Grabów: Bobry zagrażają uprawom

– Proszę o zwrócenie się do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o odłów lub wydanie zezwoleń na odstrzał bobrów pomiędzy miejscowościami Skrzynki, Kopeć i Dębicze, ponieważ w wyniku ich działalności około 70 ha użytków rolnych może tej wiosny być nieobsianych – zaapelował podczas ostatniej sesji do burmistrza Grabowa nad Prosną radny Jacek Gładysz.
W złożonej podczas ostatniej (10 lutego) sesji Rady Miejskiej Grabowa nad Prosną radny Jacek Gładysz alarmował, że bobry zagrażają uprawom i jeśli nic się z nimi nie zrobi – najpewniej tej wiosny na terenie Skrzynek, Kopcia i Dębicza nieosianych pozostanie około 70 hektarów gruntów rolnych.
Zaapelował też do burmistrza, aby ten zwrócił się do spółki Wody Polskie o udrożnienie kanału Dębicze, a do Gminnej Spółki Wodnej w Grabowie o udrożnienie i likwidację tam, jakie zrobione zostały na rowach melioracyjnych. – Te tamy są tylko tamami, to nie są żeremia jako miejsca lęgowe bobrów. Myśmy to obserwowali i bobry całkiem gdzie indziej mają swoje nory, w których się chowają – przekonywał.
Radny tłumaczył, że rozmawiał już na ten temat z prezesem Gminnej Spółki Wodnej, od którego usłyszał, że spółka nie ma obecnie na ten cel środków, dopiero na jesień. – Na jesień, no to wiemy, z jakimi to się będzie wiązało skutkami. Rolnicy nie dostaną dopłat, łąki nie zostaną wykoszone, grunty rolne nie zostaną obsiane, tak że być może trzeba będzie wspomóc panie burmistrzu naszą gminną spółkę wodną jakąś dotacją, żeby te tamy usunęli – sugerował Gładysz.
Radny przyznał, że co prawda dotychczas powstałe szkody zostały oszacowane i rolnicy otrzymali odszkodowania za zniszczoną kukurydzę, za dziury porobione na łąkach itd., ale co z tego, skoro obecnie nie mogą wjechać na pole, dopóki nie usunięte zostaną te tamy.
– Czy znaleźliście już jakieś rozwiązanie z tymi bobrami? – pytamy burmistrza Grabowa nad Prosną.
– Powiem szczerze, że jest to problem, który jest głęboko przez nas analizowany. Próbujemy znaleźć rozwiązanie, tak żeby rzeczywiście te bobry nie robiły tych szkód, jakie robią do tej pory – mówi Maksymilian Ptak. Przypomina równocześnie, że już wcześniej właśnie bobry wyrządziły niemałe szkody w Palatach, gdzie podkopały tyle co wyremontowaną tam drogę wojewódzką nr 449. – Droga tam musiała być wtedy przebudowywana, robione były specjalne falochrony, których zadaniem było odgrodzenie drogi od bobrów. Tutaj też szukamy rozwiązań, aby dać możliwość funkcjonowania rolnikom – wyznaje.
Ale na razie nie znaleźliście takiego rozwiązania – uściślamy. Burmistrz odpowiada, że w najbliższym czasie takie rozwiązanie będzie. – My nad tym tematem pracujemy i w najbliższym czasie będą podejmowane konkretne decyzje w tej sprawie – zapewnia Ptak. – Zostało wystosowane pismo do Koła Łowieckiego ,,Czajka’’ ws. możliwości odstrzału z broni myśliwskiej, ale brane są też pod uwagę inne rozwiązania.
JUR



Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest