OSTRZESZÓW: Czy w szpitalu powstał „Oddział korytarzowy”?

Tematem dyżurnym posiedzeń Rady Powiatu pozostaje ostrzeszowski szpital. Radna Maria Gorzelanna zwróciła uwagę na problem zgłoszony jej przez mieszkańca gminy Grabów, który ironizuje, że w lecznicy powstał nowy oddział – ,,korytarzowy’’.

– Mówi do mnie „proszę pani, w ostrzeszowskim szpitalu mamy nowy oddział”. Zapytałam jaki, a on odpowiedział „korytarzowy” – relacjonowała. – Panie starosto, lekarz rodzinny kieruje pacjenta z podejrzeniem zawału serca do szpitala. Pacjent półtorej godziny siedzi na korytarzu i czeka na diagnozę. Następna pacjentka siedzi na korytarzu cztery godziny, żadnej diagnozy. Córka zawozi ją do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie zostaje przyjęta na oddziale, co nie zostało zrobione w szpitalu ostrzeszowskim. Panie starosto, my możemy tu budować, rozbudowywać, ale jeżeli nie będzie jakości usług medycznych, my naprawdę nic nie zrobimy.
Gorzelanna podała też przykład kobiety, która również na szpitalnym korytarzu oczekiwała na poród.
– Jest tyle osób chorych w tej chwili, grypa. Jak można trzymać kobietę ciężarną na korytarzu. Przecież są korytarze na oddziałach. Pacjentów można tam przyjąć – przekonywała radna, której odpowiedział Obsadny. – Obywatele mają obowiązek składać skargi do prezesa, a nie psioczyć po Grabowie, po Ostrzeszowie, czy gdziekolwiek. Ja cokolwiek usłyszę, przekazuję panu prezesowi. Każdy mówi, po co będę się narażał, na drugi raz odetną mi nogę. Skąd pan prezes ma wiedzieć, że takie rzeczy w szpitalu się dzieją, jeżeli nikt mu skargi nie napisze na danego lekarza, na daną pielęgniarkę, na danego pracownika.
Starosta Janicki wykazywał, że znaczący wpływ na jakość świadczonych usług ma bardzo trudna sytuacja kadrowa w szpitalu. Brak lekarzy jest bowiem coraz bardziej odczuwalny. Prezes Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia Marek Nowiński poinformował natomiast, że od 1 lutego Oddziałem Internistycznym zarządza nowy ordynator, z którym współpraca układa się bardzo obiecująco. Odniósł się także do zarzutów stawianych przez Gorzelanną.
– Ja przeprowadzam wiele rozmów z lekarzami, dlaczego nie przyjmują natychmiast z Izby Przyjęć na oddział. Twierdzą, że takie są procedury – tłumaczył. – Kiedy są ewidentne sytuacje, że muszą w trybie pilnym przyjąć na oddział to przyjmują. Natomiast jest wiele przypadków, kiedy muszą przeprowadzać tzw. obserwacje pacjentów, żeby stwierdzić, jaki jest ich stan. Czy musi zostać przyjęty na Oddziale Internistycznym, czy może zostać po prostym zaopatrzeniu wypisany do domu.
Nowiński mówił ponadto szeroko o poważnych kłopotach lokalowych szpitala i pomysłach na to, jak optymalnie i z korzyścią dla pacjentów wykorzystać dostępne pomieszczenia. Nie ulega jednak żadnej wątpliwości, że kobiety ciężarne nie mogą przebywać na korytarzu.
– Mamy uzgodnienia z Oddziałem Ginekologiczno-Położniczym, że pacjentki ciężarne powinny zgłaszać się tam bezpośrednio – podkreślił. REK



Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest