Priorytetem jest woda

Rozmowa z Zenonem Cegłą, burmistrzem Grabowa
Czy możemy mówić o nowych faktach, jeśli chodzi o grabowskie błonia. Wieść o związanych ze sprzedażą tych działek planach ZHP kilka miesięcy temu zelektryzowała miasto. Co w międzyczasie zrobił Pan w tej sprawie?
– Od tego czasu nic się nie zmieniło. Do końca października dzierżawimy ten plac od harcerzy. To jest teren za działką pana Tarchalskiego do koryta rzeki. (…) Wcześniej niezbyt precyzyjnie było określane, a jaką działkę chodzi. Handlujący podejrzewali nawet, że całe targowisko jest do sprzedaży. Myślę, że temat ten wróci może w przyszłym roku, co ewentualnie dalej.
Chce Pan powiedzieć, że ZHP nie prowadzi obecnie żadnych rozmów na temat sprzedaży tych działek?
– My mamy z Chorągwią Wielkopolską umowę dzierżawy do końca października podpisaną. Dalej to będzie ich decyzja, ale myślę, że chyba na sprzedaż się nie zdecydują.
Ale przecież Rada Miejska zobowiązała Pana do podjęcia działań zmierzających do podjęcia działań do kupna tego terenu.
– Tak, było to i na komisjach, i na sesji, żeby to odkupić. Ale przecież harcerze za grosze tej działki nie będą chcieli sprzedać. Podejrzewam, że to będzie wycena bardzo wysoka. Na pewno. Dzisiaj kupując taką działkę trzeba brać pod uwagę, że jest to teren zalewowy i nierealne jest, aby coś tam wybudować. Pan Tarchalski myślał, aby rozwinąć na tej działce działalność turystyczno-rekreacyjną i to wydaje się być trafnym pomysłem. Bo targowiska powiększać nie trzeba, tu jest wystarczająco dużo miejsca dla targujących. Można przyjechać w każdą środę i zobaczyć, ile tu jest miejsca i jak się handluje. (…) Nawet 1/3 placu nie jest zajęta.
Ale nikt nie mówił, aby wykupić tę działkę i w ten sposób poszerzyć plac targowy. Protestującym chodziło o bezproblemowy dostęp do rzeki. Radni zobowiązali Pana, aby podjął w tym celu zdecydowane działania. Co im Pan odpowie, kiedy się spytają, co Pan zrobił w tej sprawie?
– To byłą taka rozmowa, żebyśmy wykupili ten teren korzystając z prawa pierwokupu. Ale żeby o takim czymś rozmawiać, to najpierw harcerze powinni określić, ile chcieliby za tę działkę dostać, wtedy można dopiero rozmawiać. Każdy, kto protestował widział w tym jakiś interes. (…) Powtarzam, do października mamy umowę dzierżawy. (…) Ja nie będę wyprzedzał faktów, że ja chcę to już kupić. Co, jeśli harcerze zażyczą sobie za ten teren 100 tys. zł, bo na pewno za gorsze tego nie będą sprzedawać? I nawet gdybyśmy to kupili, to co, zazielenimy to, parę ławeczek ustawimy… Rodzi się pytanie, czy jest sens, aby to kupować, ale to już myślę, że będzie temat dla nowej rady. Lipiec – sierpień to okres ogórkowy, wrzesień – październik myślę dwie sesje i koniec.
Wielkie plany związane z rozbudową Stacji Uzdatniania Wody w Palatach, budową kolejnego odcinak wodociągu i modernizacją SUW spaliły na panewce. Musieliście zrezygnować z dofinansowania, a zaplanowaną do realizację inwestycji podzielić na drobniejsze zadania. Porwaliście się z motyką na słońce?
– Kiedy 3-4 lata temu rozmawiałem z prezesami, żeby SUW w Palatach zmodernizować, plus kilometr kanalizacji, plus SUW w Bukownicy, to miało się zamknąć w granicach 2, góra 3 mln zł. Wtedy dostaliśmy też 1 mln zł dofinansowania na to zadanie. Ale kolejne przetargi pokazywały, że na pewno w tej kwocie się nie zmieścimy. Kiedy zrobiłem kalkulację dokumentacji, okazało się, że składające się z tych 3 etapów zadanie ostatecznie kosztowałoby 9 mln zł. I tylko mln dofinansowania. Napisaliśmy więc, że rezygnujemy z tego miliona, równocześnie zdecydowaliśmy, że zadanie to będziemy realizować etapami. Ogłosiliśmy przetarg na SUW w Palatach. Mamy już dokumentację i kalkulację zrobioną. Zabezpieczyliśmy już w tegorocznym budżecie na ten cel 0,5 mln zł na prace ziemne i rozbudowa SUW w Palatach do końca 2019 r. będzie zrealizowana.
A z kalkulacji wynika, że będzie to wydatek rzędu…
– Paru milionów zł.
Paru, czyli ilu?
– 4-5 mln zł.
Myśli Pan, że uda się pozyskać na ten cel jakieś dofinansowanie?
– O to właśnie chodzi. Trzeba też mieć nadzieję, że znajdą się wykonawcy, którzy podejmą się tego zadania, i że pogoda będzie sprzyjać realizacji tej inwestycji. (…) Woda jest priorytetem, ja sobie nie wyobrażam, żeby jakiś chodnik gdzieś robić, a odstąpić od tego zadnia.
Zakładając, że znów uda wam się pozyskać mln zł dotacji, to i tak potrzebnych będzie jeszcze kilka ładnych milionów. Skąd je weźmiecie?
– Już teraz bierzemy kredyt, żeby to robić, nie patrząc czy będzie dofinansowanie. To musi być zrobione. Wody nie może zabraknąć, nikt nie będzie pytał o jakiś tam dywanik asfaltowy czy chodniczek, jak zabraknie nam wody.
Ale z pustego i Salomon nie naleje.
– Tak, wtedy będziemy musieli wziąć kredyt. I starać się o jakieś dofinansowanie. To zadanie zostało zapisane w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Radni uznali, że z tego zadania nie można zrezygnować, i byli jednogłośni. Jak się gmina upora ze Stacją SUW, trzeba będzie pomyśleć o SUW w Bukownicy i kanalizacji na 21 Stycznia i Janickiego.
I co, wystartuje Pan w kolejnych wyborach?
– Jak wyznaczony zostanie termin wyborów, wtedy zdecyduję.
Pan burmistrz urlop ma już za sobą, czy też ciągle przed urlopem?
– Na stanowisku. Trudno powiedzieć czy ,,przed’’ czy ,,po’’, bo trochę tych rozjazdów i wyjazdów już zaliczyłem. Byłem w sanatorium, nad morzem… Tylko wróżą, że to słoneczne, gorące lato mamy już za sobą.

Jerzy Bińczak



Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest