Prokuratura bada, czy radny zniesławił prezydenta 

Czy udostępnienie na własnym profilu portalu społecznościowego tzw. mema może poskutkować konsekwencjami prawnymi? Okazuje się, że tak,  o czym ostatnio przekonał się jeden z ostrzeszowskich radnych. Prokuratura bada, czy doszło do zniesławienia prezydenta Andrzeja Dudy, a także niedopełnienia obowiązków przez przewodniczącego Rady Miejskiej. 

Sprawa rozpoczęła się kilka miesięcy temu, kiedy na profilu jednego z radnych Rady Miejskiej pojawiła się grafika w negatywnym świetle ukazująca osobę dziadka urzędującej obecnie głowy państwa. Zaistniałą sytuacją zainteresowały się media, a po jakimś czasie, za sprawą prywatnego doniesienia, także Prokuratura Rejonowa.
– Na obecnym etapie, postępowanie prowadzone jest w kierunku zweryfikowania dwóch okoliczności  – wyjaśnia rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim Maciej Meler. – To jest, czy w ramach umieszczenia artykułu czy wizerunku na jednym z portali społecznościowych dojść mogło do zniesławienia urzędującego prezydenta. Natomiast zachowanie to jest zakwalifikowane przez prokuraturę jako czyn nie znieważenia funkcjonariusza publicznego, ale podania informacji, które mogły poniżyć go w opinii publicznej.
Wszczęte postępowanie dotyczy ponadto ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego poprzez zaniechanie podjęcia działań z urzędu.
– Postępowanie prowadzone jest w sprawie, nikomu nie postawiono zarzutów – podkreśla Meler. – Clue postępowania jest uzyskanie danych, co zostało umieszczone, jaki to miało charakter i czy ewentualnie podlega to ocenie karno-prawnej.
Jak dodaje rzecznik, opublikowanie nieprawdziwych informacji na portalu społecznościowym kwalifikowane jest jako występek zagrożony karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku. Trzy lata więzienia to z kolei kara, jaka grozi funkcjonariuszowi publicznemu, któremu udowodni się niedopełnienie obowiązków. Przewodniczący Rady Miejskiej w Ostrzeszowie Edward Skrzypek nie ma sobie jednak w tym zakresie nic do zarzucenia.
– Nie wypowiadał się jako radny, bo gdyby wypowiadał się jako radny to bym go zapytał, kto go upoważnił do występowania na zewnątrz  – tłumaczy. – Od występowania na zewnątrz w imieniu rady jestem ja. Ja wszystko z radą uzgadniam, wszystkie pisma, projekty uchwał. Ponieważ nie występował w imieniu rady, ja w tej sprawie nic nie zrobię.
Skrzypek przekonuje przy tym, że jego ocena postępowania radnego jest jednoznaczna.
– Jest to mój prezydent, wybrany przez zdecydowaną większość narodu – podkreśla. – Ja go cenię i czegoś takiego bym nie zrobił. Tyle. My jako społeczeństwo powinniśmy swojego prezydenta cenić, bez względu na to, czy ktoś na niego głosował, czy nie. On jest wybrany większością, a większość decyduje w demokracji. W związku z tym ja go szanuję i uważam, że powinniśmy robić wszystko, żeby to poszanowanie było widoczne na co dzień.
Przewodniczący Rady Miejskiej deklaruje, że przesłuchania w Prokuraturze oczekuje ze spokojem. Z kolei radny na obecnym etapie postępowania sprawy komentować nie chce. REK



Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

Pin It on Pinterest