Menu główne

OSTRZESZÓW: Niech pan mi nie przerywa

Prowadzącą donikąd drogą przez mękę można nazwać zdominowaną przez radnego Stanisława Hemmerlinga dyskusję towarzyszącą uchwaleniu przez Radę Powiatu budżetu na 2019 r. – Niech pan mi nie przerywa – denerwował się radny, kiedy przewodniczący rady Walenty Okoń próbował naprowadzić go na budżetowe tory.

Zaczęło się jednak od tego, że radny Hemmerling zaproponował, aby punkt dotyczący interpelacji i zapytań radnych znalazł się na początku, a nie na końcu porządku obrad.

SPÓR O INTERPELACJE

– Chcecie rangę i wartość interpelacji i zapytań obniżyć, wyciszyć oraz zdeprecjonować, bowiem przy końcu sesji na sali obrad jest o połowę mniejsza liczebność słuchaczy – mówił radny. – Nie ma już potem możliwości zadania pytania np. panu komendantowi powiatowemu policji, panu prezesowi spółki Ostrzeszowskie Centrum Zdrowia czy innym kierownikom i dyrektorom podlegającym pod samorząd powiatowy. Gdyby otrzymali je wcześniej, mogliby przygotować się do odpowiedzi i odpowiedzieć na sesji w punkcie wolne głosy i wnioski. Czy tego chcecie, o to wam chodzi, o tę asekurację, opieszałość i wymazywanie?
Wniosek radnego Hemmerlinga nie znalazł jednak aprobaty rady, tym bardziej, że rozpatrywany już był na poprzedniej sesji.
– My powinniśmy przede wszystkim starać się, aby zrealizować program sesji złożony z merytorycznych punktów, które można załatwić bardzo szybko pod warunkiem, że nie będziemy ich przeciągać – wyznał starosta Lech Janicki. – Wtedy ten czas się skurczy do dwóch godzin, może krócej, i wtedy będzie pełna możliwość, aby jeszcze nikt z naszych szanownych gości i kierowników jednostek się nie zmęczył.
Słowa starosty nie pozostały obojętne radnemu Hemmerlingowi. – Z wypowiedzi pana starosty to przebieg sesji ma być tak szybko, jak poszum wiatru, żeby wszystko przeszło gładko, wszystkie problemy były ukryte itd., sprawy poruszane w imieniu społeczeństwa tak samo… Tak być nie może – podsumował.
Przewodniczący rady Walenty Okoń zwrócił jednak uwagę, że przecież cały przebieg sesji jest transmitowany w internecie a składane interpelacje i odpowiedzi na nie zamieszczane są w BIP. – Każdy kto chce może się z tym zapoznać, ja tu nie widzę żadnego problemu – podsumował.

PO PIERWSZE… DROGI

Kiedy już przedstawiony został projekt budżetu na 2019 rok, przyszedł czas na dyskusję. I tu radny Hemmerling skupił się bardziej na przeszłości, a o wiele mniej na zapisanej w projekcie uchwały budżetowej przyszłości. I tak zarzucił władzom powiatu niegospodarność polegającą na braku zabezpieczenia odpowiednich środków na ,,realizację potrzeb społecznych’’. Wskazał m.in. na brak namacalnych efektów związanych z remontem drogi Ostrzeszów – Doruchów, gdzie zaangażowano już w sumie ok. 1,8 mln zł. Niewiele też – zdaniem radego – dał remont masą na gorąco odcinka Parzynów – Kobyla Góra, na który to wydano 200 tys. zł.
Przewodniczący Okoń zaapelował, aby skupić się jednak na przyszłorocznym budżecie.
– Zadysponowanie kwoty 3,5 mln na remont dróg w roku 2019 jest zwykłą fikcją, bowiem tak naprawdę z tej kwoty realnie na remont zostanie ok. 1,5 mln zł – oświadczył radny. – To jest na odcinek ok.3 km, dla siedmiu gmin w powiecie to jest średnio 400 m na każdą gminę. Pozostała kwota ok. 2,5 mln zł jest rozpisana na ścinkę gałęzi, przycinanie trawy, akcję zimową, zakup piasku, żwiru…, co nie ma nic wspólnego bezpośrednio z remontami dróg. Budowa chodników na kwotę 200 tys. zł jest niepotrzebna i powinna być wyłączona z puli remontu dróg – dowodził.

PO DRUGIE… SZKOŁY

W długim wywodzie radny poruszył też m.in. temat subwencji dla szkół, zarzucając zarządowi powiatu, że kosztem Zespołu Szkół Nr 1 zwiększył przyznaną przez MEN subwencję dla Zespołu Szkół Nr 2.
– Mówimy o budżecie na 2019 rok, bardzo bym prosił o rzeczowe wnioski – próbował zdyscyplinować Hemmerlinga przewodniczący rady.
– To jest właśnie budżet – odparł radny.
– Ale pan opowiada historie – nie ustępował prowadzący obrady.
– Niech pan mi nie przerywa. Naprawdę proszę pana o kulturę. Ja też za panem głosowałem, ale widzę, że pan wybiórczo stosuje swoje stanowisko… – denerwował się Hemmerling.
Okoń powtórzył, aby skupić się na rzeczowej dyskusji dotyczącej porządku obrad.
– A cóż to jest?! – denerwował się Hemmerling. – Co pan myśli, że…
– Proszę nie krzyczeć – apelował Okoń.
– Proszę powiedzieć, jakie pana zadanie jest, skoro mi pan przerywa – nie ustępował radny. – Proszę mi nie przerywać, bo pan łamie notorycznie prawo.

PO TRZECIE… SZPITAL

Hemmerling pytał m.in., gdzie w budżecie zostały zabezpieczone środki na adaptację pomieszczeń i zakup karetek dla wracającego w struktury szpitala pogotowia ratunkowego, które to wcześniej decyzją władz powiatu zostało sprywatyzowane. I czy nadal planowana jest budowa dwóch skrzydeł szpitala, bo w budżecie jakoś tego nie widać. – Nic nie ma na ten temat wspomniane – przekonywał. Było za to o zapisanych w budżecie środkach na delegacje, że za duże. – Żałość ogarnia serce, że w taki sposób to wszystko jest przedstawiane – mówił radny, staroście zaś zarzucił, że pełniąc swoją funkcję, zamiast odpowiadać merytorycznie daje ,,dowód najwyższej pogardy, pychy i zarozumialstwa’’.

NIE TO MIEJSCE I CZAS

– Ostatni raz pozwolę panu na zajmowanie głosu w temacie, który nie dotyczy akurat tego punktu – zareagował przewodniczący rady. – Mówimy nad wnioskami do przyszłorocznego budżetu, a pan poruszył nam temat, który mógłby pan swobodnie poruszyć na sesji absolutoryjnej, gdzie będzie podsumowywana praca całego zarządu za rok ubiegły. I bardzo bym prosił posługiwać się prawdą, a nie przypuszczeniami, bo pan tutaj na razie przedstawił wiele rzeczy nieprawdziwych, wprowadzających społeczeństwo w błąd.

POMIESZANIE Z POPLĄTANIEM

Zareagował również starosta Lech Janicki. – Ja bym chciał się jakoś merytorycznie do pewnych rzeczy odnieść, ale mam tu problem, ponieważ te sprawy, które pan powiedział na samym początku dotyczące dróg są takim pomieszaniem z poplątaniem. Trudno mi naprawdę do tego się odnieść, bo tutaj nie ma jakiejś gruntownej znajomości rzeczy i czegoś takiego, co można by wyjaśnić, ewentualnie uzasadnić. (…) Jedna jest rzecz istotna w tym budżecie, że środki na drogi byłyby większe, ale państwo wiecie – milion zł przekazujemy na szpital. Tu ma pan odpowiedź, z tego miliona będzie musiał być adoptowany budynek na pogotowie ratunkowe a oprócz tego reszta pieniędzy na modernizację oddziału paliatywnego. (…) Kolejne z górą 2 mln zł to są środki, które przeszły na wsparcie oświaty. Szkoły nie dałyby sobie rady w ramach subwencji oświatowej, gdyby nie to, że ze środków wolnych, którymi moglibyśmy dysponować na inne cele, należy wesprzeć edukację i z tym się proszę państwa zgodziliśmy – przekonywał starosta.

MĄDRZE DZIELIĆ

Janicki zwrócił też uwagę, że kolejne 0,5 mln trzeba było przeznaczyć na wsparcie domów pomocy społecznej. – Miałby pan parę mln więcej panie Hemmerling na sprawy drogowe, ale my jesteśmy ludźmi odpowiedzialnymi, my odpowiadamy i za edukację, i za pomoc społeczną, i za służbę zdrowia, i naszą rolą jest podzielić te środki, które mamy do dyspozycji.
Jeśli chodzi o szkoły Janicki wyznał, że faktycznie przekazywana przez ministerstwo subwencja dzielona jest tak, aby zaspokoić potrzeby wszystkich placówek. – Są szkoły, które się bilansują subwencją oświatową i są takie, które nie są w stanie się zbilansować, zwłaszcza licea… – tłumaczył. – Więc należy do tych odcinków dołożyć. Na tym polega gospodarowanie środkami – przekonywał.

TO JEST NIEDOPUSZCZALNE

Wystąpienie starosty nie uspokoiło, a wręcz zaogniło sytuację. Najpierw dostało się jednak przewodniczącemu rady za to, że powiedział, że następnym razem nie dopuści Hemmerlinga do głosu. – Jakie sprawy ja poruszałem? – mówił radny. – Jeżeli coś, co nie jest dla was zrozumiałe i niewygodne, to usiłujecie przekręcić i straszyć mnie. To jest niedopuszczalna forma prowadzenia proszę pana i wystrzegam sobie. A co do tego, panie starosto, to ja bym prosił, żeby pan wiele spraw zrozumiał, o których ja mówię, bo ja jestem kilka lat radnym, ale już wiele spraw wyłapałem i zauważyłem, których pan nie umiał przez tyle kadencji wyłapać. Bardzo proszę, niech mnie pan przestanie upokarzać, tylko pan mówi, że ja mam panu zadawać merytoryczne pytanie. Kiedy zadaję, to pan mnie w odpowiedziach okłamuje. (…)
Dochody powiatu zaplanowano w wysokości 68.947.674 zł, wydatki – na poziomie 67.756.962 zł.
Radni 14 głosami „za” przy dwóch „wstrzymujących” wybrali też na sesji przewodniczącego Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, którym został Arkadiusz Suchanecki. W komisji tej pracować będą także: Adam Grzyb, Stanisław Hemmerling (wiceprzewodniczący), Jerzy Mucha oraz Małgorzata Szymoniak-Staniszewska.
JUR






2 komentarze z OSTRZESZÓW: Niech pan mi nie przerywa

  1. Ostrzeszowianka pisze:

    Pan radny bierze wzorzec z góry, w sejmie nie jest inaczej. Zresztą już ś.p. Andrzej Lepper powiedział, ze Wersalu już tutaj nie będzie.

  2. ZNiesmaczona pisze:

    Starosta jak zwykle, tak tłumaczy, ze nic wytłumaczyć nie może. Takich zdolności już nabył.

Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *