadziesiąt szukających butelek czy złomu osób. Rozmawialiśmy z nimi, okazało się wówczas, że jedni
chcieli w ten sposób dorobić, inni dzięki tym ,,skarbom’’ utrzymywali całe rodziny.

Zajrzeliśmy też do Czajkowa, przypominając, że jeszcze w 1999 r. tamtejsza Rada podjęła decyzję o
budowie oczyszczalni ścieków, jednak na obietnicach się skończyło, bo – jak tłumaczył nam wójt
Stanisław Łuszczek – zabezpieczone środki trzeba było przeznaczyć na budowę gimnazjum.

Pytaliśmy ,,Kto zabił Andrieja G?’’. Okazało się bowiem, że znaleziony wcześniej w mikstackim lesie
ludzki szkielet nie pochodzi z czasów II wojny światowej, ale są to szczątki zaginionego w 1998 roku,
mieszkającego przez jakiś czas w Ostrowie Wlkp. Rosjanina.

A że powstanie Pulsu zbiegło się z końcem kolejnej kadencji władz samorządowych, postanowiliśmy
spytać mieszkańców gminy Kraszewice, kto – ich zdaniem – będzie się ubiegał o fotel wójta w
zbliżających się wyborach. Kandydatów było sześcioro: ówczesny wójt, wicedyrektor szkoły, nauczyciel,
dwoje przedsiębiorców i prezes miejscowej OSP. Żaden z nich włodarzem gminy wtedy nie został, a
jesienią wójtem wybrany został Józef Olszewski.

Cieszyliśmy się wtedy, że ostrzeszowskiej ,,Victorii’’ udało się utrzymać pozycję wicelidera Klasy
Okręgowej, i że w A Klasie ,,Sokół Bralin’’ goni lidera, a B-klasowy LZS Mikorzyn ,,nadal wygrywa’’.

Nasza pierwsza redakcja mieściła się w kamienicy państwa Goncerzewiczów przy ul. Sienkiewicza w
Ostrzeszowie, w Kępnie zajmowaliśmy lokal na Rynku, gdzie dziś mieści się Muzeum. Sprzęt
komputerowy już był, nie dotarły jednak na czas meble, stąd nasz pierwszy numer składaliśmy przy
biurku z… kartonów.

W ciągu minionych 20 lat ukazało się już 991 wydań. Pisaliśmy o rzeczach wielkich i małych, razem
przeżywaliśmy m.in. śmierć papieża Jana Pawła II czy nawiedzające nasz region co rusz kataklizmy,
opisywaliśmy ludzkie radości i dramaty. Alarmowaliśmy o toalecie, co obwodnicę Grabowa zatrzymała,
obserwowaliśmy, jak powstają nowe drogi, a później liczyliśmy powstałe na nich dziury. Towarzyszyliśmy
narodzinom ,,naszych bobasów’’, było też i tak, że żegnaliśmy tych, którzy przeszli już na tamtą stronę.
Czasami toczyliśmy zacięte spory z wszelkiej maści władzą, choć najczęściej z tą samorządową.

Co ciekawe, z wszystkich włodarzy, jacy stali wówczas na czele lokalnych samorządów – ostało się tylko
dwóch: starosta ostrzeszowski Lech Janicki i burmistrz Kępna Piotr Psikus. Co dzisiaj nam powiedzieli?

Okazuje się, że u burmistrza Psikusa pojawienie się nowego tygodnika rodziło wiele pytań: Czy
potrzebna na rynku jest kolejna gazeta? Z czego będą żyć? Pewnie znowu będą atakować. Czy będą
rzetelni? – Z perspektywy tych 20 lat bez żadnego słodzenia mogę powiedzieć, że Puls to rzetelna
gazeta – mówi burmistrz. – Potrafi prezentować swoje stanowisko, aczkolwiek zasięga informacji u
źródła.
– Ja zawsze traktowałem Puls Tygodnia jako gazetą regionalną – podkreśla starosta Janicki. –
Powiatową Plus, jak to się teraz popularnie mówi – żartuje. Okazuje się, że ta wielopowiatowość ma dla starosty niebagatelne znaczenie, bo – jak mówi – warto też przyglądać się temu, co dzieje się u
sąsiadów ,,za miedzą’’. – Dzięki tej gazecie trochę więcej o sobie wiemy – przekonuje. – Jak trzeba,
krytykujecie, ale macie też ten dystans, to chłodne spojrzenie, które pozwala na obiektywizm.

W zamieszczonym w pierwszym numerze wstępniaku napisaliśmy, że chcemy być adwokatami spraw
dobrych i mądrych, pochylać się nad ludzką krzywdą i biedą. Wierzę, że choć minęło już 20 lat, u nas nic się
nie zmieniło.

Jerzy Bińczak
redaktor naczelny

 



Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest