Ostrzeszów: Smrodliwy problem ostatecznie rozwiązany?

Od 14 marca trwa ostateczny rozruch instalacji biofiltrów na solarnej suszarni osadów ściekowych, będącej elementem oczyszczalni ścieków w Ostrzeszowie. Inwestycja ma na celu ograniczenie do minimum uciążliwości zapachowych, na jakie uskarżali się mieszkańcy miasta niemal od początku funkcjonowania suszarni.

Przypomnijmy, że kłopoty rozpoczęły się latem 2015 roku, wkrótce po hucznym otwarciu, kosztującej ponad 11 mln zł, solarnej suszarni osadów. Między innymi za sprawą awarii, zgromadzone na stercie nieczystości uległy zepsuciu, a w konsekwencji wytwarzały dokuczliwy odór, uprzykrzający życie mieszkańcom, zwłaszcza w gorące letnie dni. Konsekwencją były nasilające się protesty społeczne i kolejne spotkania z udziałem władz samorządowych. Rok później zapadła decyzja dotycząca montażu biofiltra, który ma stanowić skuteczne antidotum na uciążliwości związane z funkcjonowaniem suszarni osadów. Po przeprowadzeniu analizy, uznano to rozwiązanie za najbardziej ekonomiczne.
– Przede wszystkim polega to na przetłoczeniu powietrza z solarnej suszarni, nawilżeniu go, a następnie oczyszczeniu we wkładzie biofiltra – wyjaśnia dyrektor Spółki Wodnej „Strzegowa” Leszek Stach. – Tutaj mam na myśli przede wszystkim mieszaninę zrąbków drewnianych, a także kory oraz łupiny kokosa. W odpowiednio prowadzonym procesie technologicznym instalacji biofiltra dochodzi do rozwoju mikroorganizmów, które są odpowiedzialne za absorpcję zanieczyszczeń znajdujących się w powietrzu.
Inwestycja kosztowała około 4,5 mln zł, z czego blisko 90% pokryły środki pozyskane z Wojewódzkiego Funduszu Środowiska i Gospodarki Wodnej. Nie obyło się jednak bez perturbacji. W wyznaczonym terminie, czyli do 31 sierpnia 2017 r. wykonawcy nie udało się bowiem osiągnąć redukcji zanieczyszczeń na poziomie minimum 90%. Podpisano zatem umowę, zakładającą, że ponowny rozruch instalacji nastąpi w roku bieżącym. Aktualnie firma wywiązuje się z tego zobowiązania.
– Generalny wykonawca poprawił zraszanie wkładu biofiltra, poprawił także skruber (aparat stosowany do oczyszczania gazów, cieczy i ciał stałych, przyp. red.) – dodał Stach. – Przeprowadziliśmy odpowiednie badania wkładu biofiltra. Badania te przeprowadzała Politechnika Częstochowska. Generalny wykonawca zaszczepił złoże odpowiednimi bakteriami, a także niebawem zostaną dobrane wyspecjalizowane szczepy bakterii, które są odpowiedzialne za redukcję zanieczyszczeń. Po wszystkich tych działaniach generalny wykonawca oczywiście powinien osiągnąć zakładaną redukcję zanieczyszczeń wpisaną w umowę.
Rozruch instalacji biofiltra potrwać ma do końca czerwca. Jak zaznaczono w opublikowanym niedawno komunikacie „…w czasie optymalizacji procesów mogą być odczuwalne nieprzyjemne zapachy, których stężenie będzie redukowane aż do osiągnięcia planowanych efektów oczyszczania powietrza”.
– Rozruch technologiczny instalacji biofiltra nie może być przeprowadzany w okresie zimowym – podkreśla Stach. – Zależy naszej spółce na tym, aby zakładaną redukcję zanieczyszczeń osiągnąć w okresie letnim, wtedy, gdy najbardziej intensywnie suszymy osad ściekowy znajdujący się w solarnej suszarni. Informacja, którą nasza spółka przekazała do wiadomości publicznej jest właściwie na wyrost, jednakże w pierwszych etapach rozruchu technologicznego może dojść do wydobywanie się nieprzyjemnych zapachów, które oczywiście będą znacząco maleć wraz z czasem przeprowadzenia rozruchu.
W związku z instalacją biofiltra Spółka „Strzegowa” nie zdecydowała się podnieść opłat za oczyszczanie ścieków dla mieszkańców gminy. Pomimo konieczności ponownego przeprowadzenia całego procesu technologicznego, na większe wynagrodzenie liczyć nie może oczywiście wykonawca inwestycji.
– Nie dostanie i nie ma prawa żądać dodatkowych środków finansowych, z tego względu, że zgodził się na budowę kompletnej instalacji biofiltrów za kwotę, która została zapisana w pierwotnej umowie – przyznaje dyr. Stach. REK



Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest