Menu główne

KRASZEWICE: Pan wójt znów mija się z prawdą

Wobec cyt. ,,krążącej w przestrzeni publicznej informacji o rzekomej próbie sprzedaży stadionu w Kuźnicy Grabowskiej” wójt Paweł Koprowski wydał oświadczenie, iż nigdy Urząd Gminy w Kraszewicach nie wyraził przychylnego punktu widzenia w tej sprawie, a co za tym idzie nie zamierzał takiej sprzedaży dokonać. Odpowiadamy wprost: Pan wójt mija się z prawdą.

 

Żeby to udowodnić, wystarczy skonfrontować zawarte w oświadczeniu wójta ,,prawdy’’ z faktami.

1. Nigdy Urząd Gminy w Kraszewicach reprezentowany przez moją osobę, czy też p. Sekretarza lub jakiegokolwiek pracownika nie zamierzał takiej sprzedaży dokonać!

Nieprawda. Na komisji budżetowej, na której radny Sylwester Gołdyn nieoczekiwanie oświadczył, że na spotkaniu rady sołeckiej powstał wykraczający poza projekt uchwały pomysł, aby sprzedać też cały stadion (cyt. ,,bo pan P. wnioskował o cały stadion”), a nowy wybudować za szkołą – pełniący obowiązki wójta sekretarz gminy Konrad Kuświk oświadczył, że o ile zebranie sołeckie wyrazi pozytywną opinię w sprawie sprzedaży stadionu i taki wniosek trafi do Urzędu jeszcze przed sesją – Urząd Gminy się do niego przychyli.
Nie wolno zapominać też o tym, że w pisemnym uzasadnieniu do projektu uchwały, jaki został przedstawiony komisji wyraźnie zaznaczono, że nieruchomość ta zostanie sprzedana wnioskodawcy w trybie bezprzetargowym, co miałoby wynikać (choć tak naprawdę nie wynika) z zapisów ustawy.

ZAPIS NAGRANIA:

Konrad Kuświk (na komisji budżetowej): Taki wniosek, że państwo P. są zainteresowani całością to jeszcze nie wpłynął do nas. Wiem tylko z informacji od pana sołtysa, że faktycznie się na tyle ten pomysł zmienił, że są zainteresowani całością, natomiast sołectwo wstępnie też wyraża na to zgodę, do czego ja też bym się przychylił. Jeżeli jest zgoda inwestora na zakup całości nieruchomości i zgoda sołectwa na zmianę lokalizacji stadionu, no ta ja biorąc pod uwagę rozwój naszej gminy i przedsiębiorstw i (wyraz niezrozumiały), to ja do tego wniosku bym się przychylał i sądzę, że mogłoby to być na najbliższej sesji, aczkolwiek jeżeli będzie opinia rady sołeckiej pozytywna, to w tym zakresie możemy już teraz komisję poinformować, że jeżeli takie informację przyjdą, to na najbliższej komisji, i tak uchwała będzie i tak będzie, tylko nie byłoby o sprzedaży części tej nieruchomości tylko całości. Jeżeli komisja to teraz zaopiniuje, tę uchwałę w brzmieniu, którą mamy teraz. Jeszcze raz powtórzę. Jeżeli wpłynie wniosek od państwa P. o zakup całości i jeżeli będzie do sesji pozytywna opinia zebrania wiejskiego, to nie widzę potrzeby przeciągania sprawy dalej, bo kolejna sesja jest planowana po wakacjach.
(…)

WNIOSEK: Bezsprzecznym jest fakt, że władze Kraszewic były skłonne sprzedać także stadion w Kuźnicy, o ile oczywiście wyrazi na to zgodę zebranie sołeckie. Jak więc się to ma do stwierdzenia pana wójta, że…nigdy Urząd Gminy nie zamierzał takiej sprzedaży dokonać?

2. Wójt twierdzi, że przygotowanie na komisję projektu uchwały w sprawie sprzedaży części nieruchomości (jeszcze bez stadionu) w Kuźnicy Grab. miało tylko na celu wywołanie dyskusji. I że wcześniej uczestnicy zebrania wiejskiego w Kuźnicy Grab. wyrazili zgodę na sprzedaż tej nieruchomości. – Taki zapis znajduje się w protokole z zebrania. Mając takie stanowisko postanowiłem poddać projekt pod dyskusję na wspomnianej komisji – dowodzi w swoim oświadczeniu.

Nieprawda. Zebranie wiejskie, co wynika z cytowanego przez sekretarza Kuświka na komisji budżetowej protokołu, nie wyraziło zgody na sprzedaż nieruchomości, bo taką wole musiałoby wyrazić w formie uchwały. Kiedy przewodniczący komisji Jan Wojtaszek spytał sekretarza, czy dysponuje uchwałą zebrania wiejskiego w tej sprawie, wszystko wyszło na jaw.
Jak się okazało, obecni na zebraniu mieszkańcy nie opowiedzieli się wtedy za sprzedażą, a tylko – jak wynika z zapisu protokołu – cyt. ,,wyrazili zgodę na rozpoczęcie rozmów z państwem P. odnośnie sprzedaży działek przylegających do stadionu”.
Żadna uchwała zebrania w tej sprawie do Urzędu nie wpłynęła, bo takiej nie było, tymczasem Kuświk mówił na komisji, co było nieuprawnione, że przygotowany przez Urząd projekt uchwały właśnie jest realizacją wniosku mieszkańców. – I państwo będąc przeciwni temu, głosując przeciwko, to państwo głosują przeciwko woli mieszkańców – ostrzegał.
Kiedy przewodniczący komisji Jan Wojtaszek domagał się okazania uchwały zebrania wiejskiego w tej sprawie, Kuświk przyznał wreszcie, że dysponuje jedynie protokołem z zebrania.

3. Nigdy nie było nacisków czy presji, że Urząd chce sprzedać cały stadion. Owszem, przychylni byliśmy i jesteśmy nadal – oczywiście jeśli byłaby zgoda mieszkańców – na sprzedaż wspomnianych wyżej nieużytków – twierdzi wójt.

Nieprawda. Z prezentowanego przez sekretarza na komisji stanowiska wynika, że Urząd – o ile będzie taka wola mieszkańców – jest także przychylnie nastawiony do sprzedaży nie tylko nieużytków, ale także całego stadionu.

ZAPIS NAGRANIA:

Konrad Kuświk: – Co do sprzedaży, jeżeli będzie to zakup całości i pozytywna opinia rady sołeckiej, ja się do tego wniosku przychylę i na sesji taką zmianę w tej uchwale przedstawimy odnośnie sprzedaży całości.
Wynika więc z tego, że organ wykonawczy gminy zamierzał wnieść pod obrady rady pierwotny projekt uchwały (dot. nieużytków) i dopiero na sesji przedstawić zmianę dot. sprzedaży całej nieruchomości, łącznie ze stadionem

4. Wójt wytknął też cyt. ,,jednemu z tygodników lokalnych”, że ten napisał, jakoby na sesji nie poinformowano radnych o fakcie złożenia w Urzędzie pisma z ponad 200 podpisami osób przeciwnych sprzedaży stadionu, a przecież przewodniczący rady o tym mówił.
Owszem, wspomniano o tym, ale dopiero pod koniec sesji, w ramach wolnych głosów i wniosków, tymczasem problem ten był rozpatrywany na początku sesji, kiedy radny Sylwester Gołdyn wobec braku wiążącej decyzji mieszkańców wniósł jednak o wykreślenie przedstawionego na komisji budżetowej projektu uchwały z porządku obrad. I wtedy argument ten nie został przez nikogo podniesiony. JUR

***********************************************

Tak To Widzę

Być może będący od dłuższego czasu na zwolnieniu lekarskim wójt Paweł Koprowski wyszedł z założenia, że najlepszą metodą zarządzania gminą jest wydawanie oświadczeń. Oświadczeń, w których próbuje zaklinać rzeczywistość. Najwidoczniej całkiem serio potraktował słowa niemieckiego filozofa Georga Wilhelma Friedricha Hegla, który mówił, że ,,jeśli fakty przeczą teorii, tym gorzej dla faktów”.

Nie naszą winą jest, że wójt Koprowski ma obsesję na punkcie mediów i co rusz prowadzi śledztwo wśród radnych, a to kto powiadomił Bińczaka o mającej się odbyć komisji, a to kto przekazał Krzakowi (Michał Krzak, prezes Stowarzyszenia Ruch Samorządowy im. Prof. M. Falskiego w Kuźnicy Grabowskiej, który to swego czasu wystawił kandydaturę Koprowskiego na wójta) informację o planach związanych ze sprzedażą nieruchomości w Kuźnicy Grab. Na dodatek ciągle się myli.

TE WSTRĘTNE MEDIA

Zastanawiające, co też do ukrycia ma pan wójt, że tak bardzo przeszkadza mu obecność dziennikarzy. Śpieszę donieść, że taka jest rola mediów i jestem pewien, że gdyby był pan na moim miejscu, a swego czasu miał pan takie inklinacje, robiłby pan dokładnie to samo.

To nie media wywołują kolejny bulwersujący opinię publiczną problem, to nie media – jak mówi wójt – szkalują kraszewicką gminę. My nie tworzymy rzeczywistości, my ją tylko opisujemy. A że obraz ten czasami budzi podejrzenia, że chwilami jest żałosny, straszny, a i groteskowy czasami – to już nie mediów wina.

Wójt Koprowski chciałby zapewne instruować dziennikarzy, co mają pisać a czego nie, jak mają to robić i kiedy. Być może uważa, że wystarczy wydać w tym celu oświadczanie, nie ważne jakie, bo to przecież oświadczenie władzy. Może się mylę, ale wg mnie to oświadczenie ubliża inteligencji tych, którzy je czytają.

TO CI BIGOS

Z przykrością stwierdzić bowiem muszę, że pan wójt w swym oświadczeniu znów mija się z prawdą. Tak samo, jak mijał się z prawdą twierdząc przez kilka miesięcy, że droga asfaltowa Bigosy-Łękawki wykonana została zgodnie z projektem i z uporem wartym lepszej sprawy (ciekawe dlaczego?) nie dopuszczał do siebie alarmujących sygnałów radnego Jana Wojtaszka, że brakuje tam 170 mb asfaltu. W końcu wyszedł z tego niezły bigos, chwilami odnieść można było bowiem wrażenie, że co niektórzy robią wszystko, aby te brakujące 170 m dywaniku asfaltowego zamieść pod dywan.
Kiedy wreszcie te wstrętne media nagłośniły sprawę, w końcu trzeba było przyznać się, że Wojtaszek ma rację i posypać głowę popiołem. Na słowo ,,przepraszam” wójta Kraszewic stać już nie było. Ciekawe czy choć zadba, aby bezpodstawnie wydane kilkadziesiąt tys. zł wróciło do budżetu gminy?

SKĄD TEN POŚPIECH?

Na koniec, aby była jasność. Nie jest rolą mediów opowiadać się za sprzedażą nieruchomości, na której znajduje się stadion w Kuźnicy Grabowskiej, czy też być przeciwnym takiemu rozwiązaniu. To problem mieszkańców wsi i władz samorządowych gminy. Dla nas problemem jest jednak to, w jaki sposób chciano to zrobić. Nagle, bez konsultacji z mieszkańcami, w pośpiechu… Nie dość, że zaledwie 6 dni potrzebował organ wykonawczy gminy, aby przygotować projekt uchwały w tej sprawie, nie dość, że nagle pojawiła się propozycja, aby sprzedać nie tylko przylegające do stadionu nieużytki, ale cały stadion, nie dość, że powoływano się na wyraźne stanowisko mieszkańców, gdy tymczasem takiego stanowiska nie było, to jeszcze chciano tę nieruchomość sprzedać w trybie bezprzetargowym, czyli po cenie wyceny, pewnie tanio.

MOŻE I TAK, ALE…

Być może pomysł, aby wybudować nowy kompleks sportowy tuż za szkołą to strzał w dziesiątkę. Najpierw wypadałoby jednak sprawdzić, czy są tam ku temu warunki. Czy Powiat, który jest właścicielem części gruntu, na którym ten kompleks miałby powstać będzie skłonny sprzedać ten teren i za ile? Czy nie ma innych przeciwwskazań? Czy uzyskane ze sprzedaży stadionu środki starczą na realizacje tego zadania? I czy gdyby faktycznie doszło do sprzedaży nieruchomości, na której dziś mieści się m.in. stadion – mieszkańcy Kuźnicy nagle nie usłyszą od władz samorządowych gminy, tak jak usłyszał sołtys Sołectwa nr 2 w Kraszewicach, że nikt nigdy nikomu nie obiecywał i nie obieca, że uzyskane w ten sposób pieniądze zostaną przekazane na rzecz danej wsi. I co wtedy? Zresztą, zważywszy na to, że już raz gdzieś wam umknęło 170 metrów asfaltu na Łękawkach, może warto tak ważną decyzję zostawić już nowym władzom samorządowym. Wszak już za kilka miesięcy wybory.

WIDZIAŁ PAN TEN CHODNIK?

I jeszcze jedno. Może zamiast pisać oświadczenia, warto się wreszcie zająć innymi, może i bardziej przyziemnymi, ale równie ważnymi dla mieszkańców sprawami, a jest ich niemało. Np. zapadającym się chodnikiem przy dawnym gimnazjum. Co, kiedy jakieś dziecko złamie na nim nogę? A czy widział pan może chodnik na ul. Kwiatowej w Kraszewicach (w tej pierwszej części, bo w drugiej chodnika nie ma wcale), jak jest sfatygowany?
Jak to pan mówi? Aha, że ważny jest dla pana zrównoważony rozwój wszystkich 11 sołectw. Naprawdę?

Znów 1-stronicowy artykuł i znów wójt Koprowski będzie niezadowolony. Ale to w końcu redakcji, a nie pana Koprowskiego sprawa.

Jerzy Bińczak