Czy projekt z Ostrzeszowa zawojuje Internet?

Rozmowa z ostrzeszowianinem Szymonem Piórkiem, utalentowanym malarzem, który wystąpił w programie ,,Mam talent’’, a który teraz pracuje nad nowym projektem internetowym

Czy to prawda, że razem z Dawidem Urbanem pracujecie nad projektem, którego zadaniem miało by być scalenie lokalnego biznesu, a ściślej sklepów modowych?
– Rzeczywiście, Wspólnie z Dawidem, przedsiębiorcą mieszkającym w Ostrzeszowie, zamierzamy zrzeszyć w jednym miejscu najlepsze lokalne sklepy modowe. Chcemy ułatwić ludziom życie, a z drugiej strony sprawić, żeby lokalny biznes miał więcej klientów. 1 września uruchamiamy serwis pod nazwą szopsy.pl. Pierwszymi miastami na liście są Ostrzeszów, Ostrów Wielkopolski, Kępno, Odolanów i być może Syców.
Na czym miałoby polega działanie waszego serwisu?
– Idea jest prosta – wybierasz w Internecie, kupujesz w sklepie. Zamiast biegać po mieście, przeszukując półki z produktami, wybieramy na telefonie lub komputerze to, co nam się podoba. Zapisujemy informacje lub ją drukujemy i w wolnej chwili podjeżdżamy do sklepu. Generalnie – szybciej, łatwiej i wygodniej.
Skąd pomysł na tego rodzaju platformę?
– Jak to zwykle bywa, inspiracji najlepiej szukać w życiu. W trakcie ostatnich kilku lat nie pamiętam, abym kupił jakikolwiek produkt typu koszula lub buty w Ostrzeszowie. Nie miałem czasu chodzić po sklepach, nie znałem ich oferty. Sto razy łatwiej jest zamówić coś przez Internet, do którego mam dostęp przez 24 godziny lub np. pojechać do galerii i za jednym razem kupić wszystko, czego mi potrzeba. Wiedziałem, że takich ludzi jak ja jest dużo więcej. Świat pędzi, każdy ma coraz mniej czasu. Trudno zmienić ten stan rzeczy, dlatego trzeba sobie ułatwiać życie. Z drugiej strony nie do końca podobało mi się moje podejście. Nie wróciłem do Ostrzeszowa, żeby robić zakupy w dużych miastach. Lubię lokalność.
Tak zrodził się pomysł serwisu. Pomyślałem, że gdybym mógł zobaczyć produkty najlepszych sklepów z Ostrzeszowa na telefonie lub komputerze i wybrać, co mi się podoba, a następnie podjechać do sklepu po konkretny produkt załatwiając sprawę w kilka minut, to po prostu zacząłbym kupować o wiele więcej produktów u nas na miejscu. Nie byłoby już sensu zamawiać rzeczy przez Internet lub jeździć do galerii. W końcu do sklepu mam 3 minuty, a do galerii 30 km. Minus zakupów przez Internet jest taki, że nigdy nie wiadomo czy produkt będzie pasował. W lokalnym sklepie możemy się tego dowiedzieć w 3 minuty.
Okazało się też, że jakość produktów z lokalnych sklepów często jest dużo wyższa niż w sieciówkach, o czym wielu ludzi nie wie, bo nie robi zakupów lokalnie. Zapytaliśmy 50 osób, czy korzystaliby z takiego serwisu, gdyby istniał, a następnie zabraliśmy się do ciężkiej pracy.
A co na to sklepy? Czy na pewno jest im potrzebny taki serwis?
– Jeśli właściciel lub sprzedawca nie chce w swoim sklepie większej ilości klientów, to prędzej czy później zmieni zajęcie. A tak na poważnie, na to pytanie można odpowiedzieć na kilka sposobów, ale najlepszym przykładem wydaje się firma Nokia. Nie mieli sobie równych w sprzedaży telefonów. Byli takim prawie monopolem. Większość ludzi miała ich telefony, dlatego Nokia nie widziała potrzeby szukania innowacji. Skończyło się tym, że ta wielka fińska firma, której początki sięgają 1865 roku najpierw otarła się o bankructwo, a następnie została kupiona przez Microsoft. Apple wprowadził iPhona, który okazał się ogromnym przeskokiem technologicznym i zapoczątkował nową falę innowacji w branży telefonów. Przyszło nowe i jak to się mówi… „pozamiatało”. Tak samo może być w przypadku lokalnych sklepów – oby nie. Na razie nie ma takiego ryzyka. Sklepy znajdują się na bezpiecznej wyspie, która robi się coraz mniejsza. Pytanie, czy ktoś widzi nadchodzące fale?
Co przez to rozumiesz?
– Galerie handlowe, internetowe platformy zakupowe oraz zmieniająca się generacja społeczeństwa. Trzy elementy, które będą zagrożeniem dla lokalnych sklepów, szczególnie tych modowych. Nie chciałbym zanudzać głosząc referaty, więc postaram się ciekawie streścić sytuację.
Galerie handlowe. Zamiast spędzania czasu na spacerach w parku, zrobiła się moda na rodzinne wyjazdy do centrów handlowych w dużych miastach. Dla młodych z kolei to jedna z najatrakcyjniejszych form spędzania czasu w ogóle. Tak mówią wyniki badań poważnych instytutów opinii publicznej. A co na to galerie? Galerie na to tak, że od 2011 roku powiększyły w Polsce swój metraż aż o 5 milionów m2. Nie do końca podoba nam się ten stan rzeczy. Nasz serwis ma być dla lokalnych sklepów skutecznym narzędziem do konkurowania z takimi potęgami. Bo tak jak mówiłem, lokalne jest fajne.
Internetowe platformy zakupowe. Pierwszym przykładem z brzegu jest Zalando. Wielu ludzi słyszało, wielu ludzi korzysta. Ta firma ma tylko 10 lat, więc połowa sklepów w naszym mieście funkcjonuje dłużej na rynku niż oni. Jednak budowanie skali w Internecie rządzi się swoimi prawami. W sieci nie ma granic. I tak oto, ten 10-latek z Niemiec realizuje rocznie około 50 milionów transakcji. Mają dobrą politykę zwrotów paczek i 1500 marek w serwisie, więc kupują u nich i bogaci i biedni, Ci z wielkich miast i najmniejszych wiosek. To tylko jeden przykład. Takich platform jest więcej. Lokalne sklepy prędzej czy później wyraźnie odczują wpływy tego typu gigantów internetowych.
Ostatnim elementem jest zmiana generacji społeczeństwa. Przyjrzyjmy się w luźny sposób technologii i użytkowaniu smartfonów wśród ludzi. Przeciętny 40-50 latek albo jest w trakcie nauki obsługi nowoczesnych telefonów, albo przyswoił sobie tę wiedzę nie tak dawno temu. Ja, mając 26 lat, jestem biegły w temacie i większość spraw załatwiam przez Internet. Swój pierwszy bardziej zaawansowany telefon kupiłem w wieku 19 lat. Dzisiaj dzieci dostają jeszcze lepsze urządzenia w okolicach wieku komunijnego. Jak będzie wyglądała rzeczywistość za 5 lat? Starsi będą potrafić obsługiwać się nowoczesnymi telefonami, więc pewna ich część zacznie dokonywać zakupów przez Internet. Młodzi zamiast dostawać te urządzenia na komunie będą się z nimi rodzić – otrzymując je w prezencie na chrzest, więc ich życie naturalnie będzie toczyło się w ogromnej mierze w Internecie. Wie pan, mówię to z lekkim uśmiechem, bo to sytuacja z pogranicza tragikomedii, ale niestety wszystko wskazuje na to, że tak się właśnie stanie.
Z Twoich słów wynika, że przewidujesz Armagedon, który dla miejscowych sklepów jest tylko kwestią czasu.
– A nie. Tak źle też nie będzie. Nie miałem zamiaru wróżyć tu z fusów i przewidywać zniknięcia lokalnych sklepów z powierzchni ziemi. Tak się nie stanie. Po prostu historia uczy, że lepiej nie ignorować pewnych zdarzeń i faktów. Lepiej zapobiegać niż leczyć.
Jedno mogę stwierdzić  z przekonaniem, że bez skutecznego sposobu na odpieranie ataków globalnych konkurentów lokalnym sklepom będzie znacznie trudniej. A to ostatecznie może przyczyniać się do zamykania sklepów nieposiadających bardzo silnej renomy w miastach. Chcielibyśmy wyrównać szanse, szczególnie w sytuacji, kiedy Facebook zmienił swoją politykę, a nowy algorytm stopniowo spowoduje, że promocja lokalnych firm będzie mniej widoczna dla ludzi i znacznie trudniejsza.
Co się stanie, gdy pójdzie źle?
– Przez wiele lat, szczególnie tych szkolnych i studenckich lubiłem chodzić „na skróty”. Jednak świat pracy i prawdziwe życie dały mi kilka cennych kopniaków i lekcji. Dowiedziałem się, co to znaczy zrobić coś od początku do końca i że to jedyna słuszna droga. Wracając do odpowiedzi. Wiele elementów może pójść nie po naszej myśli, jednak z większości zdajemy sobie sprawę, więc po uruchomieniu serwisu będziemy starać się trzymać rękę na pulsie. Zdajemy sobie sprawę z najlepszego i najgorszego scenariusza. O marketingu projektów internetowych nauczyłem się jednego. Ludzie, to zbyt trudna matematyka, więc tylko wdrożenie na rynek i zweryfikowanie projektu z rzeczywistością da nam odpowiedzi. A dalej jest tylko ciężka praca i rozwiązywanie problemów.
Może – szopsy.pl – doprowadzą nas do czegoś fajnego. Czas pokaże – chcemy zrobić coś dobrego i dla lokalnego biznesu i dla ludzi.
Wiesław Kaczmarek



3 komentarze z Czy projekt z Ostrzeszowa zawojuje Internet?

  1. Słuszna inicjatywa, widzę że portal mocno się rozrasta i idzie w kierunku całej Polski. Osobiście przeglądam nowości na szopsach często przydałby się tam jedynie większy porządek i kategorie wtedy będzie dużo bardziej użytecznym narzędziem.

  2. Słuszna inicjatywa, widzę że portal mocno się rozrasta i idzie w kierunku całej Polski. Osobiście przeglądam nowości na szopsach często przydałby się tam jedynie większy porządek i kategorie wtedy będzie dużo bardziej użytecznym narzędziem.

Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest